- WIADOMOŚCI
Trump ponownie zapowiada „pełną kontrolę” nad Ormuzem. Ropa reaguje na doniesienia
Autor. Envato
Ceny ropy naftowej spadają w czwartek, podczas gdy inwestorzy śledzą sygnały dotyczące możliwości ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Rynek reaguje także na najnowsze deklaracje prezydenta USA Donalda Trumpa, który twierdzi, że Stany Zjednoczone mają „całkowitą kontrolę” nad strategicznym szlakiem i zamierzają ją utrzymać.
„USA mają całkowitą kontrolę nad cieśniną Ormuz. MYŚLĘ, ŻE JĄ UTRZYMAMY!” – napisał Trump w serwisie Truth Social. Prezydent określił amerykańską blokadę morską mianem „muru ze stali” i przekonywał, że Iran nie jest w stanie jej przełamać. Jednocześnie zaatakował Teheran, twierdząc, że kraj nie ma pieniędzy, a jego siły zbrojne oraz Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zostały poważnie osłabione.
Spór o Ormuz eskaluje. Iran odpowiada Trumpowi
Deklaracje Trumpa spotkały się z natychmiastową reakcją Iranu. W czwartek Hossein Taeb, szef paramilitarnej organizacji Basij, oświadczył – według irańskiej agencji Fars – że cieśnina Ormuz pozostaje „pod kontrolą i zarządem Iranu”. Teheran utrzymuje ponadto, że szlak pozostanie zamknięty, dopóki USA nie spełnią jego warunków, w tym nie zakończą wojny.
Spór o faktyczną kontrolę nad cieśniną ma bezpośrednie znaczenie dla światowego rynku energii. Przed wojną przez Ormuz przepływało około 130–140 statków dziennie. Obecnie ruch jest wielokrotnie mniejszy. Według danych Kpler liczba jednostek przepływających przez cieśninę spadła ostatnio do zaledwie kilku–kilkunastu dziennie.
Ropa reaguje na perspektywę otwarcia Ormuzu
Na nowojorskim NYMEX ropa West Texas Intermediate (WTI) w dostawach na wrzesień była wyceniana po 83,01 dol. za baryłkę, o 0,31 proc. niżej. Z kolei cena Brent na giełdzie ICE w dostawach na październik wynosiła 88,84 dol. za baryłkę, co oznaczało spadek o 0,16 proc. Rynek pozostaje jednak bardzo wrażliwy na informacje dotyczące sytuacji w cieśninie.
Analitycy wskazują, że obecne ceny są efektem ścierania się dwóch czynników: ryzyka utrzymania ograniczeń w przepływie surowca przez Ormuz i oczekiwań, że ewentualne porozumienie USA-Iran doprowadzi do stopniowego przywrócenia transportu. Perspektywa zwiększenia podaży powoduje, że ceny ropy spadają, mimo, że ruch przez cieśninę nie wrócił do poziomów sprzed wojny.
Znaczenie Ormuzu dla rynku jest szczególne, ponieważ przez ten szlak przepływały przed konfliktem dziesiątki milionów baryłek ropy i produktów naftowych dziennie. Kpler szacuje, że przez cieśninę przechodziło około 16–18 mln baryłek ropy dziennie.
Jednocześnie na rynku utrzymuje się niepewność dotycząca dalszego przebiegu rozmów USA-Iran. Brak wyraźnego postępu dyplomatycznego oznacza, że każdy sygnał dotyczący Ormuzu może szybko przełożyć się na notowania surowca.
USA zwiększają zapasy ropy
Na sytuację na rynku wpływają również dane ze Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie zapasy ropy naftowej wzrosły w ubiegłym tygodniu o 17,42 mln baryłek, do 424,41 mln baryłek. Był to największy tygodniowy wzrost od stycznia 2023 r. Tak silne zwiększenie zapasów działa w kierunku obniżenia cen surowca i częściowo równoważy obawy związane z ograniczeniami podaży z Bliskiego Wschodu.
Jednocześnie zapasy benzyny w USA spadły o 968 tys. baryłek, do 208,69 mln baryłek. Rezerwy paliw destylowanych zmniejszyły się natomiast o 10 tys. baryłek, do 107,15 mln baryłek.
Dla rynku kluczowe jest dziś pytanie, czy Ormuz rzeczywiście zostanie ponownie otwarty. Dopóki odpowiedź na to pytanie pozostaje niepewna, ceny ropy będą wciąż niestabilne.
AZ/ PAP


Wybrane okazje dla Ciebie