- WIADOMOŚCI
Windfall tax wraca. Sejm ponownie za podatkiem dla koncernów
Autor. fot. Anna Strzyżak/Kancelaria Sejmu
Sejm przegłosował ustawę, która ma obciążyć dodatkowym podatkiem koncerny zarabiające na wysokich cenach paliw. Poprzednią wersję przepisów prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Polska zabiegała również o podobne rozwiązanie w całej Unii Europejskiej, ale Komisja Europejska nie zamierza go obecnie proponować.
Za uchwaleniem ustawy zagłosowało w piątek 237 posłów, przeciw było 202, a jeden wstrzymał się od głosu. Dokument trafi teraz do Senatu, a po zakończeniu prac parlamentarnych ponownie zostanie przedstawiony prezydentowi. Nowe przepisy mają objąć nadzwyczajne zyski osiągane przez koncerny paliwowe od marca 2026 roku do końca pierwszego kwartału 2027 roku. Początkowo rząd zakładał, że podatek będzie pobierany tylko do końca grudnia, jednak Sejm przyjął poprawkę Koalicji Obywatelskiej, która wydłuża ten okres o kolejne trzy miesiące.
Podatek zapłacą zarówno przedsiębiorstwa produkujące paliwa w Polsce, jak i firmy sprowadzające je z zagranicy, a następnie sprzedające na krajowym rynku. W przypadku producentów stawka wyniesie 60 proc. i zostanie naliczona od przychodów przekraczających poziom uznany za typowy dla danego przedsiębiorstwa. Firmy zajmujące się sprzedażą importowanych paliw, które same ich nie wytwarzają, zostaną objęte stawką w wysokości 50 proc.
Ustawa daje również ministrowi finansów możliwość obniżenia akcyzy na paliwa w drodze rozporządzenia. Rząd będzie więc mógł zmniejszyć wysokość tego podatku bez przeprowadzania kolejnej zmiany przepisów w parlamencie, jeżeli sytuacja na rynku będzie wymagała szybkiej interwencji.
Pieniądze pobrane od koncernów mają zostać przeznaczone na sfinansowanie kolejnej odsłony programu Ceny Paliwa Niżej. Wpływy z podatku szacowano początkowo na ok. 4 mld zł, natomiast koszt całego pakietu osłonowego Ministerstwo Finansów oceniało na ok. 5,2 mld zł.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że program zostanie przywrócony po podpisaniu ustawy przez prezydenta. Rząd chce w ten sposób ponownie ograniczyć ceny benzyny i oleju napędowego, które wzrosły w następstwie wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem oraz zakłóceń w transporcie ropy przez cieśninę Ormuz.
Prezydent zakwestionował pierwszą ustawę
To druga próba nałożenia dodatkowego podatku na koncerny paliwowe. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, dlatego dokument nie został podpisany i nie mógł wejść w życie. Kancelaria Prezydenta uznała, że przepisy mogą naruszać zasadę niedziałania prawa wstecz, ponieważ podatek miałby obejmować również zyski osiągnięte przed uchwaleniem ustawy. Podobne zastrzeżenie może pojawić się także przy obecnej wersji, która ma objąć dochody uzyskiwane przez koncerny od marca 2026 roku.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki ostrzegał również, że firmy mogą przerzucić koszt na klientów, podnosząc ceny paliw na stacjach. W ocenie otoczenia prezydenta rozwiązanie przygotowane przez rząd może więc ostatecznie obciążyć kierowców, mimo że wpływy z podatku mają służyć finansowaniu programu osłonowego.
Rząd przekonuje natomiast, że sytuacja na rynku ma nadzwyczajny charakter, ponieważ konflikt na Bliskim Wschodzie ograniczył transport ropy i doprowadził do gwałtownego wzrostu jej cen, a koncerny paliwowe zaczęły osiągać dodatkowe dochody. Zdaniem przedstawicieli koalicji takie okoliczności pozwalają na wyjątkowe zastosowanie przepisów obejmujących również wcześniejszy okres.
Komisja Europejska nie przedstawi wspólnego podatku
Polska próbowała jednocześnie przekonać Komisję Europejską do przygotowania podatku obowiązującego w całej Unii Europejskiej. Pod wspólnym apelem w tej sprawie podpisały się również Niemcy, Włochy, Hiszpania, Austria i Portugalia. Sześć państw zwróciło uwagę, że marże koncernów na produktach rafinowanych rosły szybciej niż ceny samej ropy, dlatego firmy czerpały dodatkowe korzyści z kryzysu, podczas gdy mieszkańcy Europy mierzyli się z coraz wyższymi kosztami paliw i utrzymania. Ministrowie argumentowali też, że dotychczasowe działania poszczególnych rządów nie wystarczyły do trwałego ustabilizowania cen.
Unijny komisarz ds. gospodarki Valdis Dombrovskis poinformował jednak w piątek, że KE nie przedstawi obecnie propozycji podatku obejmującego całą Unię. Wyjaśnił, że decyzje podatkowe wymagają jednomyślności państw członkowskich, co utrudnia przyjęcie wspólnego rozwiązania. Bruksela pozostawiła decyzję poszczególnym rządom i zadeklarowała, że może pomagać państwom, które zdecydują się samodzielnie opodatkować nadzwyczajne zyski koncernów. Polska ustawa będzie dalej procedowana jako rozwiązanie krajowe, a po rozpatrzeniu jej przez Senat ponownie trafi na biurko prezydenta.
