Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Ferrari z AliExpress”. Włoska marka pokazała swojego pierwszego elektryka

Kultowa włoska marka samochodów Ferrari zaprezentowała swój pierwszy samochód elektryczny – Luce. I choć o gustach się nie dyskutuje (a właściwie dlaczego?), to jego design dość szybko zebrał dość niepochlebne opinie w Internecie. Uznano, że lepiej wyglądałoby auto zaprojektowane przez AI, a w ogóle to Ferrari Luce to takie „Ferrari z AliExpress”.

Ferrari
Autor. Vincenzo Malagoli/pexels.com

Luce to model wart 550 000 euro. Zdecydowanie odbiega wyglądem od charakterystycznego stylu Ferrari, choć trzeba przyznać, że auta elektryczne ogółem często celują w inną (powiedzmy „futurystyczną”) stylistykę niż klasyczne modele.

Super-elektryk

Elektryk Ferrari to także pierwsze auto włoskiej marki z pięcioma siedzeniami. I chociaż z zewnątrz budzi kontrowersje, to jego wnętrze – zaprojektowane przez byłego szefa designu Apple Jonathana Ive’a – wygląda naprawdę dobrze, a według specjalistów jest po prostu świetnie zaprojektowane.

YouTube cover video

Ferrari zleciło na zewnątrz sam projekt, o czym pisze Łukasz Kifer dla moto.pl. Wykonało go studio LoveFrom założone przez byłych projektantów Apple, Marka Newsona i Jonathana Ive’a. Wyszedł z tego nie lada eksperyment. Ale dosyć o wyglądzie.

Konkurenci Ferrari z branży „super-samochodów”, tacy jak Lamborghini i Porsche, ograniczyli swoje plany dotyczące pojazdów elektrycznych z powodu słabego popytu i silnej konkurencji ze strony chińskich marek – opisała BBC. W Polsce wciąż nie powstał samochód elektryczny, choć od dekady planuje się jego budowę. Teraz polski rząd zapowiada nowe otwarcie projektu. Tymczasem opracowanie Luce zajęło pięć lat, jak przekazał Benedetto Vigna, prezes Ferrari.

Ferrari Luce napędzane jest czterema silnikami elektrycznymi, po jednym na każde koło, i jest wyposażone w akumulator o pojemności 122 kWh. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 2,5 sekundy, a od 0 do 200 km/h – 6,8 sekundy. Samochód osiąga prędkość maksymalną ponad 310 km/h, a jego zasięg przekracza 530 kmopisała włoska agencja Ansa. Ferrari rozpocznie przyjmowanie zamówień na samochód elektryczny w przedsprzedaży już w tym tygodniu. Pierwsi nabywcy będą mogli się nim cieszyć z końcem 2026 r. – zapowiedziano.

Jak uważa Reuters, Luce pojawia się w czasach niepewności wokół elektrycznych samochodów sportowych. Ale „luce” to w końcu światło – może takie światełko na końcu tunelu dla branży. Włoski rywal Ferrari, Lamborghini, porzucił plany wprowadzenia modelu elektrycznego w 2030 roku, powołując się na brak zainteresowania ze strony klientów.

Felipe Munoz z Car Industry Analysis powiedział, że Ferrari nie spodziewa się, że Luce będzie hitem sprzedażowym, a raczej swoistą „deklaracją” w czasach gdy to Chiny są światowymi liderami w opracowywaniu nowych, efektownych pojazdów elektrycznych.

Dzięki Ferrari Luce po raz kolejny na nowo definiujemy granice tego, co możliwe” – powiedział John Elkann z Ferrari.

Dziś nie tylko prezentujemy nowy samochód, ale otwieramy rozdział, który urzeczywistnia naszą wizję, wzmacniając tradycję Ferrari w przewidywaniu i kształtowaniu przyszłości.
John Elkann, Ferrari
Reklama

Rynek nie przyjął nowego modelu z entuzjazmem – zauważyła Ansa. Cena akcji Ferrari spadła o 6,6% do 289 euro na początku sesji we wtorek 26 maja.

Zobacz również

Reklama