Reklama
  • WIADOMOŚCI

Gorące sny o Afryce. Unia Europejska inwestuje w OZE na Saharze

Komisja Europejska zadeklarowała przeznaczenie 5 miliardów euro z funduszy unijnych na projekty OZE w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, które miałyby przesyłać energię do europejskiej sieci. Którędy? Po dnie Morza Śródziemnego.

Sahara.
Sahara.
Autor. @TravelSync27/Envato

Panele słoneczne na Saharze i turbiny wiatrowe wzdłuż południowego i wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego miałyby wytwarzać energię przesyłaną liniami wysokiego napięcia zlokalizowanymi poprzez kable podmorskie do europejskiej sieci energetycznej. Najdłuższy podmorski kabel energetyczny na świecie ma długość 720 km i łączy Norwegię z Wielką Brytanią.

Rachunek za import kopalin

Budowa takiego kabla to gigantyczne przedsięwzięcie, ale podobne projekty są obecnie w realizacji. Najbardziej zaawansowana jest realizacja kabla Xlinks, który ma przesyłać energię ze słońca i wiatru z marokańskiej pustyni do Devon w Anglii. Jego szacowana długość to 3800 km. Ma biec wzdłuż wybrzeży Portugalii, Hiszpanii i Francji.

YouTube cover video

Ale wracając na ziemię: Komisja Europejska ma nadzieję, że finansowanie UE przyciągnie prywatnych inwestorów i mobilizuje do 25 miliardów euro inwestycji w energię słoneczną, wiatrową, wodorową, sieci elektroenergetyczne i inne czyste technologie do 2035 roku.

Rachunek UE za import paliw kopalnych wzrósł o ponad 47 miliardów euro w ciągu ostatnich 100 dni, ale nie przyniósł ani jednej dodatkowej cząsteczki energii” – powiedział Dan Joergensen, unijny komisarz ds. energii, cytowany przez portal Politico.

Komisja spodziewa się, że do 2035 roku inicjatywa wesprze rozwój co najmniej 15 gigawatów nowych mocy w energii odnawialnej, stworzy ponad 100 000 miejsc pracy i wzmocni połączenia elektroenergetyczne w regionie Morza Śródziemnego.

Reklama

Solarna kolonizacja

Uruchomienie inicjatywy, znanej jako T-MED, następuje w momencie, gdy Europa zmaga się z niestabilnością na światowych rynkach energii z powodu inwazji USA i Izraela na Iran i wojny, która rozlewa się po regionie. Joergensen powiązał inicjatywę bezpośrednio z obecnym kryzysem, argumentując, że ostatnie wydarzenia po raz kolejny obnażyły ryzyko związane z poleganiem na paliwach kopalnych.

Nasze bezpieczeństwo energetyczne musi opierać się na zelektryfikowanych systemach energetycznych, które bazują na czystej energii, nowoczesnych sieciach i zwiększonej łączności” – powiedział Joergensen, cytowany przez Politico.

Według Brukseli, Afryka Północna i Bliski Wschód dysponują potencjałem energii odnawialnej wynoszącym około 2300 GW, co stanowi ponad dwukrotność obecnej mocy zainstalowanej w UE. Komisja szacuje, że energia słoneczna i wiatrowa może być produkowana o 30–40 procent taniej w Afryce niż w Europie.

Według szacunków KE do końca dekady region będzie potrzebował inwestycji przekraczających 100 miliardów euro, aby w pełni wykorzystać potencjał energii odnawialnej. Urzędnicy przyznali, że cel w wysokości 25 miliardów euro to dopiero początek.

Komisja ma nadzieję, że nowa platforma inwestycyjna T-MED, która ma zostać uruchomiona we wrześniu, pomoże zniwelować tę lukę, łącząc rządy, banki rozwoju, deweloperów projektów i inwestorów prywatnych. Bruksela planuje też nakłonić kraje partnerskie do uproszczenia procedur wydawania pozwoleń, poprawy dostępu do sieci i wzmocnienia ram regulacyjnych.

Afryka odpowiada za około 40% światowego potencjału energii słonecznej. Mimo to w 2024 roku przyciągnęła mniej niż 2% globalnych inwestycji w odnawialne źródła energii. To stawia region przed poważnym wyzwaniem. Niełatwo zbudować coś tak dużego, gdy nie docierają przepływy kapitału. Ale to również tworzy szansę dla nas. Możemy uwolnić ten ogromny potencjał, zasilając cały nasz region. Możemy też przekształcić ten potencjał w inwestycje bankowe, z korzyścią dla społeczności w całym regionie Morza Śródziemnego.
Komisarz UE ds. regionu śródziemnomorskiego Dubravka Šuica.
Reklama

Ta sama rzeka

Pomysł ten nie jest jednak nowy. Ponad dekadę temu projekt Desertec miał wykorzystać północnoafrykańską energię słoneczną, by eksportować ją do Europy. Pomimo początkowego entuzjazmu, projekt ostatecznie upadł z powodu niepewności politycznej, problemów z finansowaniem i obaw o koszty nowej infrastruktury.

Podobne projekty w innych częściach świata również nie osiągnęły sukcesu – na przykład projekt Sun Cable, który obiecywał zasilić Singapur australijskim światłem słonecznym za pośrednictwem najdłuższego podmorskiego kabla energetycznego na świecie.

Wizja pozyskiwania energii słonecznej z pustyń, choć dziś kojarzona głównie z projektem Desertec, ma swoje korzenie w początkach XX wieku – pisał na łamach E24 red. Jakub Kajmowicz.

Już w 1913 r. amerykański inżynier Frank Shuman zbudował w Egipcie pierwszą na świecie elektrownię słoneczną, wykorzystującą paraboliczne kolektory do podgrzewania wody i napędzania pompy, która nawadniała okoliczne pola bawełny. Choć ten stosunkowo mały projekt został przerwany przez wybuch I wojny światowej, stanowił inspirację dla późniejszych inicjatyw wykorzystujących potencjał energii słonecznej w regionach pustynnych.
Jakub Kajmowicz

Zobacz również

Reklama