- OPINIA
- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Tajne rozmowy niemiecko-rosyjskie w Baku. Uczestniczył w nich Gazprom
Pomimo wojny i wspierania Ukrainy przez Berlin, rozmowy niemiecko-rosyjskie najwyraźniej nie ustają. Jak poinformował dzisiaj prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, z rejestrów lotniczych wynika, iż byli i obecni urzędnicy Rosji oraz Niemiec odbyli w lipcu potajemne spotkanie w Baku. W rozmowach miał uczestniczyć m.in. przewodniczący rady dyrektorów Gazpromu.
Jest to kolejny sygnał o zakulisowych rozmowach pomiędzy dawnymi, energetycznymi partnerami. Na początku czerwca niemieccy przedsiębiorcy po raz pierwszy od 2022 r. wzięli udział w Forum Ekonomicznym w Petersburgu, gdzie polityk AfD spotkał się z prezesem Gazpromu Aleksiejem Millerem.
„Dialog Petersburski” trwa
Według wspólnego śledztwa przeprowadzonego przez tygodnik „Die Zeit” i telewizję ARD, wysocy rangą niemieccy urzędnicy Ronald Pofalla (CDU) i Matthias Platzeck (SPD) od 2024 r. organizują w Baku tajne spotkania z prominentnymi sojusznikami prezydenta Władimira Putina – w tym z prezesem Gazpromu i byłym premierem Rosji Wiktorem Zubkowem, a także osobami objętymi sankcjami UE.
Jak podaje niemiecki tygodnik, spotkania mają nazwę „Dialog Petersburski” – co jest dość osobliwe biorąc pod uwagę fakt, że jest to nazwa dawnego niemiecko-rosyjskiego formatu rozmów, który został zlikwidowany przez rząd federalny Niemiec w 2022 r., po rozpoczęciu przez Kreml pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Pofalla i Zubkow doskonale się znają właśnie z tych spotkań.
Dziennikarze "Die Zeit" zaznaczają, że nie są to "kameralne spotkania siwiejących panów, którzy chcą jeszcze raz poczuć się ważni". Niemieckie służby oceniają te spotkania jako "operację wpływową Rosji" i starania Kremla, aby wywrzeć wpływ na niemiecką politykę. Moskwie zależy na przeforsowanie przekazu: wojna na Ukrainie może zakończyć się jedynie na warunkach Kremla.
Zgodnie z rejestrami lotów, do spotkania miało dojść między 12 a 14 lipca. Jak zaznaczył Alijew: „Rejestry lotów dają podstawy do stwierdzenia, że w Baku odbyło się takie tajne spotkanie”. Z kolei śledztwo dziennikarskie „Die Zeit” i ARD wskazuje, że była to regularna praktyka, kontynuowana od 2024 r.
Na ostatnim mieli pojawić się Wiktor Zubkow (były premier Rosji i obecny przewodniczący rady dyrektorów Gazpromu), historyk Aleksiej Gromyko (dyrektor Instytutu Europy Rosyjskiej Akademii Nauk, który miał wzmacniać niemieckie obawy przed możliwym konfliktem Rosją a NATO) oraz Walerij Fadiejew (objęty unijnymi sankcjami przewodniczący Prezydenckiej Rady Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka, rozpowszechniający rosyjską propagandę wojenną).
Prosto z brytyjskich i niemieckich gazet
Jak podkreśla prezydent Alijew, nie był on poinformowany o organizacji wspomnianych spotkań, a o całości przedsięwzięcia dowiedział się… z brytyjskich gazet.
”O spotkaniu w Baku dowiedzieliśmy się z gazety „The Times”; nie mieliśmy o nim pojęcia. Oczywiście potraktowaliśmy artykuł opublikowany w tak renomowanym wydawnictwie poważnie i przeprowadziliśmy dochodzenie” – powiedział Alijew, cytowany przez portal Nocomment.az. Prezydent Azerbejdżanu zwrócił się do służby granicznej o udzielenie informacji dotyczących lotów, a ta potwierdziła obecność wspomnianych wyżej urzędników w danych dniach w Baku.
„Niemcy i Rosja nie poinformowały nas o tym. Oznacza to, że nasze terytorium zostało po prostu wykorzystane bez naszej wiedzy. Nie mogę powiedzieć nic konkretnego na temat tego, czy takie spotkanie miało miejsce, ponieważ go nie widzieliśmy. Jednak statystyki lotów, o których wspomniałem, dają podstawy, by twierdzić, że takie tajne spotkanie miało miejsce w Baku” – dodał Alijew. „
Również kanclerz Niemiec Friedrich Merz oświadczył, że nie został poinformowany o spotkaniach i „nic o nich nie wiedział”. Podczas wspólnego wystąpienia na konferencji prasowej z Alijewem zaznaczył jednocześnie, że Niemcy „od miesięcy” starają się skłonić Putina do rozmów.
”Odpowiedzialność za zakończenie tej wojny spoczywa wyłącznie na rządzie rosyjskim i prezydencie Rosji. To, czy rozmowy zostaną podjęte, a w razie potrzeby rozpoczną się negocjacje pokojowe, zależy wyłącznie od niego” – dodał Merz cytowany przez portal Euronews.
Wspólne interesy
Choć w trakcie konferencji prasowej z Alijewem kanclerz Merz zachowywał spokój, fakt, że nie był świadomy odbywających się spotkań (zakładając, że mówi prawdę), świadczyć może nie tylko o jego słabości politycznej, lecz również o tym, jak silne pozostaje lobby rosyjskie w Niemczech.
Pomimo ogłoszonego w 2022 r. przez ówczesnego kanclerza Olafa Scholza "Zeitenwende", które miało odwrócić lata niemieckiej polityki wschodniej (niem. Ostpolitik) i uniezależnić Berlin energetycznie i gospodarczo od Moskwy, stare kontakty nie rdzewieją. Nie jest również tajemnicą, że energetyczne odcięcie UE od Kremla najbardziej uderzyło właśnie w naszych zachodnich sąsiadów, którzy oparli cały program transformacji energetycznej na tanim gazie z Rosji - którego po 2022 r. zabrakło.
I choć pod koniec czerwca niemiecka prokuratura ogłosiła badanie sprawy Gazprom Germanii, określając sposób jej funkcjonowania jako możliwy sabotaż na systemie energetycznym Niemiec, to spotkania takie jak w Baku są jedynie kolejnym dowodem na to, że klasa polityczna i gospodarcza w Berlinie niekoniecznie uczy się na swoich błędach.
Symptomatyczne jest również to, że zarówno na spotkaniach w Baku, jak i podczas petersburskiego Forum Ekonomicznego, obecni byli przedstawiciele Gazpromu. Wskazuje to na przeprowadzanie rozmów energetycznych między dawnymi partnerami. I choć rosyjski gazowy gigant znajduje się w najgorszej ekonomicznej sytuacji od lat (w marcu kapitalizacja giełdowa Orlenu po raz pierwszy przebiła wycenę Gazpromu), to niemiecka gospodarka nie radzi sobie o wiele lepiej.
Niemcy mierzą się z głęboką stagnacją strukturalną. Prognozy wzrostu PKB na 2026 r. wynoszą do 0,5 proc., co Federacja Przemysłu Niemieckiego określa jako sytuację „krytyczną”. Przemysł traci udziały na rynku na rzecz Chin (i to w takich obszarach jak chemia czy maszyneria), a „perła w koronie” niemieckiej gospodarki, sektor motoryzacyjny, kurczy się pod presją ze strony konkurencji z Pekinu – przede wszystkim w zakresie elektromobilności.
Zobacz też

Z tej perspektywy powrót taniego, rosyjskiego gazu nadal pozostaje kluczowy dla niemieckiej gospodarki – nawet po upływie sześciu lat od rozpoczęcie pełnoskalowej wojny i ekspresowym rozbudowaniu przez Niemcy możliwości importu LNG. Berlin pozostaje pod energetyczną i gospodarczą presją, a Moskwa nie zawaha się wykorzystać słabości swojego dawnego, bliskiego partnera.





