Reklama
  • WIADOMOŚCI

Trump: USA nie będzie inwestować w Iranie. Ceny ropy spadają

Ceny ropy naftowej spadają, zbliżając się do osiągnięcia najdłuższej serii obniżeń od 10 miesięcy. Sytuacja jest powiązana z oczekiwaniami wzrostu podaży surowca na globalnych rynkach, mającego być efektem umowy USA z Iranem.

cieśnina Ormuz widziana z kosmosu
Zdjęcie ilustracyjne
Autor. nasa.gov

Tymczasowe porozumienie Iranu i Stanów Zjednoczonych ma zostać podpisane w Szwajcarii, w piątek 19 czerwca br. Zgodnie z jego założeniami, jak podaje PAP, Teheran ma uzyskać szerokie możliwości, wśród których znajdują się natychmiastowa sprzedaż ropy naftowej i uzyskanie ostatecznego dostępu do zamrożonych aktywów. Po podpisaniu tej wstępnej umowy, ma rozpocząć się kolejna runda negocjacji – te mają doprowadzić do zawarcia ostatecznego porozumienia ws. zakończenia wojny.

Negocjacje trwają, zapasy ropy maleją

Abbas Aragczi, minister spraw zagranicznych Iranu, zapowiedział, że następny etap rozmów ma trwać 60 dni. Negocjatorzy skupią się na irańskim programie nuklearnym oraz zniesieniu nałożonych sankcji. Donald Trump, prezydent USA, przekazał jednak, że we wstępnej umowie widnieje zapis, zakazujący Teheranowi rozwój broni jądrowej. Dodał, że jego państwo nie będzie inwestowało w Iranie. Jego zdaniem ta tura rozmów będzie zdecydowanie łatwiejsza do przeprowadzenia, niż przygotowanie umowy tymczasowej.

Aragczi zakomunikował z kolei, że „ewentualny atak Izraela na cele w Libanie, a także ciągłe przebywanie sił izraelskich na libańskim terytorium, będą od tej pory stanowiły pogwałcenie wstępnej umowy Iranu ze Stanami Zjednoczonymi”. Tymczasem zapasy ropy w USA nadal gwałtownie maleją. Według Amerykańskiego Instytutu Paliw, tylko w zeszłym tygodniu zmniejszyły się o 8,3 mln baryłek.

YouTube cover video
Analitycy wskazują, że ceny ropy w ostatnich tygodniach spadały w miarę łagodzenia napięć na globalnych rynkach energii w reakcji na postępujące działania mające na celu zakończenie wojny między Waszyngtonem a Teheranem.
PAP

Nie możemy jednak mówić jeszcze o całkowitym, jednorazowym powrocie do normy na rynku ropy – póki co nastąpić może stopniowe wznawianie działalności. Osoby z branży są w trakcie analizowania sytuacji, by móc ocenić potencjał trwałości porozumienia oraz oszacować, jak dużo czasu może realnie zająć przywrócenie transportu surowca przez cieśninę Ormuz. Blokada, która w tamtym miejscu powstała w połowie kwietnia br., jest obecnie znoszona.

Do Zatoki Perskiej wpływają też puste tankowce po ropę, a to może – zdaniem analityków – wskazywać na pewne zaufania rynku do osiągnięcia przez USA i Iran trwałego porozumienia pokojowego.
PAP

Armatorzy, brokerzy i traderzy z Azji prowadzą rozmowy dot. ponownego wysyłania swoich statków handlowych na teren Zatoki Perskiej – zanim jednak w pełni zaangażują w tranzyt towarów we wspomnianym rejonie, muszą upewnić się, że proces ten będzie bezpieczny. Katar jednak, już zaczął sprowadzać do swoich portów gazowce, służące przewozowi skroplonego gazu ziemnego. Kraj planuje dynamiczne zwiększenie produkcji LNG, gdy tylko cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta. „QuatarEnergy, operator krajowego terminalu skroplonego gazu ziemnego, poinformował odbiorców, że spodziewa się zwiększyć produkcję do ok. 50% wydajności w miesiąc po przywróceniu bezpiecznego przepływu i do ok. 80% w ciągu dwóch miesięcy”, przkazał Bloomberg.

Katar już w pierwszym tygodniu wojny zamknął swój największy na świecie terminal LNG – kompleks Ras Laffan, w ubiegłym roku odpowiadający za eksport prawie 20% globalnego zaopatrzenia tego surowca, przez trzy miesiące był niemal nieczynny. Warto zaznaczyć, że ok. 1/5 potrzeb Polski w tym obszarze jest pokrywana właśnie dostawami z Kataru.

DG/PAP

Reklama
Reklama