- WIADOMOŚCI
Wydobycie spada, a kopalnie toną w długach. Miliardy nie uzdrowiły górnictwa
Polskie kopalnie węgla kamiennego przynoszą miliardowe straty, choć państwo przeznacza kolejne gigantyczne sumy na podtrzymywanie ich działalności i osłony dla pracowników. Koszt wydobycia jednej tony wzrósł od 2022 roku o niemal połowę, a część spółek mimo ujemnych wyników podnosiła wynagrodzenia. Dotychczasowy zastrzyk publicznych pieniędzy nie wystarczył, a największy producent węgla w kraju przyznaje, że bez dalszego wsparcia może utracić płynność.
Polska Grupa Górnicza, Jastrzębska Spółka Węglowa, Południowy Koncern Węglowy i Lubelski Węgiel Bogdanka zakończyły 2025 rok łączną skonsolidowaną stratą netto w wysokości ok. 11,6 mld zł, wynika z obliczeń Business Insidera opartych na sprawozdaniach finansowych spółek. Największą stratę, wynoszącą 6,2 mld zł, odnotowała JSW, PGG straciła 4,4 mld zł, strata PKW sięgnęła ok. 800 mln zł, a Bogdanki 160 mln zł.
Do podobnych wniosków prowadzą dane Fundacji Instrat, która uwzględniła wyniki większej grupy przedsiębiorstw. Według jej wyliczeń polskie górnictwo węgla kamiennego zamknęło 2025 rok wynikiem netto na poziomie 10,9 mld zł pod kreską, natomiast ujemna EBITDA całej branży sięgnęła 8,1 mld zł. Przychody ze sprzedaży surowca nie wystarczały na pokrycie bieżących kosztów działalności. Przy krajowym wydobyciu wynoszącym 42,8 mln ton sektor tracił średnio ok. 255 zł na każdej tonie węgla. Jednocześnie przeciętny koszt produkcji wzrósł z 626 zł za tonę w 2022 roku do 927 zł w 2025 roku, po czym na koniec pierwszego kwartału 2026 roku obniżył się do 835 zł. Jeszcze w 2022 roku, gdy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę ceny surowców gwałtownie wzrosły, branża osiągnęła 9,7 mld zł zysku netto i 14,8 mld zł EBITDA, jednak późniejszy spadek cen węgla oraz rosnące koszty wydobycia ponownie pogorszyły jej wyniki.
Za znaczną część problemów finansowych sektora odpowiadały JSW oraz PGG, które na poziomie EBITDA znalazły się odpowiednio 3,9 mld zł i 2 mld zł pod kreską. PGG przyznała w swoim sprawozdaniu, że bez pomocy z budżetu państwa lub w przypadku zakwestionowania jej przez Komisję Europejską mogłaby utracić płynność. Niezależny audytor wskazał natomiast na poważną niepewność dotyczącą zdolności grupy do dalszego prowadzenia działalności.
Autor. Instrat
Ograniczanie zatrudnienia nie we wszystkich spółkach przełożyło się na zmniejszenie kosztów wynagrodzeń. W PGG przeciętna płaca wzrosła o 4,9 proc. do ok. 14,6 tys. zł brutto miesięcznie, a fundusz płac pozostał na poziomie 7,4 mld zł, choć liczba pracowników zmniejszyła się o ok. 1,8 tys. osób. W PKW średnie wynagrodzenie zwiększyło się o 4 proc. do 13,4 tys. zł brutto, natomiast fundusz płac utrzymał się na poziomie 1,4 mld zł przy redukcji zatrudnienia o 163 osoby.
Kosztowne wygaszanie polskiego górnictwa
W JSW i Bogdance przeciętne wynagrodzenia spadły odpowiednio do 15,5 tys. zł i 14,3 tys. zł brutto, co pozwoliło zmniejszyć łączne koszty płac o 326 mln zł. PKW tłumaczył natomiast podwyżki zapisami umowy społecznej, a wzrost nakładów inwestycyjnych o 43 proc. do 1,1 mld zł koniecznością prowadzenia prac odtworzeniowych. Wynik spółki obciążył również odpis wartości aktywów w wysokości 598 mln zł, bez którego podmiot zakończyłby rok 197 mln zł pod kreską.
PGG i PKW otrzymały w 2025 roku łącznie niemal 2 mld zł na ograniczanie zdolności produkcyjnych i wygaszanie nierentownych zakładów. Według obliczeń Instratu całe wsparcie dla śląskich kopalń sięgnęło w tym okresie ok. 8,5 mld zł, podczas gdy na 2026 rok zabezpieczono 3,5 mld zł.
Koszty transformacji obejmują również świadczenia dla odchodzących pracowników. Obowiązująca od początku 2026 roku nowelizacja ustawy górniczej przewiduje odprawy w wysokości 170 tys. zł oraz urlopy górnicze, podczas których pracownik może otrzymywać przez okres do 5 lat 80 proc. dotychczasowego wynagrodzenia. Całkowity koszt nowych rozwiązań dla budżetu państwa w latach 2026–2035 oszacowano na 11,36 mld zł, z czego ok. 2,8 mld zł ma przypadać na objęcie osłonami pracowników JSW.
W samych PGG i JSW liczba zatrudnionych może zmniejszyć się do końca 2026 roku łącznie o ok. 8,5 tys. osób, czyli o ponad 1/10 zatrudnienia w sektorze. PGG zakłada odejście ok. 4,3 tys. pracowników, natomiast w JSW mechanizmy osłonowe mają objąć 4248 osób, w tym ponad 3 tys. pracowników uprawnionych do urlopów górniczych.
Węgla coraz mniej, rachunek coraz większy
In 2025, hard coal represented 3.7% (105 601 Gigawatt-hour (GWh)) of the EU’s total gross electricity production, and brown coal represented 5.5% (154 186 GWh). ⚡🏭
— EU_Eurostat (@EU_Eurostat) August 13, 2026
Read more 👉 https://t.co/5k4ZiSiyZt pic.twitter.com/Y2mt2MKF04
W przeciwieństwie do rosnących kosztów i coraz większego obciążenia finansowego sektora, wydobycie węgla kamiennego z każdym rokiem maleje. W 2025 roku spadło o 2,7 proc. do 42,8 mln ton, natomiast PGG ograniczyła produkcję o 7,1 proc. do 16,1 mln ton i w 2026 roku zamierza zejść do 15 mln ton.
Podobny kierunek widać w całej Unii Europejskiej, gdzie węgiel kamienny odpowiadał w 2025 roku za 3,7 proc. produkcji energii elektrycznej brutto, czyli 105,6 TWh, a węgiel brunatny za 5,5 proc., czyli 154,2 TWh. Polski system pozostaje jednak znacznie bardziej uzależniony od obu paliw. Według danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych w lipcu 2026 roku jednostki na węgiel kamienny odpowiadały za 35,3 proc. krajowej produkcji energii, a elektrownie na węgiel brunatny za 18,2 proc., co łącznie dawało ponad połowę całej generacji.
Zapotrzebowanie na surowiec ma jednak szybko się zmniejszać. Według prognoz zawartych w Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu elektrownie mają spalać ok. 16–17 mln ton węgla w 2030 roku, 8 mln ton w 2035 roku i tylko 3 mln ton w 2040 roku. Umowa społeczna przewiduje tymczasem stopniowe zamykanie kopalń aż do końca 2049 roku.

Wybrane okazje dla Ciebie