- WIADOMOŚCI
Tąpnięcie na ropie. Będzie układ z Iranem?
Ceny ropy naftowej i gazu na globalnych giełdach mocno zniżkują. Baryłka ropy WTI kosztuje po 90,85 dol. (niżej o 5,95 proc.), a Brent - 97,70 dol. (w dół o 5,64 proc.). Spadek cen jest spowodowany informacjami o możliwym zawarciu porozumienia między USA a Iranem, dotyczącym ponownego otwarcia cieśniny Ormuz.
Negocjacje nad kluczowymi zapisami porozumienia wciąż trwają, nie opublikowano również treści dokumentu. Irańska agencja Tasnim podała, że pozostają jeszcze „jeden lub dwa” sporne punkty.
Nadzieja na zakończenie blokady cieśniny Ormuz
Według Tasnim z negocjowanego wstępnego porozumienia wynika, że Iran domaga się, by amerykańska blokada irańskich portów została całkowicie zniesiona w ciągu 30 dni, i grozi, że w przeciwnym razie w cieśninie „nie nastąpią żadne zmiany”.
Ubiegły weekend minął pod znakiem zapytania dotyczącym tego, na jakim etapie znajduje się negocjowana umowa. Jeszcze w sobotę portal Axios twierdził (powołując się przy tym na dwóch amerykańskich urzędników), że Donald Trump rozważa wznowienie ataków na Iran, jednak na razie okazało się to fałszywym alarmem.
Tego samego dnia sekretarz stanu USA Marco Rubio ocenił, że istnieje szansa na przyjęcie przez Iran porozumienia kończącego wojnę „jeszcze w sobotę”, a rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghai przekazał w państwowej telewizji, że Teheran finalizuje protokół umowy z USA.
Baghai powiedział, iż Teheran „najpierw chciał spisać protokół porozumienia (…) składający się z 14 klauzul”. Dodał, że w negocjacjach ze stroną amerykańską pojawiła się „tendencja dążąca do zbliżenia”. Rzecznik irańskiego MSZ zaznaczył, że kwestia rozwoju przez Iran broni nuklearnej nie wchodzi obecnie w skład porozumienia z USA, a częścią porozumienia ma być zakończenie przez siły USA blokady cieśniny Ormuz.
Jak informował „Financial Times”, powołując się na swoich informatorów, Waszyngton i Teheran są blisko osiągnięcia porozumienia przedłużającego o 60 dni zawieszenie broni.
W ramach tej umowy irańskie władze mają stopniowo zacząć otwierać cieśninę Ormuz, ale też zobowiązać się do podjęcia rozmów na temat rozcieńczenia lub przekazania irańskich zapasów wysoko wzbogaconego uranu.
Z drugiej strony USA mają także zwolnić swoją blokadę cieśniny, rozluźnić reżim sankcyjny i częściowo odblokować zamrożone irańskie środki.
Porozumienie wynegocjowane "w dużej mierze"?
Również w sobotę Agencja Reutera przekazała, że Iran i Pakistan (pełniący rolę mediatora w konflikcie) przekazali USA poprawioną wersję dokumentu, a wieczorem tego dnia prezydent Trump oznajmił, że porozumienie „zostało w dużej mierze wynegocjowane”, a obecnie omawiane są ostatnie szczegóły. Prezydent Stanów Zjednoczonych oznajmił także, że umowa doprowadzi do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz.
Dzien później, w niedzielę 24 maja, półoficjalna agencja irańska Tasnim podała, że w ciągu 30 dni od osiągnięcia wstępnego porozumienia liczba statków przepływających przez Ormuz może wzrosnąć do poziomu sprzed wybuchu wojny między USA i Izraelem a Iranem. Jednocześnie Tasnim podał, że „warunki w cieśninie nie wrócą do stanu sprzed wojny”, a Iran będzie zaznaczał swoją suwerenność w kontekście Ormuzu na różne sposoby, o których poinformuje w przyszłości.
Autor. Donald Trump / Truth Social
Do tej pory Iran nie skomentował tych doniesień publicznie ani nie potwierdził informacji dotyczących uranu.
