Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Rumunia wyłączyła cały swój atom. Odczuła skutki w ciągu pierwszych minut

Rumuńska elektrownia jądrowa Cernavoda.
Rumuńska elektrownia jądrowa Cernavoda.
Autor. De la Petr Štefek - Operă proprie, CC BY-SA 3.0 cz, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=189879629

Elektrownia Cernavoda, jedyna siłownia jądrowa w Rumunii, została wyłączona. Procedury wyłączenia reaktora 2 rozpoczęto 13 sierpnia o godz. 6.00 rano czasu polskiego, a od godz. 10.00 elektrownia przestała dostarczać energię do systemu. W ciągu zaledwie kilku minut Rumunia odczuła tego skutki – po raz pierwszy w historii kraj musiał importować energię w południe.

Decyzja o kontrolowanym wyłączeniu bloku nr 2 jest podyktowana ciągłym, znacznym spadkiem poziomu wody w Dunaju. Kontrolowane wyłączenie bloku nr 2 jest przeprowadzane zgodnie z procedurami obowiązującymi w takich sytuacjach, w oparciu o ścisły monitoring marginesów bezpieczeństwa, urządzeń oraz prognozę INHGA (rumuński organ administracji wód – E24) na kolejne dni. W zależności od rozwoju prognoz dotyczących poziomu wody w Dunaju, specjaliści z elektrowni jądrowej Cernavoda podejmą decyzję o ponownym uruchomieniu bloków jądrowych, priorytetowo traktując wszystkie marginesy bezpieczeństwa jądrowego” – przekazała rumuńska spółka energetyczna Nuclearelectrica.

Wielka niewiadoma

Według Nuclearelectrica utrzymanie obu bloków w stanie bezpiecznego wyłączenia nie ma wpływu na parametry bezpieczeństwa jądrowego, w tym na personel, środowisko i ludność.

Nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy dokładnie elektrownia jądrowa zostanie ponownie uruchomiona. Prognozy hydrologów wskazują na stałe obniżanie się poziomu wody w Dunaju w ciągu najbliższych kilku dni, a na poziomie europejskim czekają nas dwa tygodnie „pożarów” – skomentował sekretarz stanu w rumuńskim Ministerstwie Energii Cristian Buşoi.

Władze Rumunii zapewniają, że trudna sytuacja nie wpłynie bezpośrednio na odbiorców indywidualnych ani na usługi publiczne.W najgorszym przypadku, który również nie uważam za możliwy, nastąpią ograniczenia dla dużych odbiorców przemysłowych” – powiedział Cristian Buşoi.

Reklama

Historyczna waga wyłączenia

Co najmniej przez następnych dziesięć dni elektrownia jądrowa Cernavoda nie będzie mogła zostać ponownie uruchomiona, ponieważ prognozy wskazują na dalszy spadek poziomu wody w Dunaju. Po ponownym uruchomieniu elektrownia będzie potrzebowała jeszcze jednego lub dwóch dni, zanim dostarczy energię do systemu.

Pod koniec lipca wyłączono blok 1 elektrowni jądrowej Cernavoda, co spowodowało spadek krajowej produkcji energii o 10% na skutek dużego zużycia spowodowanego falą upałów. Aby przedłużyć działanie bloku nr 2, władze zniszczyły granitową skałę w Dunaju (w przeszłości podejmowano już nieudane próby) i zatopiły cztery barki, próbując w ten sposób zwiększyć dopływ wody do elektrowni Cernavoda. Zwykle odpowiada ona za ok. 20% zapotrzebowania na energię elektryczną w Rumunii.

Spółka Hidroelectrica eksploatuje swoje obiekty, w tym setki elektrownie wodnych, z wysoką wydajnością, sięgającą około 2000 MW. Jednak przedstawiciele Ministerstwa Energii podkreślają również o konieczność zachowania rezerw wody w zbiornikach przed sezonem zimowym – poinformował Romania Journal.

Jednoczesne wyłączenie obu reaktorów Cernavodă to dla Rumunii niezwykłe wydarzenie – przekazał portal. Oba bloki również wyłączone z eksploatacji jednocześnie w maju br., choć z innych powodów: blok 1 przechodził planową coroczną konserwację, a blok 2 został wyłączony z eksploatacji z powodu awarii transformatora elektrycznego.

Oba reaktory nigdy wcześniej nie były wyłączane jednocześnie dwa razy w tym samym roku od momentu uruchomienia elektrowni jądrowej Cernavoda. W tym momencie powrót rumuńskich mocy wytwórczych w elektrowniach jądrowych zależy w dużej mierze od jednego czynnika: przywrócenia poziomu wody w Dunaju.

Reklama

Na ratunek - magazyny

Krajowy System Energetyczny dysponuje wieloma zasobami, które mogą pokryć deficyt produkcji wynikający z zamknięcia bloku nr 2 w elektrowni Cernavoda, w tym energią wiatrową, spółką Rovinari 4 Energy Group i energią wodną” – poinformowało 12 sierpnia rumuńskie Ministerstwo Energii.

Szacunki wskazują, że krajowe zaopatrzenie w energię elektryczną będzie w pełni pokrywane ze źródeł alternatywnych i importu. Krajowy System Elektroenergetyczny dysponuje kilkoma zasobami na pokrycie deficytu produkcji wynikającego z wyłączenia bloku nr 2, które będą wykorzystywane w zależności od rzeczywistej ewolucji systemu i warunków hydrologicznych w nadchodzącym okresie. Prognoza na najbliższe 7 dni przewiduje również udział energii wiatrowej, z szacowaną średnią produkcją na poziomie 525 MW, maksymalną na poziomie 1560 MW i minimalną na poziomie 100 MW. W zależności od warunków pogodowych produkcja ta może w znacznym stopniu przyczynić się do pokrycia zapotrzebowania na energię elektryczną.
Ministerstwo Energii Rumunii

Ekspertka Otilia Nutu stwierdziła w rozmowie z Digi24, że zamknięcie elektrowni Cernavoda – oczywiście – dodatkowo obciąży system, ale produkcja energii wiatrowej i słonecznej może pomóc w zrównoważeniu deficytu. Jej zdaniem Rumunia straciła sporo czasu z powodu opóźnień w rozwoju sieci i projektów magazynowania energii. Władze muszą przyspieszyć inwestycje – podkreśliła Nutu.

Polski i rumuński atom to dwie zupełnie inne historie. Elektrownię jądrową w Cernavodzie zaczęto budować w latach 80-ych, czyli w tym samym czasie, gdy w Polsce powstawał – nigdy nieukończony – Żarnowiec. Rumuński projekt także został porzucony (jeszcze za rządów Nicolae Ceausescu), ale, inaczej niż w polskim przypadku, wkrótce do niego powrócono i w 1996 r. uruchomiono pierwszy reaktor, drugi w 2007 r. W pierwotnym projekcie rumuńska elektrownia miała być wyposażona w aż 5 bloków. Tymczasem w Polsce mamy nadzieję na to, że do 2036 r. zostanie oddany do użytku pierwszy blok polskiej elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie.

Jednak inne problemy w naszych systemach energetycznych, zgodnie z diagnozą rumuńskiej ekspertki, są podobne. Stwierdziła ona m.in., że w Rumunii inwestycje w magazynowanie energii są utrudnione zarówno ze względu na niejasne ramy prawne, jak i opóźnienia administracyjne. Według Nutu, Rumunia musi przyspieszyć rozwój projektów łączących energię słoneczną, energię wiatrową i systemy magazynowania. Rumuńskie władze „tracą jednak czas” na problemy legislacyjne.

Co ciekawe, Nutu zwróciła uwagę na to, że pod tym względem sąsiednia Bułgaria – według różnych statystyk najbiedniejszy kraj w UE, usidlona przez rosyjskie wpływy oraz powiązaną z nimi działalność mafijną – poczyniła szybsze postępy od Rumunii w ostatnich latach w zakresie rozwoju sieci.

A co ważne, w kontekście wyłączania elektrowni jądrowych, sąsiednia naddunajska elektrownia Kozłoduj w Bułarii, może kontynuować pracę przy poziomie wody w Dunaju, przy którym siłownia w Cernavodzie powinna zostać wyłączona. Główna różnica wynika ze sposobu, w jaki zaprojektowano systemy, za pomocą których obie elektrownie zapewniają niezbędną wodę do chłodzenia reaktorów.

Romeo Urjan, dyrektor elektrowni Cernavoda twierdzi, że elektrownia w Kozłoduju może pracować przy poziomie wody o 20-30 centymetrów niższym niż w Rumunii. „W Bułgarii wszystko zaczyna się od projektu systemu chłodzenia, od sposobu rozmieszczenia pomp chłodzących” – wyjaśnił Romeo Urjan.

Ponadto bułgarska elektrownia ma osobną stację pomp, z bardzo wydajnymi pompami i systemem, który umożliwia stopniowe dostarczanie wody chłodzącej.

Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama