- WIADOMOŚCI
Rosyjski odwet za ukraińskie ataki. Krajowy gigant traci część produkcji
Rosja w ciągu tygodnia 13 razy zaatakowała obiekty należące do ukraińskiej Grupy Naftohaz, wykorzystując drony oraz pociski. Uszkodzenia infrastruktury wydobywczej doprowadziły do wstrzymania pracy części instalacji i spadku produkcji gazu, podczas gdy Ukraina przygotowuje się do sezonu grzewczego i zwiększa możliwości importu surowca.
Naftohaz poinformował w poniedziałek, że rosyjskie ataki objęły obiekty położone w różnych regionach Ukrainy, przy czym jeden z nich został ostrzelany kilkakrotnie w ciągu tygodnia. Ponieważ uderzenia koncentrowały się przede wszystkim na infrastrukturze wydobywczej, poważnie uszkodzone zostały urządzenia oraz instalacje odpowiadające za pozyskiwanie gazu. Część obiektów została wyłączona z eksploatacji, co doprowadziło do utraty produkcji, jednak w atakach nie ucierpiał żaden pracownik spółki. Pełniący obowiązki prezesa Naftohazu Serhij Fedorenko przekazał, że załogi przystępują do napraw natychmiast po ustaniu zagrożenia, chociaż prowadzenie prac w warunkach powtarzających się ostrzałów staje się coraz trudniejsze.
Od początku 2026 roku obiekty należące do Grupy Naftohaz zostały zaatakowane łącznie 293 razy, natomiast intensywność rosyjskich uderzeń wzrosła ponad dwukrotnie w porównaniu z poprzednimi latami. Oprócz infrastruktury wydobywczej celem ataków stają się również stacje paliw, zakłady przetwarzania surowców oraz obiekty wykorzystywane do transportu i dystrybucji energii.
Rosja systematycznie niszczy ukraińskie wydobycie gazu
W nocy z 6 na 7 sierpnia Rosja przeprowadziła jeden z największych od początku wojny ataków na należącą do grupy spółkę Ukrnafta, w wyniku którego uszkodzonych zostało siedem obiektów wydobycia ropy i gazu we wschodniej części kraju. Kolejne uderzenie nastąpiło 11 sierpnia w obwodzie połtawskim, gdzie zaatakowana została infrastruktura DTEK Naftogaz, a powstałe zniszczenia doprowadziły do wstrzymania wydobycia.
Rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę gazową trwają od wielu miesięcy i stopniowo ograniczają zdolność kraju do pokrywania zapotrzebowania z własnych źródeł. Reuters informował w marcu, powołując się na wcześniejsze szacunki prezesa Narodowego Banku Ukrainy, że wskutek uderzeń Ukraina utraciła ok. połowy swoich możliwości wydobycia gazu, choć wcześniej krajowa produkcja pozwalała zaspokajać niemal całe zapotrzebowanie.
Kijów szuka dostaw
Spadek wydobycia zmusił Kijów do zwiększenia importu, w tym przez połączenia z Polską i Węgrami, a równocześnie podniósł znaczenie zapasów gromadzonych w podziemnych magazynach przed sezonem grzewczym 2026 i 2027. Ukraiński minister energetyki Denys Szmyhal informował w kwietniu, że podstawowy scenariusz zakłada zgromadzenie 14,6 mld m3 gazu, podczas gdy za poziom krytycznie niezbędny uznano 13,2 mld m3. Naftohaz oraz operator ukraińskiego systemu przesyłowego przygotowują jednocześnie możliwość sprowadzania większych ilości surowca przez Korytarz Pionowy, który łączy systemy gazowe państw Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej oraz pozwala dostarczać na Ukrainę skroplony gaz ziemny odbierany w terminalach LNG w Grecji.
Rosnące potrzeby importowe zwiększają obciążenie finansowe Naftohazu, dlatego spółka zwróciła się do partnerów zagranicznych o wsparcie zakupu dodatkowych ilości gazu oraz odbudowy zniszczonych instalacji. Na początku sierpnia koncern przekazał ukraińskiemu MSZ listę projektów uznanych za priorytetowe przed rozpoczęciem kolejnego sezonu grzewczego, która obejmuje pozyskanie grantów na zakup surowca, dostawy zapasowego wyposażenia oraz pomoc techniczną przy naprawie infrastruktury.


Wybrane okazje dla Ciebie