Analizy i komentarze

Niemcy przetrwają zimę. Tylko co dalej? [KOMENTARZ]

Fot. Unsplash

Niedawno szef Federalnej Agencji Sieci ogłosił, że Niemcy przetrwają zimę . To oczywiście ogromne osiągnięcie i ulga dla czwartej gospodarki świata, ale czy koniec problemów energetycznych?

W 2022 roku Niemcy w bardzo bolesny sposób wybudziły się z matrixa. Wcześniej przez wiele lat korzystały z dobrobytu który po części zapewniały im tanie rosyjskie surowce, zwłaszcza gaz ziemny.  Niebieska gazowa pigułka zaślepiała kolejne rządy Republiki Federalnej, które mając przed oczami tylko zestawienie zysków płynących ze zwiększania importu rosyjskiego gazu, brnęły w kolejne projekty tj. Nord Streamy, zapominając naturę tego, kto siedzi po drugiej stronie stołu.

Czytaj też

W minionym roku Berlin w końcu łyknął czerwoną pigułkę. Albo raczej realia wepchnęły ją brutalnie do gardła. Okazało się bowiem, że Rosja nie jest normalnym państwem, którego celem jest dobrobyt własnych obywateli i ogólny wzrost gospodarki. Dla Europy Środkowo-Wschodniej czy Stanów Zjednoczonych (przynajmniej ok kilku lat) było to oczywiste i wielokrotnie ostrzegaliśmy zachodnich sąsiadów przed nadmiernym uzależnianiem się od rosyjskich węglowodorów. 

Proces ten doprowadził do tego, że w 2021 r. Niemcy kupiły z Rosji ok. 93 mld m3 gazu ziemnego, co stanowiło 52 proc. ogólnego importu surowca.  W 2022 r. sytuacja diametralnie się zmieniła. Najwięcej gazu Niemcy zakupili z Norwegii (33 proc.) a z Rosji jedynie 22 proc. Trzeba dodać, że zmniejszył się też ogólny wolumen importu niebieskiego paliwa z 169 mld m3 do 148 mld m3. Dane krążące po mediach co do niemieckiego importu gazu nieco się różnią, powyższe pochodzą od Federalnej Agencji Sieci za pośrednictwem Enerdata.

Niemal dokładnie na początku roku Niemcy uruchomiły dwa terminale LNG – w Brunsbüttel i Wilhelmshaven. Drugi ma przepustowość 7,5 mld m3 rocznie a pierwszy  5,5 mld m3. Trzeci, planowany na trzeci kwartał br., ma dołożyć 6 mld m3. Ten rok nasi zachodni sąsiedzi skończą ze zdolnością importu LNG po regazyfikacji na poziomie 19 mld m3 rocznie . Docelowo ma ona wynieść nawet 32-44,5 mld m3, ale spójrzmy na sytuację z perspektywy obecnych mocy.

13 mld m3 już jest. W 2022 r. Niemcy kupiły od Rosji 32,5 mld m3, więc dwa terminale, zakładając wykorzystanie 100 proc. przepustowości, nie zdołają zastąpić dostaw od Gazpromu. Nie jest też tak, że Rosjanie chcą całkowicie je przerwać. Wciąż działa gazociąg Jamał a minister energii Rosji Aleksander Nowak przebąkiwał , że jego kraj może wznowić dostawy, które ustały w kwietniu. Tak się składa, że przepustowość tego gazociągu to ok. 34 mld m2. Niemcy potrzebowaliby „tylko" 21 mld m3. To oczywiście szacunkowe wyliczenia. Słowem – jeśli Rosja całkowicie wstrzyma dostawy gazu ziemnego do Niemiec, będą mieli ogromny problem. Jeśli nie – przetrwają. W pierwszym scenariuszu prawdopodobnie Berlin mógłby przyspieszyć instalację kolejnych terminali LNG, z pierwszymi dwoma poszło błyskawicznie, udało się ukończyć operację w kilka miesięcy.

Jeśli chodzi o dostawców, wydaje się, wszystko jest pod kontrolą. Już podpisano wstępne umowy na długoletnie dostawy z Kataru , trwają rozmowy z Irakiem . Niemcy zapewne skorzystają również z eksporterów amerykańskich, niewykluczone, że będą kupować również LNG... z Rosji. Import rosyjskiego LNG do Europy wzrósł w ubiegłym roku pomimo sankcji i odchodzenia od węglowodorów ze wschodu.

#READ[ articles: 1016122 | showThumbnails: true ]

Na trwały powrót atomu w Niemczech nie ma co liczyć – Berlin dalej stawia na gaz , tylko po prostu nierosyjski. Pewna część społeczeństwa, a nawet jeden z koalicjantów, FDP, popiera pozostawienie funkcjonujących EJ, ale dominujące SPD i Zieloni są przeciw. Z konieczności Berlin przedłużył działanie ostatnich trzech reaktorów do 15 kwietnia i gdyby nie chroniczna luka gazowa, pewnie już by je rozbierano. Niemcy będą potrzebowali te ok. 21 mld m3 z Rosji zakładając, że ok. 70 TWh ( 2021 ) z EJ nadal będzie wytwarzane. Bezpieczne rozwiązanie to przedłużenie atomu co najmniej do końca roku, czyli uruchomienia trzeciego terminala LNG.

Nie należy zapominać, że w 2022 r. prawie połowa generacji energii elektrycznej w Niemczech pochodziła z źródeł odnawialnych ustanawiając zresztą nowy rekord – 256 TWh . Dla porównania ogół energii elektrycznej wyprodukowanej ze wszystkich źródeł w Polsce w 2021 r. wyniósł 179,4 TWh, co także jest rekordem .  

Czytaj też

Niemcy są jednak sceptyczni. „Zreformowana ustawa o energetyce odnawialnej przewiduje, że średnioroczna rozbudowa lądowej energetyki wiatrowej wzrośnie do 10 GW, w porównaniu z niespełna 2 GW w 2021 roku, a także do 22 GW mocy w energetyce słonecznej, która w roku objęcia urzędu przez rząd wynosiła około 5 GW. Planowana łączna moc w 2030 r. dla lądowego wiatru wynosi 115 GW, a dla fotowoltaiki 215 GW. Nie ma jednak jasnych specyfikacji, jak średnie wielkości rozbudowy przełożą się na rzeczywistą budowę w 2023 r., a roczne cele rozbudowy wchodzą w życie dopiero w 2025 r." – czytamy w podsumowaniu energetycznym roku portalu Clean Energy Wire .

„Wskaźniki dotyczące rozwoju energetyki odnawialnej analizowane przez Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych (DIW) sugerują, że aby utrzymać się na ścieżce rozwoju, konieczny jest bardzo szybki skok tempa budowy. Tempo rozbudowy lądowej energetyki wiatrowej wynosi obecnie mniej niż 30 procent tego, co jest potrzebne i nieco poniżej 40 procent dla fotowoltaiki - powiedział DIW. W przypadku morskiej energetyki wiatrowej obecne tempo rozbudowy pod koniec 2022 roku osiągnęło jedynie 6 procent tego, co jest konieczne do osiągnięcia docelowego udziału odnawialnych źródeł energii do końca dekady" – dodają autorzy artykułu.

OZE może trochę odciążyć elektrownie gazowe w 2023 r., ale nie sposób przewidzieć poziomu generacji z oczywistych względów. Niemcy w 2023 r. wciąż muszą liczyć na Rosję i jej gaz. Już w znacznie mniejszym stopniu niż wcześniej - potrzebują ok. 1/5 tego co importowali jeszcze w 2021 r. Zakładając, że przedłużą funkcjonowanie elektrowni jądrowych co najmniej do końca roku. Biorąc pod uwagę fakt, że sytuacja wciąż może być na ostrzu noża, tak się pewnie stanie.

Komentarze