Reklama
Reklama
Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • ANALIZA

Putin ratuje Trumpa przed wyborami? Kontrowersyjna umowa paliwowa USA i Rosji

Fot. Kreml
Fot. Kreml

9 października br. administracja amerykańska poinformowała, że wskutek rozmów telefonicznych pomiędzy Prezydentami USA i Rosji został uzgodniony kontrakt na dostawy oleju napędowego na potrzeby rynku amerykańskiego – przekazywały światowe media. W związku z powyższym Departament Skarbu ogłosił, że tymczasowo zniesie sankcje nałożone na rosyjski sektor energetyczny, aby „umożliwić dostawy rosyjskiego oleju napędowego na rynek globalny”.

Reklama

Sytuacja jest na tyle zaskakująca, że zaledwie trzy tygodnie temu Trump podpisał ustawę zezwalającą na nowe amerykańskie sankcje i cła wobec krajów importujących rosyjską ropę i gaz. Ustawa podpisana przez Prezydenta Trumpa ucieszyła europejskich przywódców ponieważ sankcje zawarte w dokumencie miały na celu zwiększenie presji na Kreml poprzez uderzenie w pięciu największych odbiorców rosyjskich surowców energetycznych.  Co istotne sankcje dotyczyły dwóch głównych odbiorców ropy i gazu z Rosji, czyli Chin i Indii. Sankcje miały postawić odbiorców rosyjskiej energii przed wyborem: ograniczyć zakupy od Rosji albo narazić swój eksport do USA na wysokie cła. Zgodnie z zasadą „toksycznego produktu”, gdyby zastosowano ten mechanizm w postaci cła do 100% na towary z państw kupujących rosyjską ropę lub gaz to pogarszałoby konkurencyjność chińskiego i indyjskiego eksportu, a przez to i wywierało presję na Pekin i Delhi, aby zmniejszyły zakupy rosyjskiej ropy. Pakiet obejmował także blokowanie aktywów wskazanych osób i podmiotów, sankcje wobec banków i statków oraz ograniczenia inwestycji i finansowania Rosji. Miało to utrudniać transport surowców, rozliczanie transakcji i pozyskiwanie kapitału na zakupy głównych surowców eksportowych od firm rosyjskich.

Diesel ponad sankcjami. Trump wykonuje energetyczny zwrot przed wyborami w listopadzie

Za niecałe kilka tygodni, a dokładnie we wtorek 3 listopada 2026 r. odbędą się wybory połówkowe w USA. Wtedy Amerykanie wybiorą wszystkich 435 członków Izby Reprezentantów oraz około jednej trzeciej Senatu. Obie te izby tworzą Kongres USA, który ma olbrzymie znaczenie dla obecnej administracji. Wygrana Demokratów ograniczyłaby Prezydentowi Trumpowi możliwość uchwalania ustaw i finansowania jego programu oraz musiałby negocjować większość istotnych zmian ustawowych i decyzji dotyczących finansowania. Dla wyborców rosnące koszty energii należą do głównych problemów zgłaszanych do swoich przedstawicieli w Kongresie.

Obawy o wynik wyborów  w partii republikańskiej wzrosły, ponieważ w ostatnich miesiącach ceny oleju napędowego w USA gwałtownie wzrosły. Analitycy partii doskonale wiedzą, że ceny oleju napędowego mają olbrzymie znaczenie przy urnach, ponieważ są jednym z niewielu wskaźników gospodarczych, których wyborcy doświadczają i o których dyskutują na bieżąco.  Co dla istotne dla republikanów, skutki podwyżek boleśnie odczuwają głównie rolnicze stany USA, które w dużej mierze polegają na oleju napędowym w celu zasilania maszyn rolniczych i transportu swoich produktów na rynek.

Według agencji Reutera średnia cena galona oleju napędowego wynosi obecnie 6,28 dolara, co stanowi wzrost w porównaniu z 5,94 dolara miesiąc temu, ale co ważniejsze 3,68 dolara rok temu.  Cena oleju napędowego w USA nigdy wcześniej nie przekroczyła 6 dolarów za galon, aż do weekendu tuż przed Dniem Pracy. Rekord, ustanowiony 22 września, wynosił 6,53 dolara za galon i wywołał generalnie szok i duże obawy amerykanów.

