Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosyjski diesel płynie do Nowego Jorku. Kontrowersyjna umowa z Kremlem wchodzi w życie

Władimir Putin na tle rosyjskiej flagi - zdjęcie poglądowe
Władimir Putin na tle rosyjskiej flagi - zdjęcie poglądowe
Autor. Kremlin.ru / Wikimedia Commons / CC BY 4.0

Jak informuje Associated Press (AP), tankowiec przewożący 40 tys. ton rosyjskiego oleju napędowego jest już w drodze do Nowego Jorku. 300 tys. baryłek diesla zostało załadowanych w rosyjskim porcie Primorsk nad Morzem Bałtyckim.

Reklama

Zgodnie z danymi Kpler tankowiec wskazuje obecnie Nowy Jork jako miejsce docelowe swojej podróży. Przewidywana data przypłynięcia jednostki to 7 listopada – cztery dni po wyborach połówkowych (ang. midterms) w USA.

Dostawa z Rosji ruszyła

„Pierwszy tankowiec wyruszył do odbiorców, a regularne dostawy będą kontynuowane” – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Peskow, nie podając jednak szczegółów.

9 października administracja Trumpa poinformowała, że wskutek rozmów telefonicznych pomiędzy Prezydentami USA i Rosji został uzgodniony kontrakt na dostawy oleju napędowego na potrzeby rynku amerykańskiego. Departament Skarbu ogłosił, że tymczasowo zniesie sankcje nałożone na rosyjski sektor energetyczny, aby „umożliwić dostawy rosyjskiego oleju napędowego na rynek globalny”.

Jak pisał dr Przemysław Zalewski na łamach E24, decyzja Trumpa była bezpośrednio związana ze zbliżającymi się wyborami połówkowymi w USA. Rosnące ceny diesla (wywołane konfliktem na Bliskim Wschodzie) najmocniej uderzyły w amerykańskich rolników, stanowiących bazę wyborczą obecnej administracji.

”W USA olej napędowy ma większe znaczenie niż benzyna, ponieważ jest powszechnie stosowany w transporcie ciężarowym, rolnictwie i budownictwie, dlatego jest czynnikiem wpływającym na cenę niemal każdego rodzaju towarów, w tym artykułów spożywczych. Aktualnie według danych BBC News podwyżki najbardziej odczuwają duże regiony rolnicze. A to właśnie te stany: Iowa, Kansas, Teksas i Ohio są kluczowe dla Trumpa podczas listopadowych wyborów w USA, jako bastiony republikanów. Cena oleju napędowego stała się więc nieoczekiwanym orężem politycznym w nadchodzących wyborach, które zadecydują o tym, czy Republikanie utrzymają kontrolę nad Kongresem” – pisał dr Zalewski.

Umowa dieslowa spotkała się z ostrą krytyką, nie tylko w UE, lecz także w samych Stanach Zjednoczonych. Administracji Trumpa zarzucono finansowanie reżimu Putina i zacieśnianie kontaktów z Moskwą. Obecny sekretarz ds. energii USA Chris Wright starał się odwrócić tę narrację, mówiąc, że istnieje duża różnica między zniesieniem sankcji na ropę naftową i zawieszeniem sankcji na olej napędowy, a to drugie stanowi „marchewkę” dla Rosji, by ograniczyć ataki na Ukrainę, a jak dodał w rozmowie z CNN – formę presji, by Rosja „stonowała” swoją wojnę.

Reklama

Dodatkowym argumentem miało być obniżenie globalnych cen oleju napędowego, które utrzymują się na wysokich poziomach w wyniku blokady cieśniny Ormuz i toczącego się konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Liczby przeczą teoriom Wright’a. Jak zaznaczał Rafał Zywert, ekspert firmy Reflex, nie ma możliwości, aby dostawa na poziomie 300 tys. ton wpłynęła na ceny diesla na globalnych rynkach. Mimo zapowiedzi dostaw, nie widać, by ceny reagowały. Ceny oleju napędowego na rynku ARA wciąż są wysokie, niewiele poniżej rekordów z września tego roku.

”Zdaniem Rafała Zywerta możliwość bezproblemowego realizacji eksportu diesla jest wąpliwym argumentem dla Rosji, by ta miała skłonić się ku negocjacjom i zakończyć wojnę. Głównym produktem eksportowym pozostaje ropa naftowa, chociaż handel nią również staje się problematyczny – dostawy są realizowane głównie na rynek azjatycki poprzez Morze Czarne. W ostatnim czasie zostały one ograniczone o około 30 proc. ze względu na ataki dronów i rosnące koszty ubezpieczeń” – zaznaczała red. Alicja Jankowska.

Reklama