Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Niemcy chcą zablokować wydobycie ze złoża odkrytego w Polsce

Autor. Envato

Niemieckie organizacje prośrodowiskowe zawiązały sojusz, by zapobiec wydobyciu z odkrytego w zeszłym roku złoża ropy naftowej i gazu Wolin East. W tym celu zbierają także podpisy pod petycją, która miałaby powstrzymać wydobycie na całym Morzu Bałtyckim.

W lipcu 2025 r. Central European Petroleum (CEP) poinformowało o odkryciu dużego złoża Wolin East na Morzu Bałtyckim, około 6 km od Świnoujścia – największego złoża ropy i gazu w historii Polski. Choć od odkrycia do ropoczęcia wydobycia daleka droga, to rozpoczęciu wydobycia ze złoża od początku niechętne były Niemcy. Teraz niemieckie organizacje prośrodowiskowe chcą zapobiec przekształceniu odwiertu poszukiwawczego w zatwierdzony projekt wydobywczy, a pod petycją, którą chcą przekazać Komisji Europejskiej, zebrały już prawie 89 tys. podpisów.

Dlaczego Niemcy interesują się polskim złożem?

Złoże Wolin East zlokalizowane jest na Morzu Bałtyckim, około 6 km od Świnoujścia. Szacuje się, że zawiera 22 mln ton wydobywalnych węglowodorów w postaci ropy naftowej i kondensatu oraz 5 mld m3 gazu o jakości handlowej. Łączna ilość zasobów całej koncesji Wolin, obejmującej 593 km2, to szacunkowo ponad 33 mln ton wydobywalnej ropy naftowej i kondensatu oraz 27 mld m3 gazu o jakości handlowej. Odkrycia złoża dokonano na podstawie odwiertu WE1.

Choć te liczby mogą wydawać się imponujące, to wymagają pewnego kontekstu. „Roczne zużycie ropy w Polsce oscyluje w granicach 26-27 mln ton, podczas gdy krajowe wydobycie to zaledwie 700–900 tys. ton rocznie. Oznacza to, że nawet jeśli Wolin East zawiera 22 mln ton ropy, to rozłożone w czasie może jedynie podwoić poziom krajowej produkcji, zwiększając udział krajowego surowca z ok. 4 do 8–9 proc. Jak podkreślił Główny Geolog Kraju, Krzysztof Galos, jeśli przedstawione przez CEP liczny znajdą potwierdzenie, będzie to »największe odkrycie co najmniej od II wojny światowej«, ale jego znaczenie pozostaje względne w skali całej gospodarki surowcowej” – pisał o odkryciu red. Karol Byzdra w lipcu 2025 r. Zasobów ze złoża nie wystarczyłoby więc nawet na rok zużycia w Polsce.

Zanim wydobycie ze złoża mogłoby się rozpocząć, spółka musi przedłożyć dokumentację geologiczną i inwestycyjną oraz uzyskać koncesję wydobywczą. Jak pisał Karol Byzdra:

W tym przypadku pojawia się dodatkowe wyzwanie, ponieważ ze względu na przygraniczne położenie złoża, niezbędne będzie postępowanie transgraniczne i uzyskanie decyzji środowiskowej w porozumieniu z władzami Niemiec. Jeżeli złoże okaże się sięgać niemieckiej strefy ekonomicznej, procedura może się wydłużyć, a cały projekt skomplikować.
Reklama

Co próbują zrobić Niemcy?

Jednakże strona niemiecka wydobyciu chce zapobiec. Już zaraz po odkryciu pojawiły się głosy wyrażające obawy o szkody dla środowiska i negatywny wpływ działalności wydobywczej na turystykę w regionie. „Nasza przyszłość to nie ropa naftowa z Morza Bałtyckiego, ale energia ze słońca, wiatru i biomasy” – mówił wówczas cytowany przez Die Welt Till Backhaus, minister klimatu, rolnictwa i ochrony środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego.

Do akcji wkroczyły również organizacje prośrodowiskowe i społeczne. Niemiecki Związek na rzecz Środowiska i Ochrony Przyrody (niem. der Bund für Umwelt und Naturschutz Deutschland, BUND), Niemiecka Pomoc Ekologiczna (niem. die Deutsche Umwelthilfe, DUH), WWF oraz inicjatywa obywatelska „Lebensraum Vorpommern” (niem. die Bürgerinitiative Lebensraum Vorpommern) wspólnie próbują zapobiec przekształceniu odwiertu poszukiwawczego w zatwierdzony projekt wydobywczy. Zamierzają podjąć działania na płaszczyźnie politycznej, a w razie potrzeby – także prawnej.

