Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Motyka o SMR-ach: PFR powinien mieć 33 proc. udziałów w OSGE

Miłosz Motyka wiceminister klimatu i środowiska
Autor. Facebook / profil publiczny Miłosza Motyki

Krajowy system elektroenergetyczny potrzebuje nowych, stabilnych źródeł energii, które zwiększą jego elastyczność i bezpieczeństwo. Jednym z nich mają być małe reaktory jądrowe (SMR). Minister energii Miłosz Motyka w rozmowie z WNP.PL potwierdził, że państwo chce zaangażować się w projekt Orlen Synthos Green Energy (OSGE). Jego zdaniem udział Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) powinien wynosić 33 proc.

W ubiegłym tygodniu ekstremalne upały ponownie wystawiły krajowy system elektroenergetyczny na próbę. Operator sieci przesyłowej PSE musiał sięgnąć po awaryjne rozwiązania, czyli przywołania na rynku mocy. To standardowa procedura stosowana w sytuacji zwiększonego zapotrzebowania lub ograniczonej dostępności mocy, której celem jest utrzymanie bezpieczeństwa dostaw energii.

Dla części uczestników rynku mocy oznacza to obowiązek dostarczenia odpowiedniej mocy, dla innych – ograniczenie poboru.Jak wskazał w rozmowie z WNP.PL minister energii Miłosz Motyka, sposobem na ograniczenie ryzyka występowania takich sytuacji jest większa dywersyfikacja źródeł energii.

Państwo chce wejść do projektu SMR

Jednym z elementów tej układanki mają być małe reaktory jądrowe. W Polsce projekt ich budowy rozwija Orlen Synthos Green Energy (OSGE), spółka Orlenu i Synthosu Michała Sołowowa.

OSGE planuje budowę floty reaktorów BWRX-300 o mocy 300 MW każdy. Technologia została opracowana przez amerykańską firmę GE Vernova Hitachi.

Projekt ma charakter prywatno-publiczny, ale jego struktura właścicielska i zasady współpracy z państwem nie zostały dotąd ostatecznie ustalone. Rząd chce zaangażować Polski Fundusz Rozwoju, aby zwiększyć udział państwa w przedsięwzięciu i przyspieszyć prace nad pierwszym reaktorem, planowanym we Włocławku.

Miłosz Motyka potwierdził, że trwają rozmowy dotyczące wejścia PFR do OSGE.

To rozmowy o kwestiach strukturalnych tej spółki. Przyglądamy się im z dużą uwagą. Trwają rozmowy na temat udziału PFR. Nie może dochodzić do takiej sytuacji, że jedna firma ma 50 proc. udziałów i deadlock” – oświadczył w rozmowie z WNP.PL minister energii.

Z wypowiedzi ministra wynika, że państwo chce uniknąć sytuacji, w której jeden ze wspólników może blokować kluczowe decyzje. W jego ocenie udział PFR powinien wynosić 33 proc.

Reklama

Węgiel potrzebny do czasu nowych mocy

Rozwój SMR-ów ma być jednym z elementów szerszej transformacji krajowego systemu. Na pełne zastąpienie obecnych źródeł konwencjonalnych trzeba jednak jeszcze poczekać.

Dopóki nie będziemy mieli zrealizowanych takich inwestycji jak elektrownia jądrowa, to bloki węglowe są potrzebne do tego, żeby system się stabilizował” – zaznaczył minister, odnosząc się m.in. do decyzji o wydłużeniu pracy bloków w Rybniku.

Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma mieć moc 3,6 GW. Jej uruchomienie planowane jest dopiero pod koniec przyszłej dekady, jeśli inwestycja będzie realizowana zgodnie z harmonogramem. W tym czasie zapotrzebowanie na energię elektryczną ma rosnąć, a częstotliwość sytuacji wymagających dodatkowych działań operatora może się zwiększać.

Jednocześnie mechanizm rynku mocy dla większości polskich bloków węglowych, zapewniający finansowanie ich pracy, obowiązuje obecnie tylko do 2030 r.

Do tego czasu będziemy mieli zbudowane nowe inwestycje – bloki gazowe oraz magazyny energii, które będą mogły wspierać stabilizację systemu. Nie zapominajmy również, że lata 30. to także okres planowanego rozwoju małych reaktorów jądrowych (SMR)” – zwrócił uwagę Motyka.

Nowe moce mają zastąpić węgiel

Minister podkreślił jednocześnie, że obecnie nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa krajowego systemu elektroenergetycznego.

W Bełchatowie prowadzony jest planowany remont, zgodnie z harmonogramem operatora. Nie ma żadnego zagrożenia dla pracy systemu elektroenergetycznego. Jest odpowiednia rezerwa. W środę, gdy nad Polską występowały największe upały, byliśmy eksporterem energii, nawet przy wyższym zapotrzebowaniu” – zadeklarował.

W ocenie ministra Polska potrzebuje jednak większej dywersyfikacji źródeł, aby ograniczyć ryzyko występowania sytuacji, w których konieczne jest uruchamianie dodatkowych mechanizmów bezpieczeństwa.

Kluczowe jego zdaniem będzie zastępowanie wycofywanych bloków węglowych nowymi źródłami. Ministerstwo Energii liczy przede wszystkim na terminową realizację inwestycji, zwłaszcza w energetyce gazowej.

Jeżeli plany polskich grup energetycznych zostaną zrealizowane na czas, wtedy luki wytwórczej nie będzie. Ważne będą także magazyny energii, które wciąż tanieją i stają się coraz bardziej dostępne” – uważa Motyka.

Reklama

Rząd negocjuje nowy rynek mocy z KE

Równolegle resort energii prowadzi z Komisją Europejską rozmowy dotyczące funkcjonowania rynku mocy po 2030 r.

Ministerstwo, wspólnie z PSE, proponuje tzw. trójpak mocowy – zestaw trzech skoordynowanych mechanizmów rynkowych, które mają zapewnić długoterminową wystarczalność mocy oraz dostępność zasobów niezbędnych do elastycznego działania systemu.

Rozmowy oceniamy wysoko, natomiast nie chcemy jeszcze określać dokładnego harmonogramu zakończenia rozmów. Rok negocjacji wydaje się optymalnym czasem. Myślę, że Komisja Europejska, szczególnie pod kątem takich zdarzeń, jakie mają miejsce dzisiaj w Europie Środkowo-Wschodniej, będzie naszą perspektywę brała znacznie bardziej pod uwagę” – skomentował minister Motyka.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama