- W CENTRUM UWAGI
- WIADOMOŚCI
Atom w Czechach o krok bliżej. KE zamknęła jeden ze sporów wokół Dukovan
Komisja Europejska w ubiegłym tygodniu zakończyła wstępny przegląd dotyczący udziału koreańskiego KHNP w projekcie budowy dwóch nowych bloków jądrowych w czeskich Dukovanach i nie zdecydowała się na pogłębione postępowanie w sprawie zagranicznych subsydiów. To rozstrzygnięcie osłabia zarzuty francuskiego EDF, że koreańska oferta mogła być zaniżona dzięki wsparciu państwa. Sprawa jednak nie jest całkowicie zamknięta, ponieważ Bruksela osobno bada jeszcze czeski model finansowania inwestycji.
Komisja Europejska zakończyła w ubiegłym tygodniu wstępny przegląd sprawy w ramachForeign Subsidies Regulation. Przedmiotem oceny było to, czy KHNP jako wykonawca spoza UE mógł skorzystać ze wsparcia państwa, które dałoby mu nieuczciwą przewagę w czeskim przetargu. Sprawa była następstwem zarzutów francuskiego EDF, który po przegranym przetargu kwestionował wybór KHNP i wskazywał, że koreańska oferta mogła być zaniżona dzięki wsparciu państwa. Ostatecznie KE nie zdecydowała się na otwarcie pogłębionego dochodzenia.
Jeden spór mniej wokół Dukovan, ale to nie koniec
Mowa o projekcie rozbudowy elektrowni jądrowej Dukovany, jednej z najważniejszych lokalizacji energetycznych w Czechach. W istniejącym kompleksie, gdzie pracują już cztery starsze bloki jądrowe, mają powstać dwie nowe jednostki w technologii APR1000, każda o mocy ok. 1000 MW. Wykonawcą inwestycji jest koreański KHNP, a wartość kontraktu szacowana jest na ok. 19 mld dolarów.
Według informacji przekazanych przez KHNP, KE nie zdecydowała się na uruchomienie pogłębionego dochodzenia w sprawie możliwych subsydiów zagranicznych dla koreańskiego koncernu. To korzystne rozstrzygnięcie dla KHNP, ponieważ osłabia jeden z głównych zarzutów podnoszonych po wyborze jego oferty w czeskim przetargu, że Koreańczycy mogli uzyskać przewagę nad europejskimi konkurentami dzięki wsparciu państwa.
Nie oznacza to jednak, że unijne procedury wokół Dukovan zostały całkowicie zamknięte. Decyzja Komisji dotyczyła wyłącznie samego wykonawcy i ewentualnych subsydiów, które mogłyby zakłócić konkurencję na wspólnym rynku. Osobnym i nadal otwartym wątkiem pozostaje czeski model finansowania dwóch nowych bloków, który Bruksela analizuje pod kątem zgodności z zasadami pomocy publicznej. To rozróżnienie jest kluczowe dla oceny sytuacji, ponieważ Czechy wciąż muszą uzyskać akceptację dla mechanizmu wsparcia inwestycji. Dopiero pozytywna decyzja Komisji w sprawie pomocy publicznej da projektowi stabilniejszą podstawę finansową.
Dlaczego Czechy postawiły na KHNP
Czeski rząd wskazał KHNP jako preferowanego wykonawcę w lipcu 2024 r. Koreańczycy pokonali wówczas francuski EDF, który oferował technologię EPR1200. Wcześniej z postępowania odpadł amerykański Westinghouse. Praga tłumaczyła wybór przede wszystkim ceną, harmonogramem, warunkami umowy oraz przewidywalnością kosztów. Według czeskiego rządu koreańska oferta była korzystniejsza i dawała większą szansę na terminową realizację inwestycji.
Dla Czech Dukovany są projektem strategicznym. Kraj chce odchodzić od węgla, ale jednocześnie potrzebuje stabilnych źródeł energii, które będą pracować niezależnie od warunków pogodowych. Energetyka jądrowa ma więc pozostać jednym z filarów czeskiego systemu elektroenergetycznego, a nowe bloki mają wzmacniać bezpieczeństwo dostaw, ograniczać emisje i zmniejszać ryzyko niedoborów mocy w czasie transformacji energetycznej.
Początkowo czeskie plany koncentrowały się na jednym nowym bloku w Dukovanach, jednak z czasem rząd rozszerzył zamówienie, uznając, że większa skala projektu może obniżyć jednostkowe koszty i poprawić warunki kontraktowe. Oferenci mieli przedstawić propozycje dla dwóch bloków w Dukovanach oraz potencjalnych kolejnych jednostek w Temelínie.
Spór o przetarg trafia do sądów i Brukseli
Po wyborze KHNP rozpoczął się jednak wielowątkowy spór prawny i regulacyjny. Francuski EDF, który przegrał rywalizację o kontrakt, zakwestionował wynik postępowania i próbował zablokować podpisanie umowy z Koreańczykami. Główny zarzut dotyczył tego, że oferta KHNP mogła być zbyt niska, aby dało się ją zrealizować bez wsparcia państwa. EDF sugerował, że koreański koncern mógł uzyskać przewagę nad europejskimi konkurentami dzięki instrumentom finansowym lub gwarancjom udzielanym poza Unią Europejską.
