- WIADOMOŚCI
Pellet znów drożeje. Ministerstwo Energii zawiadamia UOKiK
Autor. Envato / AlexanderLipko
Ceny pelletu w Polsce utrzymują się na poziomach znanych z zimowego kryzysu. Za tonę certyfikowanego opału trzeba obecnie zapłacić najczęściej od 2,2 do 2,6 tys. zł.
Wysokie ceny pelletu nie spadły wraz z zakończeniem sezonu grzewczego, ponieważ producenci i sprzedawcy nie odbudowali zapasów uszczuplonych podczas mroźnej zimy, a rosnąca liczba użytkowników kotłów na biomasę utrzymuje zapotrzebowanie na paliwo. W marketach budowlanych worek o wadze 15 kilogramów kosztuje obecnie przeważnie od 36 do 38,5 zł, co po przeliczeniu daje od ok. 2,4 do niemal 2,6 tys. zł za tonę.
Obecne stawki są wyraźnie wyższe niż jesienią 2025 roku, chociaż pojawiające się w mediach porównanie z poziomem 1,2 tys. zł dotyczy najtańszych, a nie przeciętnych ofert. W październiku tona pelletu kosztowała od 1,2 do 1,88 tys. zł, natomiast średnia wynosiła 1503 zł, a w listopadzie wzrosła do 1569 zł. Wraz ze spadkiem temperatur zapasy zaczęły się jednak szybko kurczyć, a informacje o podwyżkach i brakach skłaniały kolejnych klientów do przyspieszania zakupów.
W lutym średnia cena pelletu klasy A1 sięgnęła ok. 2240 zł za tonę, a w niektórych regionach oferty zbliżały się do 3 tys. zł. Pojedyncze relacje mówiły nawet o stawkach wynoszących ok. 4 tys. zł, natomiast część sprzedawców wprowadzała limity sprzedaży, ponieważ ograniczenia produkcji, transportu i rozładunku uniemożliwiały szybkie uzupełnianie zapasów.
Więcej kotłów, mniej surowca
Polska Rada Pelletu szacuje, że z kotłów na to paliwo korzysta blisko 450 tys. gospodarstw domowych, a ich roczne zapotrzebowanie sięga ok. 2 mln ton. Popyt zwiększają kolejne urządzenia montowane między innymi dzięki programowi Czyste Powietrze, natomiast po zimowych problemach wielu odbiorców rozpoczęło zakupy wcześniej niż w poprzednich latach.
Branża wiąże podwyżki przede wszystkim z ograniczoną podażą trocin, wiórów i innych produktów ubocznych powstających podczas produkcji tarcicy, płyt, stolarki oraz mebli. Gdy tartaki i fabryki ograniczają działalność, na rynek trafia mniej surowca dla producentów pelletu, a równocześnie o dostępną biomasę konkurują gospodarstwa domowe, ciepłownictwo, energetyka i przemysł drzewny. Na cenę wpływają również koszty prądu, ciepła, pracy i transportu, ponieważ samo suszenie surowca może wymagać ok. 150 kWh energii na tonę.
UOKiK ponownie przyjrzy się cenom pelletu
Ministerstwo Energii zwróciło się do UOKiK o sprawdzenie, czy letni wzrost cen nie wynika również z czynników pozarynkowych. Urząd analizował podobne podejrzenia podczas lutowego kryzysu, lecz nie znalazł przesłanek wskazujących na zmowę cenową ani nadużywanie pozycji dominującej, a podwyżki wiązał z większym zużyciem, rosnącą liczbą kotłów oraz ograniczeniami produkcyjnymi.
Polska Rada Pelletu zaproponowała rządowi ulgę w podatku dochodowym dla gospodarstw, które w 2026 roku kupią na fakturę pellet drzewny klasy A1, oraz obniżenie stawki VAT na to paliwo. Branża chce również określenia norm dla pelletu agro produkowanego z pozostałości przemysłu rolno-spożywczego oraz dopuszczenia odpowiednich kotłów do programu Czyste Powietrze, jednak przygotowanie przepisów, badania paliwa i urządzeń oraz zmiana zasad programu wykluczają zwiększenie podaży przed najbliższą zimą. Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział zwiększenie ilości surowca dostępnego w kraju oraz poprawę koordynacji importu. Branża sprzeciwia się natomiast tworzeniu państwowych zapasów pelletu, których wykorzystanie podczas zimowego kryzysu sugerował UOKiK, i wskazuje na potrzebę stabilnego dostępu do surowca, rozwoju kontroli jakości oraz wsparcia gospodarstw domowych.


Wybrane okazje dla Ciebie