Reklama
Reklama
Reklama
  • WYWIADY
  • WIADOMOŚCI

Azoty szukają oszczędności w energetyce. OZE, odzysk ciepła i własne źródła

557c094a-deb3-4302-818c-b41a930858c4
Artur Chołody, wiceprezes Grupy Azoty
Autor. Grupa Azoty

Odnawialne źródła energii, odzysk ciepła i elektryfikacja procesów mają pomóc Grupie Azoty ograniczyć koszty energii i zużycie gazu. Spółka analizuje także wykorzystanie linii bezpośrednich, które pozwoliłyby zasilać zakłady energią z własnych źródeł.

Artur Chołody, wiceprezes Grupy Azoty w rozmowie z E24 w programie Punkt Krytyczny, zwraca uwagę, że OZE nie mogą być jedynym filarem miksu energetycznego. Produkcja energii ze słońca i wiatru zależy od pogody, podczas gdy zakłady chemiczne potrzebują stabilnych dostaw.

”Da się połączyć OZE z potrzebami przemysłu, ale jest to bardzo trudne i kosztowne” – ocenia w rozmowie z E24.

Grupa Azoty analizuje m.in. wykorzystanie linii bezpośrednich, które pozwoliłyby przesyłać energię z własnych źródeł do zakładów. Spółka ma też rozległe tereny, które można wykorzystać pod instalacje fotowoltaiczne. Ze względu na skalę inwestycji koncern bierze pod uwagę współpracę z zewnętrznymi inwestorami.

Najtańsza energia to ta, której nie trzeba kupować

OZE to jednak tylko jeden z elementów strategii spółki. Równie istotne jest ograniczenie zapotrzebowania na energię i gaz, m.in. poprzez elektryfikację procesów oraz odzysk ciepła. W przypadku Grupy Azoty gaz ma przy tym szczególne znaczenie – jest nie tylko paliwem, ale także kluczowym surowcem do produkcji nawozów.

”Teoretycznie można zamknąć wszystkie źródła węglowe i przejść na gazowe. Tylko przy jakiej cenie gazu?” – zwraca uwagę wiceprezes.

Dlatego grupa chce ograniczać zużycie gazu wszędzie tam, gdzie można zastąpić go innymi rozwiązaniami lub poprawić efektywność energetyczną. Jak wskazuje Chołody, im mniejsza będzie rola gazowych źródeł w produkcji energii, tym mniejsze będzie również ryzyko związane z jego cenami.

”Jeżeli źródła gazowe będą produkowały jak najmniej, to niezależnie od cen gazu nie będzie to takim wysokim kosztem i zagrożeniem” – tłumaczy.

Drugim istotnym kierunkiem jego zdaniem jest odzysk ciepła. Energia odzyskana w procesie produkcyjnym zmniejsza zapotrzebowanie na dodatkowe paliwo lub energię. Przy ciągłej produkcji chemicznej prowadzonej na dużą skalę nawet relatywnie niewielka poprawa efektywności może przełożyć się na znaczące oszczędności.

Własna energetyka zamiast zakupów z rynku

Grupa Azoty powinna jednocześnie rozwijać niskoemisyjne źródła energii, aby zapewnić stabilne zasilanie swoich instalacji. Zdaniem Artura Chołody większe nakłady na własną energetykę mogłyby znacząco zmienić sytuację grupy.

Gdybyśmy pieniądze, które wydaliśmy na inwestycję Polimery Police, przeznaczyli na energetykę w Grupie Azoty, bylibyśmy już samowystarczalni energetycznie– mówi.

Przypomnijmy projekt Polimery Police, realizowany przez spółkę z grupy w Policach, miał stworzyć w Polsce duże moce produkcyjne propylenu i polipropylenu. Inwestycja kosztowała miliardy złotych i zwiększyła zadłużenie Grupy Azoty. Napotkała jednak m.in. problemy techniczne. Obecnie ma ją przejąć Orlen, który planuje wznowienie produkcji w 2027 r.