Jednocześnie Trump poinformował, że amerykańska blokada „pozostanie w pełni utrzymana i będzie obowiązywać aż do momentu osiągnięcia, zatwierdzenia i podpisania porozumienia”.
Ostatecznie, w niedzielny wieczór amerykański prezydent oświadczył, że porozumienie z Iranem nie zostało jeszcze nawet w pełni wynegocjowane, jednak jest ono „dokładnym przeciwieństwem” porozumienia zawartego przez byłego prezydenta Baracka Obamę, które „dało Iranowi ogromne ilości GOTÓWKI i otwartą drogę do uzyskania broni jądrowej”.
Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio oznajmił z kolei tego dnia, że USA są gotowe, by rozpocząć poważne rozmowy o irańskim programie nuklearnym po otwarciu przez Iran cieśniny Ormuz. Jednocześnie Rubio dał do zrozumienia, że Waszyngton może wznowić groźby ataku na Iran, jeśli negocjacje nie przyniosą rezultatów w ciągu dwóch miesięcy.
Dotychczasowe skutki wojny
Cieśnina Ormuz odpowiada za transport ok. 20 proc. światowego zapotrzebowania na gaz i ropę naftową, z czego niemal 90 proc. ropy i ok. 84 proc. LNG trafiało na rynki azjatyckie (chiński, koreański, japoński, indyjski). W efekcie kraje te zostały zmuszone do intensywnych zakupów surowców na rynku spotowym, po znacznie zawyżonych cenach oraz do importowania ropy z USA czy Ameryki Południowej. Drożejąca energia przełożyła się na wzrost kosztów produkcji przemysłowej i cen konsumenckich.
Europa, choć jest w lepszej sytuacji niż Azja (UE importowała przez cieśninę zaledwie 6 proc. ropy naftowej, 10 proc. paliwa lotniczego i 12 proc. LNG), silnie odczuła efekty kryzysu. Od początku marca bieżącego roku ceny ropy Brent wzrosły maksymalnie o niemal 70 proc. (do 119 dol. za baryłkę), a ceny LNG o niemal 60 proc.
Wskutek drożejących cen paliw poszczególne państwa członkowskie UE zdecydowały się na wprowadzenie działań, mających uchronić przemysł i konsumentów przed negatywnymi skutkami konfliktu - czego przykładem jest polski program „Ceny Paliw Niżej” czy obniżenie przez Niemcy podatku paliwowego.
Jednak zablokowanie cieśniny Ormuz odbija się negatywnie nie tylko na rynku węglowodorów i paliw, lecz również na pozostałe sektory gospodarki. Ceny nawozów (mocznika) wzrosły o 34 proc., nawozów azotowych - o 70 proc. w porównaniu do 2024 roku. Uderza w łańcuchy dostaw przed sezonem siewu i w przemysł chemiczny, ponieważ koszty nawozów stanowią średnio ok. 16 proc. wszystkich kosztów w uprawach zbożowych. W efekcie europejscy rolnicy stracą na konkurencyjności wobec podmiotów zagranicznych.
Szlak przez cieśninę Ormuz odpowiadał również za transport ok. 50 proc. światowego handlu morskiego siarką, niezbędną do produkcji kwasu siarkowego. W efekcie europejskie ceny kwasu siarkowego wzrosły do poziomu ok. 170-175 dol. za tonę (ok. 35-40 proc. wzrostu), a koszt zakupu surowca spowodował, że produkcja kwasu przestała być ekonomicznie opłacalna. Kwas siarkowy jest z kolei niezastępowalny w procesie ługowania ciśnieniowego (HPAL) m.in. do rafinacji niklu, miedzi, kobaltu oraz litu - metali zielonej transformacji, wykorzystywanych przy produkcji baterii do aut elektrycznych.
Dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birol zaznacza, że kryzys energetyczny wywołany blokadą cieśniny Ormuz jest poważniejszy niż największy do tej pory kryzys naftowy z lat 70. XX wieku, który doprowadził do późniejszego kryzysu gospodarczego.
MM / Natalia Dziurdzińska PAP