W USA olej napędowy ma większe znaczenie niż benzyna, ponieważ jest powszechnie stosowany w transporcie ciężarowym, rolnictwie i budownictwie, dlatego jest czynnikiem wpływającym na cenę niemal każdego rodzaju towarów, w tym artykułów spożywczych. Aktualnie według danych BBC News podwyżki najbardziej odczuwają duże regiony rolnicze. A to właśnie te stany: Iowa, Kansas, Teksas i Ohio są kluczowe dla Trumpa podczas listopadowych wyborów w USA, jako bastiony republikanów. Cena oleju napędowego stała się więc nieoczekiwanym orężem politycznym w nadchodzących wyborach, które zadecydują o tym, czy Republikanie utrzymają kontrolę nad Kongresem. A to z kolei będzie istotnie wpływać na kolejne wybory prezydenckie w USA, które odbędą się we wtorek 7 listopada 2028 r.

Reklama

300 tys. ton dziś, 1,5 mln ton jutro. Czy rosyjski diesel obniży ceny paliw?

Na pierwszy rzut oka liczby wyglądają imponująco. Jednak w skali amerykańskiego rynku nie są one aż tak znaczące. Według analiz cytowanych przez „The Telegraph” pierwsza transza 300 tys. ton odpowiada około 2,2 mln baryłek paliw destylacyjnych, czyli niewiele ponad połowie dziennego zapotrzebowania USA na tego typu produkty. Dodatkowo transport rosyjskiego diesla do amerykańskich portów wymaga kilku tygodni, co ogranicza natychmiastowy efekt ekonomiczny. Podobnego zdania są analitycy rynku ropy. Jim Mitchell, analityk z firmy konsultingowej Wood Mackenzie, skomentował decyzję Trumpa, że umowa może zapewnić dodatkowe dostawy, ale nie rozwiąże szerszego problemu: „To jedynie kolejny sposób na pomoc bardzo napiętemu rynkowi diesla na ten moment”.

Ponadto jeżeli Rosja jedynie przekieruje paliwo od dotychczasowych klientów do USA, globalna podaż się nie zwiększy. Według danych MAE orientacyjna skala światowego rynku diesla/gasoilu to około 28–30 mln baryłek dziennie, czyli około 3,7–4,0 mln ton dziennie. Agencja w swoim raporcie z września 2026 r. podaje, że diesel/gasoil odpowiada za niemal 30% światowego popytu na paliwa naftowe. Kategoria obejmuje także część lekkich olejów opałowych, więc jest szersza niż sam samochodowy olej napędowy. Dla wpływu na ceny ważniejszy jest jednak niedobór paliwa dostępnego w handlu międzynarodowym. Według MAE łączny eksport netto diesla/gasoilu z Rosji i państw Zatoki Perskiej był w sierpniu o 1,6 mln baryłek dziennie niższy niż w lutym 2026 r. Rosyjskie 1,8 mln ton, dostarczane przez 90 dni, dawałoby około 150 tys. baryłek dziennie, czyli równowartość zaledwie 9% tego spadku, jeżeli byłaby to rzeczywiście dodatkowa podaż.

Administracja Trumpa rozważa zresztą kilka sposobów na obniżenie cen oleju napędowego, m.in. podpisując w tym tygodniu rozporządzenie wykonawcze zezwalające na stosowanie barwionego na czerwono oleju napędowego na autostradach. Barwiony na czerwono olej napędowy jest zwolniony z federalnego podatku w wysokości 24,4 centa za galon, który obowiązuje w przypadku zwykłego oleju napędowego. Według informacji agencji Financial Express Trump zamierza w najbliższych dniach wydać dyrektywę, w której zwróci się do szefów niektórych departamentów USA z prośbą o znalezienie sposobów na kontrolowanie cen oleju napędowego oraz do poszukiwania sposobów na ominięcie lokalnych i stanowych przepisów ograniczających produkcję energii. Administracja rozważa również wykorzystanie ustawy o produkcji obronnej (DPA) z czasów zimnej wojny w celu zwiększenia produkcji ropy naftowej i paliwa, która przyznaje prezydentowi uprawnienia do wspierania produkcji materiałów krytycznych. Sytuację chcą także wykorzystać szefowie dużych rafinerii, którzy zaproponowali administracji Trumpa, że lepiej byłoby przeznaczyć środki federalne na zwiększenie wydajności istniejących rafinerii lub rozbudowę ich mocy przerobowych, bo budowa nowych potrwa latami.

