Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polska i rozporządzenie metanowe. Fundacje przeanalizowały raporty z kopalni

thermal-power-station-and-smoke-at-sunset-2026-03-24-13-00-28-utc
Emisje przemysłowe
Autor. Envato

W 2025 r. to polskie kopalnie węgla były największym źródłem emisji metanu w UE – wskazał raport Ember. Fundajce Greenpeace Polska i Frank Bold postanowiły przyjrzeć się realizacji przepisów rozporządzenia metanowego w Polsce. Wyniki ich analizy pokazują skalę zaniedbań.

Greenpeace i prawnicza fundacja Frank Bold przeanalizowały sprawozdania spółek górniczych dotyczące emisji metanu z kopalni za 2024 r., których sporządzanie wymusza unijne rozporządzenie metanowe. Ich zdaniem jeszcze wiele brakuje, by Polska prawidłowo wdrożyła przepisy. Fundacje wskazują na uchybienia po stronie operatorów kopalni, Wyższego Urzędu Górniczego – odpowiedzialnego za egzekwowanie przepisów – oraz polskiego rządu.

Spóźnienia rządu

Unijne rozporządzenie metanowe, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1787 w sprawie redukcji emisji metanu w sektorze energetycznym weszło w życie 4 sierpnia 2024 r. Od stycznia 2025 r. obowiązuje zakaz uwalniania metanu z systemów odmetanowania i spalania w pochodni o efektywności niższej niż 99 proc. – poza pewnymi wyjątkami. Wychwytywany metan mógłby być wykorzystywany np. do celów grzewczych. Od 1 stycznia 2027 r. obowiązywać będzie limit na emisję z szybów wentylacyjnych kopalni węgla (na razie z wyjątkiem kopalni węgla koksowego).

Zgodnie z rozporządzeniem za łamanie zakazu uwalniania metanu powinny obowiązywać kary. Termin na przedstawienie systemu kar – lub przynajmniej jego projektu – minął 5 sierpnia 2025 r. Polska swojego wciąż nie przedstawiła. „Według informacji przekazywanych przez Ministerstwo Energii (ostatnia z nich – z 29 maja 2026 r.), trwają prace nad jego wdrożeniem, jednak brak konkretów co do dat oraz proponowanych treści regulacji” – przekazały Greenpeace i Frank Bold w swoim raporcie dotyczącym stanu realizacji przez Polskę rozporządzenia metanowego.

To absurd porównywalny do sytuacji, w której nie istniałyby mandaty za łamanie przepisów drogowych, a policjant mógłby tylko potwierdzić, że np. karygodne przekraczanie prędkości rzeczywiście łamie prawo, ale nie jest w stanie nic zrobić.
Mikołaj Gumulski, Greenpeace Polska

Tego samego dnia minął też termin na przedstawienie wykazu wszystkich zamkniętych i opuszczonych podziemnych kopalń węgla od 1954 r., które wciąż mogą emitować metan do atmosfery. Jak podkreśliły fundacje w raporcie, Ministerstwo Energii wciąż nie wywiązało się z tego obowiązku.

Reklama

Zarzuty wobec WUG

Greenpeace i Frank Bold wskazują także na uchybienia ze strony Wyższego Urzędu Górniczego. Jest to w Polsce organ właściwym do egzekwowania przepisów rozporządzenia. Pierwszym zarzutem jest brak publikacji pełnych raportów dotyczących emisji metanu przygotowywanych przez operatorów kopalń i stacji odmetanowywania – wbrew wymogom rozporządzenia. „Opublikowane publicznie raporty są jedynie podsumowaniem informacji podsumowaniem na poziomie spółek górniczych. Aby uzyskać całość, kilkuset stron raportów, organizacje społeczne musiały złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznej” – podkreśliły fundacje.

Kolejnym zarzutem jest to, że w opublikowanych przez WUG danych brakuje niektórych informacji – i to nawet w przypadku, gdy spółki je podały. Trzecim problemem wskazanym przez fundacje jest metodologia obliczania emisyjności wydobycia węgla. Według nich Urząd błędnie, wbrew wymogom rozporządzenia, zaniżył wskaźnik emisji metanu w dwóch spółkach – Polskiej Grupie Górniczej (PGG) i Półudniowym Koncernie Węglowym (PKW). W ocenie Greenpeace i Frank Bold nieprawidłowo zintepretowano przepis, przez co 5 kopalń należących do tych dwóch spółek znalazło się poniżej progu emisji metanu, który zacznie obowiązywać już od 1 stycznia 2027 r.

