- WIADOMOŚCI
Ceny dynamiczne energii w Polsce to nadal margines. Raport URE obnaża rzeczywistość
Ponad 4,8 tys. gospodarstw domowych w Polsce korzysta obecnie z umów z cenami dynamicznymi – wynika z najnowszego raportu Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Rok do roku wzrost wyniósł blisko 3,5 proc., jednak w skali całego kraju sytuacja nadal nie przedstawia się dobrze.
Udział umów z ceną dynamiczną w całym segmencie gospodarstw domowych był nadal znikomy i nie przekroczył 0,03 proc. odbiorców, którzy zużyli jedynie 0,05 proc. energii dostarczonej tej grupie – poinformował URE. Raport za 2025 r. to pierwszy, który objął pełny rok stosowania umów z cenami dynamicznymi, poprzedni, za 2024 r., odnosił się do okresu 24 sierpnia do 31 grudnia 2024.
Kto jest winny?
Jako jeden z głównych powodów braku chęci przechodzenia na umowy z cenami dynamicznymi URE wymienił rządowe mechanizmy ochrony przed wysokimi cenami energii. W 2025 r. gospodarstwa domowe chroniła cena maksymalna na poziomie 500 zł/MWh netto. Decyzja o przejściu na cenę dynamiczną oznaczała rezygnację z tej poduszki bezpieczeństwa.
W najnowszej publikacji po raz pierwszy przedstawiono również informacje na temat oferty „dynamicznych” taryf dystrybucyjnych, w których strefy cenowe są skorelowane ze stanem niezbilansowania systemu elektroenergetycznego i pozwalają odbiorcom na uzyskanie korzyści poprzez obniżenie zmiennych opłat sieciowych. W trakcie 2025 r. taryfy tego rodzaju wprowadziło trzech operatorów sieci dystrybucyjnych – przekazał URE. Mówiąc krótko, umowa z canemi dynamicznymi to zmienna cena za samą energię, a taryfa dynamiczna to zmienna cena za jej dostarczenie do domu.
Na koniec 2025 r. w liczniki zdalnego odczytu energii elektrycznej, które są niezbędne do skorzystania z ofert z cenami dynamicznymi, wyposażonych było 48 proc. odbiorców, w tym także 48 proc. gospodarstw domowych.
URE
Liczniki zdalnego odczytu energii są tutaj kluczowe – bez takiego licznika przejście na ceny dynamiczne jest niemożliwe. Czym właściwie są ceny dynamiczne? Umowa z ceną dynamiczną to umowa odzwierciedlająca wahania cen na rynkach energii elektrycznej, w szczególności na rynkach dnia następnego lub dnia bieżącego. W umowach z ceną dynamiczną, ceny rozliczeniowe energii kształtowane są w oparciu o aktualne notowania giełdowe. Oznacza to, że Klient zamiast płacić stałą stawkę za każdą zużytą kilowatogodzinę (kWh), będzie rozliczany za energię po cenie, która zależeć będzie od aktualnych godzinowych, a docelowo nawet 15 minutowych, cen energii na giełdzie oraz od tego, ile energii w poszczególnych godzinach czy też kwadransach Klient zużyje – wyjaśnia Enea w swojej ofercie.
W 2025 r. dla odbiorców w gospodarstwach domowych w dalszym ciągu obowiązywała cena maksymalna na poziomie 500 zł/MWh netto, a korzystanie z umowy z ceną dynamiczną oznaczało rezygnację z tego mechanizmu ochrony – zauważa publikacja URE, wskazując na przyczyny, dla których zainteresowanie takimi umowami mogło być niskie.
Obowiązek oferowania umów z ceną dynamiczną od 24 sierpnia 2024 r. mają wszyscy sprzedawcy energii obsługujący co najmniej 200 tys. odbiorców końcowych. Prawo do posiadania takiej oferty mają również mniejsi sprzedawcy.
URE
Specyfika umów z ceną dynamiczną powoduje, że cena energii obowiązująca w konkretnej godzinie komunikowana jest odbiorcom z wyprzedzeniem od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin wcześniej.
A, jak stwierdzili niedawno eksperci w rozmowie z E24, oferty z cenami dynamicznymi mogą pomóc w obniżaniu rachunków za prąd. Najlepiej sprawdzą się one u klientów, którzy mogą przenosić zużycie energii na godziny, gdy ceny energii są niskie – wyjaśniła w komentarzu dla E24 Energa Obrót.
Moc słońca i magazynów
Tymczasem najważniejszym rozwiązaniem prosumenckim w Polsce pozostaje fotowoltaika. Zgodnie z raportami URE oraz Agencji Rynku Energii (ARE), w Polsce jest już ponad 1,6 miliona prosumentów, a instalacje fotowoltaiczne stanowią aż 99,9% wszystkich mikroinstalacji w kraju. Cała reszta – czyli przydomowe wiatraki czy mikroelektrownie wodne – to ułamek procenta.