Reklama

Co to oznacza dla Rosji?

Dla Kremla umowa ma nie tylko wymiar finansowy, lecz przede wszystkim geopolityczny i mocno PR-owy, bo potencjalni kontrahenci rosyjskich firm zyskują ważny argument, że sankcje mogą być znoszone . Po pierwsze: Rosja uzyskuje dostęp do rynku, który jeszcze niedawno był dla niej całkowicie zamknięty. Po drugie: pokazuje, że nawet największa gospodarka świata może zostać zmuszona do współpracy z Moskwą w sytuacji napięć na rynku energii. Po trzecie: Rosja otrzymuje argument propagandowy pokazujący, że zachodnie sankcje są elastyczne, gdy w grę wchodzą własne interesy gospodarcze.

Przy sprzedaży 1,8 mln ton oleju napędowego Rosja mogłaby uzyskać około 2,2–2,9 mld USD przychodu, jeśli średnia cena sprzedaży wyniosłaby 1200–1600 USD za tonę. Ale jest to tylko kalkulacja scenariuszowa, bo cena konkretnej transakcji nie jest znana. Ponieważ chodzi o diesel, ponieważ podane 1,8 mln ton odpowiada sumie zapowiadanych dostaw: 300 tys. + 500 tys. + 1 mln ton

Tabela.
Tabela.
Autor. Przemysław Zaleski/E24

Dla porównania europejska cena referencyjna diesla z dostawą do Europy Północno-Zachodniej wynosiła 15 września 2026 r. 1642,25 USD/t. Przy takiej cenie wartość dostaw sięgnęłaby około 2,96 mld USD, ale nie oznacza to, że rosyjski eksporter otrzyma tę samą cenę ( Dane na podstawie analiz firmy S&P Global).

Reklama

„Słaba decyzja silnych partnerów"

Tymczasowo deal na olej napędowy pomiedzy Trumpa z Putinem ma wpływ na ceny oleju napędowego w USA, co widać po reakcji, ponieważ po ogłoszeniu porozumienia odnotowano już spadek notowań kontraktów na diesel. Najbardziej prawdopodobny efekt to złagodzenie presji na ceny oleju napędowego. Zapowiedziane wolumeny są zbyt małe, aby samodzielnie zmienić sytuację na amerykańskim rynku paliw, ale mogą wpłynąć na oczekiwania inwestorów i chwilowo schłodzić ceny.

Czy zmieni to sytuację przed wyborami w listopadzie trudno ocenić, bo obniżka na stacjach może być mniejsza i opóźniona, ponieważ cena prawdopodobnie obejmuje koszty transportu, podatki, i marże firm rosyjskich. Niewątpliwie jednak w krótkim okresie pragmatyzm Trumpa może mu pomóc zyskać argument w kampanii przed wyborami do Kongresu i należy to suwerenną decyzję uszanować.

Perspektywa europejska jest zupełnie inna i w dużo dłuższym horyzoncie czasowym, a wiarygodność Partnera jakim są USA po raz kolejny została nadszarpnięta. Pozostaje pozostawić pytanie, czy korzyści z „niewielkiej transakcji” zakupu tańszego diesla przez Trumpa nie okażą się mieć większe koszty geopolityczne tej współpracy w przyszłości. Co interesujące, decyzja ta spotkała się również z krytyką ze strony republikańskiego kongresmena Dona Bacona. Nazwał to „słabą decyzją ze strony silnych partnerów” i ostrzegł, że „złagodzenie ograniczeń nałożonych na Rosję nie przyczyni się do pokoju, a taki był cel sankcji nałożonych jeszcze we wrześniu”.

Reklama