Wyższy Urząd Górniczy nierzetelnie przeanalizował i podsumował otrzymane ze spółek górniczych raporty. Zastosowano m.in. błędną metodykę, licząc progi limitów emisji na poziomie spółek, zamiast - jak wymaga tego rozporządzenie – na poziomie poszczególnych kopalń. Zaniżyło to wskaźniki i pozwoliło pięciu kopalniom spółek PGG i PKW uniknąć przekroczenia limitów. Jeszcze większych zaniedbań dopuścił się rząd i parlament. Wbrew zapisom rozporządzenia, Polska od ponad roku nie wprowadziła przepisów przewidujących kary dla podmiotów naruszających rozporządzenie metanowe.
Bartosz Kwiatkowski, dyrektor Frank Bold
Reklama

Brak niezależnej weryfikacji

Fundacje mają uwagi także do działania samych operatorów i sporządzonych przez nich raportów. Wskazują, że operatorzy często nie podają w raportach informacji, jak wykorzystano metan wychwycony na stacjach odmetanowania. Nie podają także dokładnych specyfikacji technicznych urządzeń pomiarowych, a nie wszystkie kopalnie, które powinny, stosują urządzenia do pomiaru ciągłego. Podawane są dane dotyczące tylko szybów wydechowych kopalni (którymi usuwane jest zanieczyszczone powietrze z podziemi), a dane powinny też obejmować szyby wdechowe (którymi zatłaczane jest powietrze świeże). Zwrócono też uwagę na niepoprawne współrzędne geograficzne oraz niepoprawne nazwy szybów w przypadku niektórych kopalń.

W przypadku kopalni węgla brunatnego dwie spółki (ZE PAK oraz KWB Sieniawa) w ogóle nie zaraportowały swoich emisji metanu za 2024 r. PGE GiEK, która emisje zaraportowała, nie nie załączyła jednak pełnej metodologii oszacowania wielkości emisji.

Z raportami za 2024 r. jest jeszcze jeden problem – nie zostały poddane niezależnej weryfikacji, co jest wprost sprzeczne z zapisami rozporządzenia metanowego. Jest to jednak problem systemowy.

Zgodnie z rozporządzeniem metanowym, weryfikatorzy są niezależnymi jednostkami, które w przypadku osób prawnych muszą być akredytowane przez krajową jednostkę akredytującą (w Polsce: Polskie Centrum Akredytacji). Państwo członkowskie może też upoważnić osobę fizyczną do pełnienia roli weryfikatorów. Według informacji uzyskanych w Polskim Centrum Akredytacji, nie ma aktualnie akredytowanych weryfikatorów zgodnie z rozporządzeniem metanowym. Podobny problem istnieje również w innych państwach członkowskich, a wynika to z tego, że nie zostały przygotowane odpowiednie normy techniczne lub stosowne rozporządzenia wykonawcze. Uniemożliwia to na obecną chwilę rzetelną merytoryczną weryfikację raportów.
Analiza raportów metanowych i stanu realizacji przez Polskę rozporządzenia metanowego (2024/1787), Greenpeace i Frank Bold, 25.08.2026
Reklama

Co dalej?

Jak podsumowały fundacje, ujawnione błędy i zaniedbania mogą rodzić wątpliwości, czy wielkości emisji metanu zaraportowane przez spółki górnicze i opublikowane przez Wyższy Urząd Górniczy są rzetelną informacją. Z powodu skali nieprawidłowości „należy uznać, że raporty metanowe za rok 2024 nie realizują celu rozporządzenia metanowego, jakim jest rzetelne zbadanie skali emisji metanu w Polsce i powinny być traktowane jako niewiarygodne i niepewne” – napisały Greenpeace i Frank Bold w swoim raporcie.

Fundacje mają w planach także przeanalizowanie raportów za 2025 rok, które już zostały opublikowane przez WUG. Ponadto Organizacje pracują nad podjęciem kroków prawnych w odpowiedzi na naruszenia prawa przez organy państwa.

Reklama
Reklama