Wraz ze wzrostem produkcji energii z paneli, coraz większym wyzwaniem staje się magazynowanie energii i integracja z systemem energetycznym. Na koniec 2025 r. w Polsce działało ponad 114 tysięcy magazynów energii. Z tego aż 97% to instalacje prosumenckie (ponad 112 tysięcy mikroinstalacji o mocy do 50 kW).
Tylko w jednym roku, 2025, przybyło ponad 67 tysięcy nowych magazynów. Rynek w ciągu 12 miesięcy praktycznie podwoił swoją wielkość.
Jak donosiły niedawno polskie media, m.in. portal Money.pl, ministerstwo energii w projekcie nowelizacji rozporządzenia sieciowego przyznało operatorom sieci dystrybucyjnych uprawnienia do zdalnego monitorowania, ograniczania, a nawet odłączania przydomowych instalacji fotowoltaicznych o mocy powyżej 0,8 kW. Informacja ta wywołała oburzenie branży (i prosumentów).
Wkrótce potem Ministerstwo Energii poinformowało, że „projekt nowego rozporządzenia systemowego absolutnie nie ma na celu ograniczenia rozwoju fotowoltaiki czy magazynów energii”. Zapewniono, że przepisy zostały poddane pod konsultacje społeczne, a ich ewentualne stosowanie jest brane pod uwagę wyłącznie w najpoważniejszych sytuacjach kryzysowych. Propozycja miała być oparta na doświadczeniach blackoutu na Półwyspie Iberyjskim.
W odniesieniu do publikacji medialnych, Ministerstwo Energii informuje, iż projekt nowego rozporządzenia systemowego absolutnie nie ma na celu ograniczenia rozwoju fotowoltaiki czy magazynów energii.
— Ministerstwo Energii (@ME_GOV_PL) May 29, 2026
W przepisach nie znajdzie się jakakolwiek ingerencja w instalacje… pic.twitter.com/coYuYHSDmB
Szymon Żuławiński, ekspert ds. mobilności z Instytutu Zielonej Gospodarki, stwierdził, że „same przepisy nie rozwiążą problemu, jeśli produkcja energii z fotowoltaiki rośnie szybciej niż możliwości jej wykorzystania. Potrzebujemy inwestycji w magazyny energii, elastyczność systemu i rozwiązania pozwalające zagospodarować nadwyżki taniego prądu”. Jak dodał, „Ryzyko dla właścicieli instalacji fotowoltaicznych jest realne, jeśli nie mają pewności, że wyprodukowana energia zostanie wykorzystana w opłacalny sposób. Stabilne i przewidywalne zasady są dziś równie ważne jak dalszy rozwój samej fotowoltaiki”. Żuławiński – podobnie jak wcześniej inni eskperci w rozmowie z E24 – szansę widzi w elektromobilności.
„Samochody elektryczne mogą pomóc odebrać nadwyżki energii z fotowoltaiki i odciążyć sieć. Ładowane wtedy, gdy energii jest najwięcej, pomagają lepiej wykorzystać istniejącą infrastrukturę i ograniczać koszty systemowe” – stwierdził Żuławiński, zaznaczając jednocześnie, że w przyszłości samochody elektryczne mogą pełnić rolę rozproszonych magazynów energii. „Technologia V2X pozwoli nie tylko ładować auta, ale również oddawać energię do sieci” – dodał.
Korzystne ceny ujemne?
Z cen ujemnych mogą już skorzystać gospodarstwa domowe, które kupują energię w ramach umów z ceną dynamiczną. W weekend majowy można było np. naładować auto elektryczne i jeszcze na tym zarobić – przekazał w komentarzu dla E24 ekspert PIE Michał Smoleń po długim weekendzie majowym, gdy cena energii na rynku spotowym na Towarowej Giełdzie Energii spadła w piątek 1 maja do rekordowo niskiego poziomu. Ceny ujemne, kiedyś uznawane za patologię rynku niemieckiego, stają się szansą na tańszy prąd.
W grudniu 2025 opublikowano raport Prezes URE dotyczący przeprowadzonej reformy rynku bilansującego, w którym znalazły się rekomendacje, które mogłyby ograniczyć pojawianie się ujemnych cen energii. Wśród nich należy wymienić wdrożenie przez OSD mechanizmów zachęcających odbiorców oraz prosumentów do zwiększenia autokonsumpcji w okresach nadpodaży energii elektrycznej, a także udostępnianie planów pracy operatorom przez wszystkie jednostki wytwórcze oraz poprawa jakości przekazywanych przez nie danych – przekazał URE w komentarzu dla E24.
Prezes URE podejmuje szereg działań na rzecz lepszej integracji OZE z KSE, które prowadzone są m.in. w ramach Ponadsektorowego Akceleratora Rozwoju Polskiej Energetyki.
URE
Działania te polegają m.in. na pracach nad wdrożeniem usług elastyczności, czy większym wykorzystaniem energii z OZE przez sektory takie jak ciepłownictwo systemowe. Prezes URE w ostatnich latach zatwierdził również „dynamiczne” taryfy dystrybucyjne, które mają motywować odbiorców do korzystania z energii elektrycznej w porze największej generacji – poinformował URE.

