Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ropa drożeje, a Trump planuje kolejne ataki

Iran USA Izrael wojna na Bliskim Wschodzie
Wojna na Bliskim Wschodzie: operacja Epic Fury.
Autor. CyberDefence24/Canva

Ceny ropy w USA dzisiaj znów rosną. Zbliżają się do najwyższego poziomu od maja, a w skali roku – wzrosły o ponad 85% w związku z wojną z Iranem. Wzrost cen produktów ropopochodnych, a w szczególności oleju napędowego, był jeszcze szybszy.

Reklama

Inwestorzy oceniają tymczasem możliwość wznowienia działań wojennych w związku z intensyfikacją napięć w cieśninie Ormuz. Prezydent USA Donald Trump sam to zasugerował, mówiąc: „Rozwaliliśmy ich na miazgę i możemy pójść jeszcze o krok dalej”.

Niedługo wybory

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na grudzień zwyżkuje na NYMEX w Nowym Jorku o 1,21% do 100,67 dolarów. Cena Brent na ICE na grudzień rośnie o 0,94% do 114,20 dolarów za baryłkę.

W ujęciu tygodniowym ceny ropy Brent są na drodze do wzrostu o ok. 4%, do najwyższego poziomu od maja, a w skali roku o ponad 85% w związku z wojną Izraela i USA z Iranem, która trwa już blisko dziewięć miesięcy. Jeszcze szybciej wzrosły ceny produktów ropopochodnych, a w szczególności oleju napędowe.

Jeszcze w środę (21 października br.) The New York Times informował, że Stany Zjednoczone i Izrael opracowały plany przeprowadzenia kolejnych uderzeń na Islamską Republikę Iranu, które miałyby nastąpić po listopadowych wyborach do amerykańskiego Kongresu.

Ataki te miałyby być „krótkie lecz intensywne” i wymierzone w irańską infrastrukturę energetyczną, obiekty programu nuklearnego oraz arsenał rakiet i dronów. Niektórzy amerykańscy urzędnicy mają twierdzić, że – jak podaje PAP – „kolejna runda ataków może doprowadzić irańską gospodarkę do ruiny i zmusić kraj do ustępstw”.

Reklama

Wydaje się, że podobnie myśli Trump. Obiecał wprawdzie, że nie wróci do ofensywy przeciwko Iranowi przed wyborami, które odbędą się 3 listopada br., jednak prognozuje się, że może wznowić ataki tuż po wskazanej dacie. Prezydent wie bowiem, że nie wszyscy wyborcy popierają jego wojenne decyzje, a rosnące ceny paliw zdecydowanie nie skłaniają ku niemu elektoratu.

Z kolei wczoraj (22 października br.) Trump upoważnił Pentagon do wykorzystywania państwowych środków, celem rozbudowy infrastruktury wydobywczej, rafineryjnej i transportowej ropy naftowej. Z pomocą specjalnej ustawy zaklasyfikował tę infrastrukturę jako „niezbędną dla obrony narodowej”.

Dokument jest częścią szerszej inicjatywy administracji Trumpa, by zwiększyć wydobycie ropy naftowej w USA. Wcześniej m.in. rozluźnił regulacje dotyczące eksploatacji nowych złóż naftowych i wydał pozwolenia na szereg projektów. Trump mówił też o konieczności budowy nowych rafinerii po dekadach, w których nie powstawały nowe obiekty.
Reklama

Tymczasem władze Iranu poinformowały, że w ciągu zaledwie jednej doby, w cieśninie Ormuz uszkodzono siedem tankowców. Trump uznał jednak te przekazy za fałszywe. Jego zdaniem to właśnie Iran chce doprowadzić do podwyżek cen ropy przed wyborami w Stanach Zjednoczonych i dlatego pozoruje ataki.

Dziś (23 października) jednak to władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zakomunikowały, że „system monitoringu wykrył wyciek ropy z tankowca, który dotknął plaże w emiracie Umm al-Kajwajn, na płn.-zach. kraju”.

ZEA przeprowadzają kontrole, które – w trybie zapobiegawczym – mają zapewnić bezpieczeństwo środowiska morskiego. Na wodach Zatoki Perskiej nasiliła się bowiem liczba ataków na tankowce, co jest bezpośrednio związane z irańską blokadą cieśniny Ormuz oraz amerykańskimi blokadami portów Iranu.

Reklama

DG/PAP

Reklama