Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Wzrost cen miedzi, rynki czekają na decyzję Fed

Autor. Envato by safakc1

Notowania miedzi na LME wyżej o 0,7 proc. – po 14 176,00 dol./ tonę. Jest to reakcja na spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych przed ogłoszeniem w środę decyzji monetarnej przez Fed.

Na Comex w Nowym Jorku miedź kosztuje 6,4790 dol./funt, wyżej o 0,55 proc. Metal zyskał w tym roku na Comex 12,10 proc. Na giełdzie metali SHF w Szanghaju miedź jest wyceniana po 107 710 juanów za tonę, po zwyżce o 0,73 proc. i po wzroście od początku roku o 9,20 proc.

Wszyscy czekają na Fed

Miedź zyskuje, gdyż rentowność amerykańskich papierów skarbowych spadła przed ogłoszeniem decyzji monetarnej Fed o ewentualnym podwyższeniu stóp procentowych. Rentowność 10-letnich UST wynosi 4,98 proc., niżej o 2 pb. We wtorek rentowność wzrosła do 5,04 proc.

Amerykańska Rezerwa Federalna podejmie decyzję w sprawie polityki pieniężnej w środę, a opublikowane w ubiegłym tygodniu dane o inflacji w USA stwarzają warunki do podwyżki stóp procentowych już na tym spotkaniu Fed i potencjalnie kolejnych w przyszłości.

Obrót kontraktami terminowymi na fundusze federalne sugeruje, że prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych przez bank centralny o ćwierć punktu procentowego z obecnego przedziału stóp docelowych wynoszącego od 3,5 do 3,75 proc. wynosi ponad 90 proc.

Byłaby to pierwsza podwyżka stóp procentowych przez Fed od 2023 r.

Podniesienie stóp procentowych przez Fed zazwyczaj powodowało obniżenie cen miedzi na globalnych rynkach, poprzez ograniczenie popytu na ten strategiczny surowiec. Wyższe stopy procentowe oznaczają wyższe opłaty za kredyt, a to z kolei ogranicza inwestycje i zmniejsza zapotrzebowanie na metal.

Jednocześnie jednak, jak zaznaczają analitycy S&P Global, dzisiejsze wysokie ceny miedzi opierają się na „trudnościach z podażą i strukturalnych brakach koncentratu, a nie na wzroście popytu”. Z tego względu działania Fedu mogą się okazać niewystarczające do obniżenia cen surowca.

Amerykańscy traderzy od wielu miesięcy gromadzili zapasy miedzi w USA, przez co globalne ceny surowca wzrosły. Handlowcy chcieli tym samym zabezpieczyć się przed możliwym wprowadzeniem ceł na import miedzi rafinowanej, które są zapowiadane przez administrację Trumpa.

W efekcie USA zgromadziły jedne z największych zapasów miedzi. Zgodnie z danymi Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS) import miedzi rafinowanej do USA wzrósł 16-krotnie od 2015 r., mimo, że produkcja spadła o 20 proc. Waszyngton dysponuje na swoim terytorium zapasami wystarczającymi na prawie 30 lat.

Główny problem, przed jakim stają amerykańscy decydenci, polega na tym, że zbyt wysokie cła na import miedzi rafinowanej do USA nie spowodują pobudzenia krajowego rynku i odbudowy lokalnego przemysłu wytwórczego, przetwórczego oraz hutniczego. Zamiast tego mogą przyczynić się do zdławienia sektora, który już teraz boryka się z problemami produkcyjnymi i finansowymi, podnosząc koszty producentów korzystających z miedzi (sektora motoryzacyjnego, budowlanego, elektrycznego).

Sytuacji nie ułatwia kalendarz polityczny i zbliżające się, listopadowe wybory połówkowe (ang.midterms). Administracja Trumpa zdecydowanie nie chce pogorszyć już i tak niezbyt korzystnej sytuacji politycznej, przyczyniając się do pogłębienia inflacji i zwiększenia kosztów życia obywateli.

Jak podaje Reuters, administracja Trumpa nie podjęła jeszcze decyzji dotyczącej ceł – ma na to czas do 30 września.

Na zakończenie poprzedniej sesji miedź na LME kosztowała 14 083,50 dol./ tonę, wyżej o 82 dol. W ubiegłym tygodniu cena miedzi na LME wzrosła do rekordowych 14 858,50 dol./ tonę, a na Comex wzrosła również do rekordu: 6,894 dol./funt.

MM / PAP

Reklama
Zobacz również
Reklama