- W CENTRUM UWAGI
Cyberwojna o polską energię i wodę. Jak atakują hakerzy?
Cyberataki na automatykę przemysłową, także mającą związek z energetyką, mają miejsce codziennie – powiedział w programie E24 Punkt Krytyczny Oskar Klimczuk, redaktor portalu CyberDefence24.
Jak dużym zagrożeniem dla funkcjonowania państwa są cyberataki na energetykę i powiązane sektory gospodarki? Co wyróżnia atak na polską energetykę z grudnia 2025 r.? I czy wiemy, jak się bronić?
Najsłabsze punkty
„Jeżeli mowa o tym, kto jest najbardziej narażony, liczba incydentów pokazuje, że mowa przede wszystkim o wodociągach i oczyszczalniach ścieków. Wiemy, że zdecydowana większość tych cyberataków nie miała realnych skutków dla odbiorców usług. Powołując się na ostatnie informacje, które uzyskałem od prokuratury okręgowej w Białymstoku, na siedem cyberataków na takie obiekty sześć nie miało większych skutków, ale jeden był bardzo poważny, ponieważ na 6 godzin odcięto 2500 mieszkańców gminy od dostępu do wody” – przekazał w rozmowie z E24 Oskar Klimczuk.
Dlaczego częstymi ofiarami cyberataków padają właśnie wodociągi? Jest to słabo zabezpieczona, lokalna infrastruktura. Jak stwierdził Klimczuk, najczęściej atakowane są „nisko wiszące owoce” – obiekty, które mają największe luki w systemach bezpieczeństwa. „W październiku ubiegłego roku ABW powiedziało wprost, że cyberataki były możliwe do przeprowadzenia głównie dlatego, że panele sterowania tymi jednostkami były widoczne z poziomu Internetu” – mówił w Punkcie Krytycznym Oskar Klimczuk.
Kampania wymierzona w elektrociepłownie i OZE z grudnia 2025 r. była o wiele bardziej skomplikowana niż cyberataki, które stały się już codziennością w Polsce.
W przypadku ataku na polskie elektrociepłownie działania cyberprzestępców były bardzo skomplikowane, trwały miesiącami, ale były również pewne podstawowe błędy. Nie mogę tego stwierdzić w tym momencie na 100%, ale wiele wskazuje na to, że do uzyskania nieuprawnionego dostępu, czyli do włamania się do systemu, doszło za pomocą pewnych podatności lub błędów w konfiguracjach urządzeń brzegowych sieci, czyli tych, które są między siecią wewnętrzną danej jednostki a zewnętrzną, czyli Internetem.
Oskar Klimczuk
Atak na stację regazyfikacji LNG
Zazwyczaj sprawcy cyberataków chwalą się swoimi dokonaniami w Internecie – często w komunikatorze Telegram, popularnym w Rosji, ale także na Białorusi i Ukrainie. I to z takich źródeł Oskar Klimczuk często czerpie swoje informacje – jedną z nich był atak na stację regazyfikacji LNG gdzieś w Polsce. Do tej pory Klimczuk nie potwierdził, który dokładnie obiekt został zaatakowany, ale tzw. haktywiści pochwalili się swoimi dokonaniami na Telegramie.
„Jeżeli mowa o tej stacji regazyfikacji, to wiemy, że ten incydent miał miejsce. Obecnie nic nie wskazuje, żeby miał realne skutki dla infrastruktury, ale samo wywołanie zostało potwierdzone. To jest bardzo ważne. I tak, fakt, że oni się tym chwalą, ci przestępcy – mówmy wprost, przestępcy – pokazuje, że oni chcą, żeby było głośno. A muszę przyznać, że zawsze miałem czasami takie wątpliwości, czy ja powinienem to nagłaśniać, czy nie” – skomentował Oskar Klimczuk.
Więcej o tym, w jakim stopniu jesteśmy poinformowani o cyberatakach przeprowadzanych wobec polskiej infrastruktury krytycznej, czy warto o nich mówić i czy potrafimy na nie odpowiadać w Punkcie Krytycznym.


Wybrane okazje dla Ciebie