Francuzi podnosili także zastrzeżenia dotyczące samej konstrukcji czeskiego postępowania, gdzie wskazywali m.in. na sposób zastosowania wyjątków związanych z bezpieczeństwem narodowym, które ograniczyły standardową ścieżkę zamówieniową. Dla Pragi argument bezpieczeństwa był istotny, ponieważ budowa nowych bloków jądrowych dotyczy infrastruktury krytycznej i długoterminowego bezpieczeństwa energetycznego państwa. EDF uznawał jednak, że taki tryb nie powinien prowadzić do ograniczenia kontroli nad wyborem wykonawcy.
Spór szybko wyszedł poza relacje między konkurującymi koncernami. Sprawa trafiła do czeskiego urzędu ochrony konkurencji, następnie do sądów, a równolegle została podniesiona na poziomie unijnym w ramach mechanizmuForeign Subsidies Regulation. Projekt Dukovan znalazł się tym samym w kilku równoległych procedurach obejmujących kontrolę krajowego postępowania przetargowego, postępowanie sądowe oraz unijną ocenę możliwych subsydiów zagranicznych.
Na ścieżce odwoławczej EDF ostatecznie poniósł porażkę. Czeski urząd antymonopolowy odrzucił odwołanie francuskiego koncernu, uznając, że nie ma podstaw do zablokowania wyboru KHNP. EDF skierował następnie sprawę do sądu regionalnego w Brnie, który czasowo wstrzymał podpisanie kontraktu. Był to najpoważniejszy moment ryzyka dla projektu, ponieważ bez umowy Koreańczycy nie mogli przejść do kolejnych etapów przygotowań, a opóźnienie mogło uderzyć w harmonogram budowy nowych bloków.
Blokada została jednak uchylona przez czeski Najwyższy Sąd Administracyjny, co otworzyło drogę do podpisania kontraktu między spółką projektową EDU II a KHNP. Późniejsze decyzje sądowe również nie doprowadziły do zatrzymania projektu, a EDF zapowiedział, że nie będzie kontynuował dalszych działań prawnych w Czechach. Po wyczerpaniu krajowej ścieżki odwoławczej najważniejsze nierozstrzygnięte kwestie wokół Dukovan pozostały już przede wszystkim na poziomie unijnym.
Westinghouse ustępuje
Osobny spór dotyczył relacji KHNP z Westinghouse. Amerykańska firma podnosiła, że koreańska technologia APR1000 opiera się na rozwiązaniach wywodzących się z jej własnych projektów, a eksport takich reaktorów może wymagać odpowiednich zgód. Dla Dukovan był to istotny wątek, ponieważ nie dotyczył już samego przetargu, lecz możliwości zastosowania koreańskiej technologii w europejskiej inwestycji jądrowej.
W styczniu 2025 r. Westinghouse i KHNP ogłosiły porozumienie kończące spór dotyczący praw do koreańskiej technologii jądrowej. Szczegóły ugody nie zostały ujawnione, jednak jej zawarcie usunęło jedną z kluczowych barier dla udziału Koreańczyków w europejskich projektach, w tym w czeskich Dukovanach. Nieoficjalnie wskazywano przy tym, że elementem porozumienia mogło być faktyczne wyznaczenie stref wpływów, gdzie KHNP miało zachować możliwość realizacji projektu w Czechach oraz rozwijania części projektów poza Europą, natomiast jego samodzielna ekspansja w Europie i Ameryce Północnej miała zostać znacząco ograniczona.
Otwarty rachunek Dukovan
Ostatnia decyzja KE dotyczyła mechanizmuForeign Subsidies Regulation, czyli unijnych przepisów pozwalających badać, czy firmy spoza UE nie korzystają z pomocy swoich państw w sposób zakłócający konkurencję na wspólnym rynku. KHNP od początku odpierało te oskarżenia, przekonując, że jego oferta wynikała z doświadczenia przy wcześniejszych projektach, kontroli kosztów i konkurencyjnej propozycji techniczno-finansowej.
Decyzja Komisji, która nie uruchomiła pogłębionego dochodzenia, została w Seulu przedstawiona jako potwierdzenie zgodności swoich działań z przepisami UE i standardami międzynarodowymi. Dla Korei Południowej Dukovany mają znaczenie szersze niż jeden kontrakt, ponieważ mogą stać się pierwszą dużą europejską lokalizacją po projekcie Barakah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Otwartym problemem pozostaje jednak finansowanie inwestycji. Czechy chcą oprzeć projekt na pakiecie wsparcia publicznego obejmującym państwową pożyczkę, długoterminowy kontrakt różnicowy CfD oraz mechanizm ochrony inwestora przed wybranymi zmianami politycznymi i regulacyjnymi. KE nadal bada, czy ten model jest proporcjonalny, zgodny z zasadami pomocy publicznej i nie przenosi nadmiernego ryzyka na państwo.
Znaczenie ma także struktura właścicielska projektu. Rząd czeski przejął 80 proc. udziałów w spółce EDU II odpowiedzialnej za nowe bloki, a CEZ zachował pozostałe 20 proc., co wsakzuje, że inwestycja jest traktowana jako przedsięwzięcie państwowe. Według czeskich planów pozwolenie na budowę ma zostać uzyskane do 2029 r., pierwszy blok ma wejść w etap rozruchu około 2036 r., a komercyjna eksploatacja jest planowana na 2038 r.; druga jednostka miałaby ruszyć około dwa lata później.



