- WIADOMOŚCI
Branża chemii krytykuje rewizję ETS. „Przemysł bez propozycji”
Zdaniem Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPC) proponowana przez Komisję Europejską reforma systemu ETS nie wzmacnia konkurencyjności przemysłu chemicznego. Organizacja apeluje, aby Polska wynegocjowała rozwiązania korzystniejsze dla krajowych firm.
W ubiegły piątek Komisja Europejska (KE) przedstawiła propozycję zmian w systemie ETS. Zakłada ona m.in. dodatkową pulę bezpłatnych uprawnień dla przemysłu, obowiązek przeznaczania 50 proc. wpływów z ETS na dekarbonizację oraz utrzymanie po 2030 r. instrumentów solidarnościowych dla państw o niższych dochodach, w tym Polski.
„Zaproponowana przez Komisję Europejską rewizja nie zawiera mechanizmów zapewniających przemysłowi chemicznemu tanią energię” – ocenił prezes PIPC Tomasz Zieliński.
Dodał jednocześnie, że w propozycji KE brakuje pomysłu jak poprawić konkurencyjność chemicznego przemysłu.
Według niego projekt KE uwzględnia jednocześnie część postulatów branży, m.in. spowolnienie wycofywania uprawnień do emisji z rynku oraz utworzenie banku dekarbonizacji przemysłu. Jego zdaniem są to jednak zmiany pozbawione skutecznych narzędzi.
Dekarbonizacja nie za wszelką cenę
W poniedziałek członkowie PIPC omówili propozycje KE. Pozytywnie ocenili m.in. obowiązek przeznaczania połowy przychodów z ETS na dekarbonizację.
Adam Gniazdowski, odpowiedzialny za relacje zewnętrzne i ESG w Qemetice, zwrócił jednak uwagę, że inwestycje realizowane przez przemysł często nie mieszczą się w katalogu działań uznawanych przez UE za dekarbonizacyjne. Podkreślił również, że problemem dla branży chemicznej jest promowany przez Unię kierunek elektryfikacji.
„Dla większości firm z branży chemicznej przestawienie procesów produkcyjnych na energię elektryczną nie jest możliwe” – powiedział.
Klaudia Kleps, dyrektorka Pionu Rzecznictwa i Legislacji w PIPC, zwróciła z kolei uwagę na to, że propozycje Komisji są korzystne przede wszystkim dla przedsiębiorstw, które już rozpoczęły inwestycje w dekarbonizację.
„Musimy pamiętać, że Komisja Europejska nie odchodzi od celu redukcji emisji. To próba pogodzenia polityki klimatycznej z konkurencyjnością” – zaznaczyła.
KE nie dokonała zwrotu
Podobnie ocenił projekt Damian Fogel, dyrektor Biura Regulacji Międzynarodowych w Orlenie. Według niego w rewizji KE nie dokonano zwrotu od polityki klimatycznej do polityki przemysłowej.
Piotr Mikusek, dyrektor Korporacyjnego Biura Regulacji w Grupie Azoty, wyraził także obawy, czy polski przemysł rzeczywiście będzie mógł skorzystać z proponowanego przez KE banku dekarbonizacyjnego.
Obawiam się, że skończy się jak z bankiem wodorowym, z którego Polska nie pozyskała jeszcze ani jednego euro, mimo że jest największym producentem wodoru w Europie” – powiedział.
Polska musi negocjować
Członkowie PIPC uważają, że Polska powinna wynegocjować szczegóły reformy ETS w taki sposób, aby krajowy przemysł mógł na tym skorzystać. Ich zdaniem kluczową kwestią pozostają też ceny energii dla odbiorców przemysłowych.
KE przedstawiła propozycję zmian 17 lipca. Jednak już 23 lipca, podczas nieformalnego posiedzenia ministrów środowiska UE w Dublinie, państwa koordynowane przez Polskę mają uzgodnić wspólne stanowisko wobec reformy. Do grupy należą także Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Grecja, Litwa, Łotwa, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry.
Rada UE, Parlament Europejski i KE zakładają osiągnięcie porozumienia w sprawie rewizji ETS w pierwszym kwartale 2027 r., zgodnie z dokumentem „One Europe, One Market Roadmap” z 23 kwietnia 2026 r. Zakończenie negocjacji ma być jednym z priorytetów irlandzkiej prezydencji w Radzie UE.
Zobacz też


