Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Francuski sąd zajmie się aferą spalinową Renault

Renault
Renault
Autor. Unsplash / Marcel Hoberg

Renault stanie przed francuskim sądem w związku z aferą dieselgate i zarzutami dotyczącymi zaniżania emisji spalin. Pierwsze posiedzenie odbędzie się jednak w kwietniu 2027 roku.

Renault będzie drugim po Volkswagenie producentem samochodów, który stanie przed francuskim sądem w związku z aferą dieselgate. Sprawa dotyczy podejrzeń, że stosowane w pojazdach rozwiązania pozwalały zaniżać poziom emisji spalin podczas oficjalnych testów. Śledczy zarzucają koncernowi, że samochody sprzedawane w latach 2009–2017 były wyposażone w rozwiązania pozwalające rozpoznawać warunki badań emisji spalin, dzięki czemu pojazdy spełniały wymagane normy podczas testów homologacyjnych, chociaż w czasie zwykłej jazdy drogowej miały emitować większe ilości szkodliwych substancji.

Jak wynika z dokumentów prokuratury, na które powołuje się AFP, samochody miały rozpoznawać moment przeprowadzania testów emisji i odpowiednio zmieniać pracę systemów oczyszczania spalin, dzięki czemu podczas kontroli spełniały wymagane normy, choć w zwykłych warunkach drogowych emitowały więcej tlenków azotu. Francuscy śledczy podkreślają, że związki te pogarszają jakość powietrza i mogą sprzyjać rozwojowi chorób układu oddechowego.

Koncern odpiera zarzuty

Renault odrzuca oskarżenia i zapowiada, że przed sądem będzie bronić swojej niewinności, a także profesjonalizmu i zasad etyki. Koncern utrzymuje, że nie dopuścił się żadnych nieprawidłowości, a sposób działania systemów ograniczających emisję spalin wynikał z konieczności pogodzenia redukcji zanieczyszczeń z bezpieczeństwem kierowców i właściwą pracą silnika. Spółka powołała się również na niedawne rozstrzygnięcie brytyjskiego Sądu Najwyższego w Londynie, które jej zdaniem w dużej mierze oczyściło Renault oraz czterech innych producentów z zarzutów, zgodnie z którymi stosowane rozwiązania miały zostać zaprojektowane specjalnie po to, aby omijać przepisy dotyczące jakości powietrza. Renault przekonuje ponadto, że za postępowaniami związanymi z aferą mogą stać zagraniczne fundusze hedgingowe, które liczą na osiągnięcie korzyści finansowych. Koncern nie przedstawił jednak szczegółowych informacji potwierdzających te zarzuty.

Reklama

Afera dieselgate rozpoczęła się we wrześniu 2015 roku, kiedy niemiecki Volkswagen przyznał, że w milionach samochodów instalowano oprogramowanie pozwalające uzyskiwać korzystniejsze wyniki podczas oficjalnych testów niż w rzeczywistych warunkach drogowych. Sprawa objęła później kolejnych producentów i doprowadziła do postępowań sądowych między innymi we Francji, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Korei Południowej.

Volkswagen zapłacił dotychczas ponad 32 mld euro kar, odszkodowań i innych należności związanych z aferą, przy czym największa część tej kwoty przypadła na postępowania prowadzone w Stanach Zjednoczonych.

We Francji sędzia śledczy nadal analizuje również wniosek prokuratury o skierowanie do sądu spraw dotyczących Peugeot, Citroena, Fiata i Chrysler, które obecnie należą do grupy Stellantis. Decyzje w tych postępowaniach jeszcze nie zapadły.

Reklama

Zobacz również

Reklama