- WIADOMOŚCI
Elektryfikacja to bezpieczeństwo. Polska ma wiele do nadrobienia
Polska jest jedną z najmniej zelektryfikowanych gospodarek UE – udział energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii jest u nas niższy niż średnia unijna. Tymczasem elektryfikacja, zwłaszcza oparta na OZE, oznacza niższe emisje i mniejszą zależność od importu paliw kopalnych. Według ekspertów Forum Energii, przy odpowiedniej polityce państwa możemy zbliżyć się do poziomu UE.
Komisja Europejska opublikowała w ubiegłym tygodniu Plan działania UE na rzecz elektryfikacji. Unijny plan zakłada wzrost udziału energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii do 32 proc. w 2030 r. i 46 proc. w 2040 r.
W Polsce energia elektryczna odpowiada dziś za zaledwie około 17 proc. końcowego zużycia energii w Polsce, podczas gdy średnia unijna wynosi już 23 proc. Nasza gospodarka pozostaje więc jedną z najmniej zelektryfikowanych gospodarek w UE.
Zdaniem ekspertów Forum Energii najbardziej racjonalnym kierunkiem jest więc przyspieszenie elektryfikacji opartej na odnawialnych źródłach energii. Według analiz organizacji pozwoliłoby to zwiększyć udział energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii do około 42 proc. w 2040 roku, zbliżając Polskę do unijnego celu wynoszącego 44 proc.
Mniej importu, większe bezpieczeństwo
Dziś Polska importuje około 82 proc. zużywanego gazu ziemnego i niemal 98 proc. ropy naftowej. W efekcie blisko połowa energii wykorzystywanej przez krajową gospodarkę pochodzi z zagranicy.
„Łącznie niemal połowa energii wykorzystywanej przez polską gospodarkę pochodzi z importu. W sytuacji rosnących napięć międzynarodowych oznacza to wysoką podatność na zakłócenia dostaw oraz wzrost cen energii”– podkreśla Marcin Dusiło, kierownik Programu Przemysł w Forum Energii.
Jak przypomina, możliwości zwiększenia krajowego wydobycia paliw kopalnych są bardzo ograniczone.
Polska – podobnie jak większość państw Europy – nie dysponuje zasobami, które można byłoby eksploatować po konkurencyjnych kosztach. Dalsze uzależnienie od importu paliw będzie więc pogarszać konkurencyjność gospodarki, zwłaszcza wobec krajów dysponujących własnymi, tańszymi źródłami energii.
Elektryfikacja to wiele korzyści
Tymczasem elektryfikacja oznacza nie tylko zastępowanie importowanych paliw krajową energią, ale również niższe zużycie energii dzięki wyższej sprawności urządzeń elektrycznych.
Samochody elektryczne wykorzystują około trzykrotnie większą część dostarczonej energii niż pojazdy spalinowe, a pompy ciepła mogą dostarczyć nawet cztery jednostki ciepła z jednej jednostki energii elektrycznej. Podobny potencjał poprawy efektywności istnieje również w przemyśle.
„Analizy pokazują, że potencjał elektryfikacji przemysłu jest bardzo duży. Gdyby wykorzystać technologie dostępne już dziś, możliwe byłoby ograniczenie zużycia gazu ziemnego o około 3 mld metrów sześciennych rocznie, zmniejszenie zużycia węgla o 2 mln ton oraz redukcja emisji CO₂ o około 20 mln ton” – podkreśla Marcin Dusiło.
Według niego już obecnie dostępne technologie pozwalają całkowicie zelektryfikować produkcję ciepła w 17 z 24 gałęzi przemysłu.
Najważniejsze jest jednak to, że technologie potrzebne do tej transformacji już istnieją. Samochody elektryczne stają się coraz tańsze, pompy ciepła są sprawdzonym rozwiązaniem, a odnawialne źródła energii należą dziś do najtańszych sposobów wytwarzania energii”– dodaje.
Największą barierą są ceny
Skoro technologie są dostępne, a elektryfikacja ogranicza koszty i emisje, dlaczego ten proces postępuje tak wolno?
Zdaniem dr Joanny Maćkowiak-Pandery, prezeski Forum Energii, jedną z głównych przeszkód pozostaje niekorzystna relacja cen energii elektrycznej do cen gazu ziemnego.
„W Polsce energia elektryczna pozostaje relatywnie droga, co znacząco pogarsza opłacalność inwestycji w technologie elektryczne. Jest to jeden z najważniejszych czynników wpływających na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw” – zaznacza.
Z analizy Forum Energii wynika, że ceny energii stanowią obecnie istotną barierę dla elektryfikacji m.in. dla przemysłu spożywczego. W sytuacji, gdy prąd kosztuje około 2,6 razy więcej niż gaz, opłacalna jest elektryfikacja zaledwie ok. 19 proc. procesów produkcyjnych. Gdyby różnica cen zmniejszyła się do relacji 1,5:1, potencjał ekonomicznej elektryfikacji wzrósłby do około 90 proc. procesów.
Potrzebne zmiany regulacyjne
Eksperci Forum Energii podkreślają, że tempo elektryfikacji zależy nie tylko od dostępności technologii, ale również od polityki energetycznej i fiskalnej państwa.
Obecny system w wielu miejscach paradoksalnie zwiększa koszt wykorzystania energii elektrycznej względem paliw kopalnych. Przykładem jest finansowanie rozwoju rynku biometanu z opłat doliczanych do rachunków za energię elektryczną czy konstrukcja części podatków i opłat, które bardziej obciążają energię elektryczną niż gaz ziemny.
ETS może przyspieszyć elektryfikację
Istotnym wsparciem dla elektryfikacji mogą być też planowane zmiany w unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji EU ETS.
„Najważniejsze zmiany w systemie ETS obejmują spowolnienie tempa wycofywania uprawnień z rynku po 2030 roku, bardziej elastyczne zasady przydziału bezpłatnych uprawnień dla sektorów energochłonnych oraz przedłużenie wsparcia dla sektorów objętych mechanizmem CBAM” – wyjaśnia dr Katarzyna Harpak, dyrektorka Programu Europejskiego Forum Energii.
Komisja Europejska zaproponowała też, aby co najmniej połowa dochodów ze sprzedaży uprawnień do emisji była przeznaczana bezpośrednio na transformację sektorów objętych systemem ETS. Obecnie na wsparcie przemysłu trafia około 10 proc. tych środków.
Jednocześnie około 80 proc. bezpłatnych uprawnień miałoby być uzależnione od przedstawienia planów transformacji, a pozostałe 20 proc. – od potwierdzenia realizacji inwestycji i osiągnięcia zakładanych efektów redukcji emisji.
Szansa dla krajowego przemysłu
Zdaniem autorów raportu elektryfikacja powinna być postrzegana nie tylko jako element polityki klimatycznej, ale przede wszystkim strategia bezpieczeństwa energetycznego i rozwoju gospodarczego.
Transformacja energetyczna będzie wymagała do 2040 roku inwestycji o wartości 2,7–3,5 bln zł. Kluczowe jest więc, aby jak największa część tych środków pozostała w Polsce, wspierając rozwój krajowej produkcji pomp ciepła, magazynów energii, technologii dla transportu elektrycznego oraz usług projektowych i serwisowych.
Warunkiem powodzenia jest jednak skoordynowana polityka państwa obejmująca rozwój odnawialnych źródeł energii i sieci elektroenergetycznych, reformę podatków, opłat i taryf, rozwój magazynów energii oraz przeznaczenie wpływów z aukcji EU ETS na elektryfikację i poprawę efektywności energetycznej.