W ocenie wiceprezesa droga do samowystarczalności energetycznej nie prowadzi jednak wyłącznie przez budowę własnych źródeł. Równie ważne są stabilność dostaw, poprawa efektywności energetycznej, odzysk ciepła oraz możliwość bezpośredniego wykorzystania energii produkowanej przez grupę

Reklama

Gaz nadal ogranicza konkurencyjność nawozów

Na sytuację Grupy Azoty wpływała dotąd także konkurencja ze strony nawozów azotowych i wieloskładnikowych z Rosji i Białorusi. Jednak wprowadzone w ubiegłym roku cła na nawozy z tych kierunków ograniczyły napływ taniego importu do Polski.

Moim zdaniem decyzja o wprowadzeniu ceł uratowała Grupę Azoty. Efekt nie był jednak natychmiastowy. Przez kilka miesięcy na rynku pozostawały zapasy wcześniej sprowadzonych produktów. Dopiero w grudniu widzieliśmy, że rynek zaczyna pustoszeć z tych nawozów i zaczęła rosnąć sprzedaż Grupy Azoty
Artur Chołody, wiceprezes Grupy Azoty

Jego zdaniem europejski przemysł nadal musi jednak konkurować z producentami z regionów, w których energia i surowce są tańsze. Zdaniem wiceprezesa największym problemem pozostaje dziś cena gazu, której producenci nawozów nie mogą w pełni przerzucić na odbiorców.

Dzisiaj cena gazu jest największym problemem. Nie możemy po prostu dostosować ceny nawozów do ceny gazu. Jest granica konsumpcji, w której rolnik mówi: te nawozy są tak drogie, że nie opłaca się produkować – ocenia Artur Chołody.

Dlatego ograniczanie zużycia gazu, odzysk ciepła i rozwój własnych źródeł energii mają zmniejszyć podatność produkcji na wysokie i zmienne ceny energii.

Azoty rozwijają współpracę z obronnością

Energetyka nie jest jedynym obszarem, w którym Grupa Azoty chce wykorzystywać istniejące aktywa i kompetencje. Kolejnym jest współpraca z przemysłem obronnym. Grupa od lat współpracuje ze spółkami Polskiej Grupy Zbrojeniowej, wykorzystując swoje kompetencje chemiczne i istniejącą infrastrukturę.

”Nie startujemy, tylko od dawna działamy ze spółkami PGZ. Mamy kilku partnerów” – zaznacza Artur Chołody.

Jednym z obszarów współpracy jest dostarczanie oleum i kwasu siarkowego. Grupa pracuje również nad odzyskiem produktu ubocznego powstającego po stronie odbiorcy i jego ponownym wykorzystaniem w procesie produkcyjnym.

”To może być idealny model gospodarki o obiegu zamkniętym. Z jednej strony dostarczamy produkt potrzebny partnerowi, z drugiej możemy odzyskać produkt uboczny i wykorzystać go ponownie. To pozwala lepiej wykorzystać nasze instalacje i jednocześnie ograniczyć zużycie surowców” – mówi wiceprezes.

Potencjalne obszary współpracy obejmują także m.in. specjalistyczne tworzywa dla sektora obronnego oraz rozwój spółki NitroTar.

Reklama

Strategiczny przemysł potrzebuje energii

Zdaniem Artura Chołody Europa musi jednocześnie ograniczać emisje i dbać o to, by przemysł mógł nadal produkować w regionie. Dotyczy to zwłaszcza zakładów chemicznych i innych energochłonnych gałęzi przemysłu.

”Europa musi zadbać o swoje strategiczne instalacje w każdym elemencie przemysłu ciężkiego i chemicznego” – przekonuje wiceprezes.

Przypomina jednocześnie, że Grupa Azoty jest jednym z najważniejszych producentów w Europie Środkowej, a utrzymanie krajowej produkcji ma znaczenie nie tylko dla samej spółki, ale też dla dostępności nawozów w całym regionie.

Gdyby nie było Grupy Azoty jako producenta nawozów w Europie Środkowej, w pewnym momencie mogłoby zabraknąć nawozów w Europie” – wskazuje Artur Chołody.

Problem sprowadza się także do kosztów energii. Jeśli produkcja chemiczna w Europie stanie się zbyt droga, część zakładów na Starym Kontynencie może ograniczyć produkcję, a wtedy wzrośnie zależność od dostaw z zagranicy, co w przypadku nawozów może przełożyć się także na wyższe ceny żywności.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama