Reklama

Oskarżony o sabotaż Nord Stream bez prawa do immunitetu

Fragment gazociągu Nord Stream wystawiony na widok publiczny w miejscowości Kotka w Finlandii.
Fragment gazociągu Nord Stream wystawiony na widok publiczny w miejscowości Kotka w Finlandii.
Autor. By Vuo - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=71382268

Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości ogłosił, że obywatel Ukrainy Serhij K., oskarżony o wysadzenie gazociągu Nord Stream, pozostanie w areszcie i nie przysługuje mu immunitet.

Postanowienie zapadło w związku z zażaleniem na areszt, złożonym przez obronę Serhija K., który - jak ustalił „Der Spiegel” - w momencie wysadzenia gazociągu Nord Stream był członkiem jednostki specjalnej ukraińskiej armii. Oskarżony, zatrzymany w sierpniu 2025 r. we Włoszech i w listopadzie przekazany stronie niemieckiej, nie przyznaje się do winy.

Niemcy pozostają nieugięci

Jak argumentowała obrona, niezależnie od ewentualnego sprawstwa K. przysługuje immunitet. Jako powód podawano to, że atak stanowił część wojny między Ukrainą a Rosją i doszło do niego na wodach międzynarodowych. Tym samym - według obrony - obiekt, dzięki któremu Rosja finansowała swoją napastniczą wojnę przeciwko Ukrainie, stanowił legalny cel w świetle prawa międzynarodowego.

YouTube cover video
Federalny Trybunał Sprawiedliwości odmówił jednak przyznania Serhijowi K. immunitetu. Nie uznał gazociągu za legalny cel wojskowy, podkreślając, że służył on przede wszystkim celom cywilnym. Sąd stwierdził, że w wyniku ataku naruszona została suwerenność Niemiec, ponieważ gazociąg kończył się w Niemczech.

Upublicznione w czwartek postanowienie stanowi poważny cios dla strategii obrony K. - ocenił „Der Spiegel”. Niemiecka prokuratura zarzuca Ukraińcowi sabotaż o charakterze antykonstytucyjnym, doprowadzenie do eksplozji materiałów wybuchowych oraz zniszczenie konstrukcji gazociągu. Federalny Trybunał Sprawiedliwości utrzymuje, że eksplozje zostały „z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa” spowodowane „na zlecenie obcego państwa”.

Do zniszczenia trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 r. na dnie Morza Bałtyckiego.

Czytaj też

Według niemieckiej prokuratury K. wraz z kilkoma innymi osobami skorzystał z jachtu, który wypłynął z portu w Rostocku. Łódź mieli wynająć od niemieckiej firmy na podstawie fałszywych dokumentów tożsamości i z pomocą pośredników. Śledczy podejrzewają, że nurkowie przymocowali do nitek rurociągów co najmniej cztery ładunki wybuchowe, a po akcji zostali odebrani przez kierowcę i przewiezieni do Ukrainy.

Mateusz Obremski / PAP

Reklama
Źródło:PAP
Reklama

Komentarze

    Reklama