Wiercenie poszukiwawcze nie przekształciło się jeszcze w zatwierdzony projekt wydobywczy – i tak musi pozostać.
dyrektor generalny DUH Sascha Müller-Kraenner

Równolegle trwa zbieranie podpisów pod petycją Koalicji Clean Baltic (CCB) we współpracy z BUND oraz inicjatywą „Lebensraum Vorpommern”. Do tej pory zebrano ich prawie 89 tys. podpisów, a celem jest 100 tys. Organizacje we wrześniu chcą przekazać petycję Komisji Europejskiej. Chodzi w niej nie tylko o powstrzymanie wydobycia z Wolin East, a o zakaz nowych projektów wydobywczych ropy i gazu na całym obszarze Morza Bałtyckiegopisał o sprawie portal Ostdeutsche Allgemeine.

Reklama

Dlaczego Niemcy chcą zapobiec wydobyciu?

Jak poinformowała dyrektorka regionalna BUND, Corinna Cwielag, w pobliżu odwiertu poszukiwawczego znajdują się obszary chronione, którym zagrażałyby hałas i zanieczyszczenia powstające przy wydobyciu. Do tego dochodziłoby jeszcze ryzyko wycieku ropy. „Zatoka Pomorska jest siedliskiem Morza Bałtyckiego o szczególnej wartości ekologicznej, a jednocześnie już silnie zanieczyszczonym” – przekazała dyrektorka. Na tym obszarze pojawia się m.in. morświn zwyczajny, którego populacja żyjąca w Bałtyku jest klasyfikowana jako krytycznie zagrożona w Czerwonej księdze gatunków zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody.

Jak stwierdziła europosłanka Hannah Neumann z niemieckiej partii Zielonych, „w Meklemburgii-Pomorzu Przednim ochrona Morza Bałtyckiego to najlepszy sposób wspierania gospodarki”.

Ponadto zgodnie z obecnie najnowszym raportem organizacji zajmującej się ochroną mórz HELCOM State of the Baltic Sea 2023, Morze Bałtyckie stoi w obliczu coraz większych wyzwań związanych ze zmianami klimatu i utratą różnorodności biologicznej spowodowaną eutrofizacją, niedotlenieniem, zanieczyszczeniami, zagospodarowaniem terenu, nadmiernymi połowami ryb i eksploatacją zasobów. Wydobycie ropy i gazu prawdopodobnie by Morzu nie pomogło.

Reklama

Zakaz wydobycia nie tylko w Polsce

Jak podkreślił portal Ostdeutsche Allgemeine, kanadyjski CEP ma ważną koncesję i decyzję środowiskową dotyczące odwiertów poszukiwawczych, ale nie wydobywczych. Zdobycie takiej koncesji wymagałoby m.in. przeprowadzenia nowej oceny oddziaływania na środowisko. Niemieckie organizacje prośrodowiskowe oczekują przeprowadzenia oceny transgranicznej, powołując się na Konwencję o ocenach oddziaływania na środowisko w kontekście transgranicznym, czyli tzw. konwencję Espoo.

Według landowych władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego – złoże znajduje się częściowo na terytorium Niemiecinformował w lipcu 2025 r. niemiecki dziennik Die Welt. Chodzić może o złoże Heringsdorf, odkryte jeszcze za czasów NRD. Jakość surowca uznano wówczas za zbyt niską, by rozpocząć wydobycie, a obecnie wydobycie w strefie przybrzeżnej w Meklemburgii-Pomorzu Przednim jest zabronione przez lokalny program zagospodarowania przestrzennego. Właścicielem praw do niemieckiej części złoża jest firma Neptun Energy Deutschland GmbH.

Jak twierdzi teraz Ostdeutsche Allgemeine, Neptune Energy złożyło wniosek do Urzędu Górniczego w Stralsundzie o rozszerzenie obszaru swojej koncesji aż do granicy z Polską. Odkryte niedaleko Świnoujścia mogą potencjalnie stanowić złoże transgraniczne. Firma zamierza więc w razie potrzeby dochodzić własnych praw. Nie uprawnia to jednak jeszcze do wydobycia.

Nie jest jednak tak, że Niemcy próbują zabronić wydobycia tylko Polsce. Rząd CDU/SPD we wrześniu 2025 r. przyjął na szczeblu federalnym projekt ustawy, który ma zakazać wydobycia ropy i gazu w niemieckich morskich obszarach chronionych w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec. Ścieżka legislacyjna nie została jeszcze zakończona – informował Ostdeutsche Allgemeine.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama