Reklama
Reklama
Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • KOMENTARZ

Chiny zbudowały potęgę OZE. Teraz nie mają co zrobić z energią

Widok z góry na układ paneli słonecznych
Widok z góry na układ paneli słonecznych
Autor. Envato / vunavgallery

Chiny zbudowały największy na świecie system energetyki odnawialnej, lecz coraz większa część jego potencjału pozostaje niewykorzystana. Rozwój elektrowni wiatrowych i słonecznych wyprzedził rozbudowę sieci, magazynów oraz rynku energii. Sytuację komplikuje energetyka węglowa, która pomimo zielonego boomu nadal zajmuje znaczną część krajowego rynku.

Na pustyniach zachodnich Chin powstają farmy fotowoltaiczne zajmujące powierzchnię całych miast, a na północy kraju przybywa kolejnych turbin wiatrowych. Państwo Środka bije rekordy nowych mocy i produkuje większość paneli słonecznych trafiających na światowy rynek. Coraz częściej okazuje się jednak, że zbudowanie elektrowni jest łatwiejsze niż dostarczenie jej energii do odbiorców.

Dwie różne miary niewykorzystanej energii

Według analizy Global Energy Monitor i Centre for Research on Energy and Clean Air w pierwszej połowie 2026 roku Chiny mogły nie wykorzystać około 360 TWh potencjalnej produkcji wiatrowej i słonecznej. To o 49 proc. więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku i ilość odpowiadająca mniej więcej dwuletniemu zużyciu energii elektrycznej w Polsce.

Najbardziej wymowne jest porównanie z chińskim zapotrzebowaniem. W pierwszym półroczu wzrosło ono o około 258 TWh, a więc znacznie mniej niż wyniosła szacowana ilość niewykorzystanej produkcji. Gdyby system potrafił przyjąć więcej energii odnawialnej, mogłaby ona pokryć cały dodatkowy popyt i pozwolić na ograniczenie pracy elektrowni węglowych. Stało się odwrotnie.

Produkcja energii z węgla zwiększyła się o 3,4 proc., osiągając około 2,5 tys. TWh. Jej udział w chińskim miksie po raz pierwszy spadł wprawdzie poniżej połowy, lecz nadal wynosił 49,7 proc. W tym samym czasie elektrownie wykorzystujące źródła odnawialne dostarczyły prawie 2 tys. TWh, o około 9 proc. więcej niż rok wcześniej, i odpowiadały za 41,2 proc. krajowej produkcji.

Liczba 360 TWh nie pochodzi z oficjalnych statystyk chińskiej administracji. GEM i CREA oszacowały ją na podstawie rzeczywistej produkcji, dostępnych mocy, warunków pogodowych i stopnia wykorzystania instalacji.

Analitycy obliczyli, ile energii mogłoby powstać, gdyby elektrownie nie napotykały przeszkód technicznych, rynkowych i administracyjnych. Nie jest to prąd, który najpierw wyprodukowano, a później „wyrzucono”. Operatorzy ograniczają pracę instalacji jeszcze przed powstaniem energii, gdy sieć nie może jej przyjąć, brakuje odbiorców albo inne elektrownie mają pierwszeństwo. W słoneczne południe część paneli pracuje poniżej dostępnej mocy, a przy silnym wietrze niektóre turbiny zostają zatrzymane.

Reklama

Chińska Narodowa Administracja Energii podaje znacznie niższe wartości. Według jej danych w pierwszej połowie 2026 roku ograniczono 8,6 proc. możliwej produkcji słonecznej i 9,1 proc. wiatrowej, podczas gdy GEM i CREA szacują łączne straty wykorzystania na 26,1 proc. Rozbieżność wynika ze sposobu klasyfikowania ograniczeń. Dane urzędowe obejmują głównie redukcje uznane za następstwo sytuacji w systemie elektroenergetycznym, lecz mogą pomijać straty związane z zasadami rynku, warunkami przyłączenia, brakiem możliwości sprzedaży i decyzjami handlowymi producentów.

Dodatkowo administracja przestała w marcu publikować comiesięczne dane w podziale na prowincje, co utrudnia niezależne sprawdzenie skali zjawiska. Oficjalne dane również pokazują jednak pogorszenie. W 2025 roku średni poziom wykorzystania elektrowni wiatrowych wynosił 94 proc., a fotowoltaicznych 95 proc. Na początku 2026 roku oba wskaźniki spadły w okolice 91 proc.

OZE wyprzedziły system

Tempo rozbudowy chińskiej energetyki odnawialnej praktycznie nie ma odpowiednika na świecie. W 2025 roku oddano ponad 430 GW nowych elektrowni wiatrowych i słonecznych, o 22 proc. więcej niż rok wcześniej. Łączna moc obu technologii wzrosła do 1,84 TW i po raz pierwszy przekroczyła moc całej energetyki cieplnej.

Do końca czerwca 2026 roku zwiększyła się do około 1,95 TW, osiągając ponad 48 proc. wszystkich mocy wytwórczych kraju. Sama fotowoltaika miała wtedy około 1,27 TW, czyli niemal tyle samo co energetyka węglowa. Nie oznacza to podobnej produkcji, ponieważ panele pracują zależnie od pory dnia i pogody, a blok węglowy może działać przez większą część roku.

Każdy kolejny projekt zwiększa presję na system, bo jeżeli w jednym regionie pracują dziesiątki gigawatów instalacji o podobnym profilu, ich produkcja rośnie w tych samych godzinach. W słoneczne południe podaż gwałtownie się zwiększa, ceny spadają, a linie przesyłowe zbliżają się do granic możliwości. Wieczorem fotowoltaika niemal jednocześnie przestaje produkować i trzeba szybko zastąpić ją innymi źródłami.

Chińskie media branżowe opisują tę zmianę jako przejście od etapu budowania do etapu wykorzystywania. Państwo udowodniło już, że potrafi masowo stawiać elektrownie odnawialne. Trudniejszym zadaniem okazuje się dostosowanie do nich sieci, zasad handlu i sposobu pracy pozostałych źródeł.

Energia jest daleko od odbiorców

Najlepsze warunki dla wielkich farm występują na słabo zaludnionym zachodzie i północy Chin. Ogromne kompleksy powstają w Xinjiangu, Mongolii Wewnętrznej, Gansu, Qinghai, Ningxii i Tybecie, gdzie przestrzeni nie brakuje, a warunki pogodowe pozwalają produkować energię po niskich kosztach. Największe zapotrzebowanie koncentruje się tysiące kilometrów dalej, w uprzemysłowionych prowincjach wschodniego i południowego wybrzeża. Zielona energia musi zostać przesłana przez niemal cały kraj.

Chiny posiadają największą na świecie sieć przesyłową ultrawysokich napięć i nadal przeznaczają ogromne środki na jej rozwój. Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacowała inwestycje w przesył, dystrybucję i inteligentną infrastrukturę w 2025 roku na około 88 mld dolarów. Farmy wiatrowe i słoneczne przybywają jednak szybciej niż linie pozwalające wyprowadzić ich pełną produkcję.

Według danych przytaczanych przez South China Morning Post w głównych regionach eksportujących energię, w tym Mongolii Wewnętrznej, Xinjiangu i Qinghai, niewykorzystane pozostawało od 15 do 30 proc. potencjalnej produkcji wiatrowej i słonecznej. W uprzemysłowionych prowincjach Guangdong i Zhejiang wskaźnik pozostawał poniżej 3 proc.

Problem nie wynika więc z ogólnokrajowego braku zapotrzebowania. Chiński rynek jest nadal podzielony między prowincje, które chronią własne elektrownie, miejsca pracy i wpływy podatkowe. Przyjęcie tańszej energii z innego regionu może oznaczać ograniczenie produkcji lokalnych bloków, dlatego władze nie zawsze są zainteresowane importem. Caixin opisał ten paradoks jako sytuację, w której energii jest jednocześnie „za dużo i za mało”. Na zachodzie pojawia się nadwyżka w słoneczne albo wietrzne godziny, a wschodnie prowincje mogą mieć problem z pokryciem wieczornego szczytu.

