Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • ANALIZA

Tylko nie Izera. Rząd zapowiada nowego polskiego elektryka

Tylko nie „Izera” – wybrzmiewa w słowach Ministra Aktywów Państwowych Wojciecha Balczuna. Polski samochód elektryczny powstanie – zapowiada MAP, MKiŚ, NFOŚiGW i spółka Electromobility Poland – ale będzie to zupełnie nowy projekt.

Podpisanie umowy na dofinansowanie ze środków KPO projektu „Polski Hub Elektromobilności”.
Podpisanie umowy na dofinansowanie ze środków KPO projektu „Polski Hub Elektromobilności”.
Autor. E24

NFOŚiGW podpisał umowę z ElectroMobility Poland na dofinansowanie w wysokości 4,5 mld złotych środkami z KPO projektu „Polski Hub Elektromobilności”. Była to okazja do wielu interesujących zapowiedzi, jak i do wymierzanych raz po raz ciosów w poprzedni projekt polskiego elektryka. Tylko jeśli nie „Izera”, to co?

Zupełnie nowy projekt

W ubiegłym tygodniu spółka Electromobility Poland poinformowała, że nowym partnerem przy budowie polskich aut elektrycznych będzie tajwański Foxconn. Zrezygnowano tym samym z planów współpracy z chińskimi partnerami.

YouTube cover video

W czasie konferencji towarzyszącej podpisnaniu umowy o dofinansowaniu polskiego hubu elektromobilności w Jaworznie, szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska Paulina Hennig-Kloska mówiła o tym, że Polska „buduje kolejne fundamenty pod niezależność ekonomiczną”. Przekazała, że ponad 70% komponentów do produkcji przyszłych aut będzie pochodziło od dostawców z krajów UE.

Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych, przekazał, że wybór partnera technologicznego był kluczowy, bo nie chodzi o budowanie montowni”, a o transfer technologii. „Firma Foxconn ma unikatową globalną strategię, to główny partner m.in. Apple na świecie. Ta firma dokonuje transferu technologii, daje możliwość zbudowania własnych kompetencji i przyszłych, własnych rozwiązań technologicznych” – mówił szef MAP. Dla produkcji polskich aut elektrycznych ma powstać cały park przemysłowy, a Tauron ma być zaangażowany w budowę farm fotowoltaicznych na jego potrzeby, jak przekazał Wojciech Balczun.

W zeszłym tygodniu ogłosiliśmy partnera strategicznego, teraz podpisanie umowy inwestycyjnej. Z firmą Foxconn wnosimy technologię do naszego kraju, ale mówimy także o budowie ośrodka R&D. Patrzymy strategicznie, na 5, 10, 15 lat. W okresie średnio długoterminowym będziemy mieli kompetencje do projektowania kolejnych generacji samochodów elektrycznych” – oświadczył prezes ElectroMobility Poland Cyprian Gronkiewicz.

Planowane są trzy modele samochodów, w tym SUV-y – przekazał Gronkiewicz. W 2029 r. w dziale R&D (Research & Development, czyli Badania i Rozwój) będzie zatrudnionych ok. 360 osób. „Za 10 lat możemy mowić o ok. 1000 inżynierów” – dodał Gronkiewicz, zastrzegając, że, oczywiście, tworzone będą nowe miejsca pracy, jednak ich liczba będzie rosnąć w dłuższym okresie.

To nie jest Izera – podkreślił minister Wojciech Balczun. „To jest zupełnie nowy projekt, tamten nie wyszedł spoza makiety, jest symbolem nieudanych działań. To na pewno będzie nowa marka, chcielibyśmy, by nawiązywała w jakimś stopniu do polskiej tradycji” – powiedział minister.

Reklama

Niekończąca się historia

Na razie nowa nazwa nie została podana do publicznej wiadomości i trudno stwierdzić, czy w ogóle są na nią jakieś pomysły. Szef MAP kilkukrotnie w czasie konferencji podkreślał, jak ważne jest oddzielenie projektu Izery, którego początku sięgają 2016 r., od nowego projektu polskiego (bezimiennego) elektryka. Minister Balczun zwracał przy tym uwagę na polskie tradycje przemysłu motoryzacyjnego. Izera ostatecznie – jak już teraz wiemy – przechodzi do katalogu niechlubnych nieosiągnięć, będąc jednak w dużej mierze ofiarą polskiego teatrzyku politycznego i dostosowywania projektu do kalendarza wyborczego, a nie do realiów inżynieryjnych. Miejmy nadzieję, że tak nie stanie się i tym razem z nowymi, polskimi elektrykami.

Trudno jest jednak nie zauważyć pewnej zbieżności z innym dużym projektem poprzednich władz – Centralnym Portem Komunikacyjnym. Jeśli nie doznało się amnezji po zmianie rządów, to nietrudno jest sobie przypomnieć, że od początku była to inwestycja mocno krytykowana przez Platformę Obywatelską, gdy pozostawała ona w opozycji. Potem jednak, po zmianach, obecna koalicja rządząca uznała ten pomysł za warty kontynuacji, jednak już pod nową nazwą (i, oczywiście, jako w ogóle nowy projekt) – Port Polska. Najszczerzej życzę sobie, Polsce i światu, aby polska marka samochodów elektrycznych nie była narażona na taki cios marketingowy.

Projekt polskiego auta elektrycznego ma bardzo długą historię. Mijały lata, a niespecjalnie poruszaliśmy się do przodu. W ciągu ostatnich 2 lat doszło do zdecydowanego przyspieszenia.
Wojciech Balczun

Wspominając więc już to, co odchodzi w niepamięć, w październiku 2016 r. cztery grupy energetyczne: PGE, Energa, Enea i Tauron powołały spółkę ElectroMobility Poland (EMP). W lipcu 2020 doszło do oficjalnej premiery marki Izera. Zaprezentowano wówczas dwa prototypy i zapowiedziano, że produkcja ruszy w 2023 r. W grudniu 2020 r. Jaworzno wybrano jako lokalizację fabryki. W 2023 r. przesunięto start produkcji na 2025 r. i rozpoczęto przygotowywanie terenu w Jaworznie. W 2024 r. po zmianie władzy w Polsce projekt został poddano audytowi.

Wirtualna Polska podała wówczas, że wyniki audytów przeprowadzonych w spółce ElectroMobility Poland były pozytywne, zarówno pod względem technicznym, jak i komercyjno-technologicznym. Z analiz sporządzonych przez międzynarodowe firmy i przekazanych Ministerstwu Aktywów Państwowych wynika, że niemal wszystkie sprawdzone kwestie zostały ocenione pozytywnie i projekt Izery powinien być kontynuowany, jak pisał red. Karol Byzdra dla E24. W maju 2024 r. rząd zadeklarował, że chce kontynuować projekt, ale z naciskiem na realność biznesową i ewentualne włączenie innych podmiotów.

Reklama

Teraz okazuje się, że – rzeczywiście – rząd chce polskiego elektryka, ale już nie Izery. Prace budowlane przy nowoczesnym zakładzie ruszają jeszcze w bieżącym roku, a wyjazd pierwszych pojazdów z linii produkcyjnej zaplanowano na 2029 rok. Czy w produkcji nie przeszkodzą choćby koszty energii i czy tym razem ziszczą się sny o potędze motoryzacyjnej? Jest to przecież jeden z tych sektorów gospodarki, które szczególnie działają na wyobraźnię i budują rozpoznawalność kraju. Polska cierpi na brak własnej, funkcjonującej marki samochodów, elektryfikacja otwiera nową szansę – najwyższy czas z niej skorzystać.

Reklama