Reklama

Węgiel miał zostać rezerwą

Pekin zapowiada zmianę roli elektrowni węglowych. Zamiast pracować bez przerwy w podstawie systemu, mają stabilizować dostawy podczas spadku produkcji z wiatru i słońca. Powinny ograniczać moc w godzinach wysokiej podaży OZE, a zwiększać ją wieczorem, przy bezwietrznej pogodzie lub podczas wzrostu zapotrzebowania.

Jednakże przejście do takiego modelu przebiega powoli, ponieważ w pierwszej połowie 2026 roku Chiny uruchomiły około 30 GW nowych mocy węglowych, najwięcej w analogicznym okresie od dekady. Wycofały zaledwie 2,7 GW, rozpoczęły budowę kolejnych 25,4 GW, a cały portfel rozwijanych projektów wynosił około 274 GW.

Część bloków wchodzących obecnie do systemu jest skutkiem fali pozwoleń wydawanych po niedoborach energii z lat 2021–2022. Władze prowincji traktowały je jako zabezpieczenie przed kolejnym kryzysem, lecz po zakończeniu inwestycji ich właściciele potrzebują przychodów.

Elektrownie otrzymują wynagrodzenie za utrzymywanie dostępnej mocy, a jednocześnie korzystają z długoterminowych umów na sprzedaż prądu. Według GEM i CREA w 2026 roku kontrakty mają obejmować wolumen odpowiadający 60–70 proc. energii dostarczonej przez bloki w poprzednim roku.

Powstaje w ten sposób sprzeczność, bo gdy węgiel ma być rezerwą uruchamianą w okresach niedoboru, to nadal zachowuje znaczną część bieżącego rynku. Kiedy produkcja z wiatru i słońca rośnie, jednostki cieplne nie zawsze ograniczają pracę na tyle, aby zrobić dla niej miejsce. Starsze bloki mają również techniczne minima produkcji, a ich częste uruchamianie i wyłączanie podnosi koszty.
Reklama

Pekin szuka miejsca dla zielonej energii

Chińskie władze próbują rozwiązać problem poprzez nowe linie przesyłowe, magazyny energii, elektrownie szczytowo-pompowe oraz mechanizmy pozwalające odbiorcom reagować na sytuację w sieci. Na koniec 2025 roku działało około 470 projektów wirtualnych elektrowni, których sprawdzona zdolność regulacyjna wynosiła 16,85 GW. Innym rozwiązaniem jest przenoszenie odbiorców bliżej źródeł.

Skoro każdej nadwyżki nie można wysłać na wybrzeże, energia ma być wykorzystywana na miejscu przez centra danych, elektrolizery, huty i zakłady chemiczne. Program „East Data, West Computing” kieruje część energochłonnych obliczeń do zachodnich regionów bogatych w wiatr i słońce.

Rozwijane są również bezpośrednie połączenia między elektrowniami odnawialnymi a przemysłem. Farma może wtedy zasilać zakład lub grupę przedsiębiorstw wydzieloną linią, bez konieczności wprowadzania całej produkcji do publicznej sieci. Do połowy 2026 roku zatwierdzono 99 takich przedsięwzięć obejmujących ponad 34 GW nowych źródeł.

Pekin chce też zwiększyć handel między prowincjami i pozwolić cenom silniej reagować na chwilową podaż. Niska cena w słoneczne południe powinna zachęcać przemysł do zwiększenia zużycia, ładowania magazynów i uruchamiania elektrolizerów, lecz dotychczasowy system kontraktów osłabia ten sygnał.

Do 2030 roku Chiny zamierzają posiadać około 3,5 TW odnawialnych źródeł, w tym ponad 2,8 TW wiatru i fotowoltaiki. Roczna produkcja całego sektora ma osiągnąć około 6 tys. TWh. Jeżeli sieci, magazyny i odbiorcy nadal będą rozwijać się wolniej, a elektrownie węglowe zachowają gwarancje sprzedaży, kolejnym rekordom mocy coraz częściej będą towarzyszyć rekordy energii, której nie udało się wykorzystać.

$$

Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama