Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rurociąg Przyjaźń znów ruszy? Magyar: ropa może popłynąć już w przyszłym tygodniu

Zdaniem Petera Magyara, lidera partii TISZA, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, wznowienie transportu ropy rurociągiem Przyjaźń może nastąpić już w przyszłym tygodniu.

Autor. X / @magyarpeterMP

Zaledwie tydzień temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że naprawy ropociągu zakończą się „tej wiosny”. „Jeśli nadal aktualna będzie kwestia europejskiego finansowania w zamian za możliwość dostaw ropy, to poinformowaliśmy, kiedy naprawimy ropociąg Przyjaźń. Odpowiedzialność za dostawy będzie spoczywać na Europejczykach. My go naprawimy, bo takie są ustalenia” - deklarował 10 kwietnia.

Ropa niedługo popłynie?

Jak podaje PAP, Magyar podkreślił również, że przed utworzeniem rządu nakreśli punkty porozumienia z Unią Europejską, dążąc do odblokowania funduszy zamrożonych w trakcie rządów premiera Viktora Orbana. W piątek wizytę w Budapeszcie składa delegacja Komisji Europejskiej.

Obowiązki nowego premiera lider Tiszy obejmie w zależności od decyzji prezydenta Tamasa Sulyoka dotyczącej terminu posiedzenia inauguracyjnego parlamentu; ma ono odbyć się 9 lub 10 maja.

Poprosiliśmy, aby podczas inauguracyjnego posiedzenia parlamentu doszło do wyboru premiera i złożenia przez niego przysięgi, co nie zdarzyło się od 1990 roku” – powiedział Magyar. Jak przypomniał, według dotychczasowej praktyki premier składał przysięgę kilka dni po inauguracji izby.

W piątek w budynku węgierskiego parlamentu odbyło się spotkanie przedstawicieli partii, które uzyskały mandaty w wyborach z 12 kwietnia, aby omówić przygotowania do pierwszego posiedzenia izby w nowym składzie.

Jak oświadczył Magyar po spotkaniu, partie uzgodniły, że wszystkie ugrupowania: Fidesz, KDNP oraz Mi Hazank będą miały swoich wiceprzewodniczących w Zgromadzeniu Narodowym. Jak podkreślił, takie rozwiązanie zaproponowała TISZA, która uważa, że opozycja powinna mieć więcej wiceprzewodniczących niż to było dotychczas, za rządów koalicji Fidesz-KDNP.

Ropociąg Przyjaźń został uszkodzony podczas rosyjskich nalotów na terytorium Ukrainy pod koniec stycznia bieżącego roku. W efekcie ataku doszło do zakłócenia, a ostatecznie zaprzestania dostaw ropy na Węgry i Słowację, jednak rządy obu krajów skierowały swoje pretensje nie do Moskwy, a do Kijowa.

W trakcie kolejnych miesięcy polityczne napięcie wokół rurociągu rosło. Budapeszt zdecydował się najpierw na wstrzymanie dostaw oleju napędowego na Ukrainę, kolejno oba państwa groziły wstrzymaniem dostaw prądu do Kijowa (działo się to pod koniec lutego, kiedy kraj zmagał się jeszcze z niskimi temperaturami i brakami energii elektrycznej), a ostatecznie rządy Orbana i Fico blokowały bądź groziły blokadą unijnych sankcji na Rosję oraz zaakceptowaniem 90 mld pożyczki dla Ukrainy.

Strona ukraińska zapewniała, że prowadzi naprawy ropociągu (w połowie marca Zełenski deklarował, że potrwają one jeszcze półtora miesiąca, jednocześnie jednak nie dopuszczała węgierskich urzędników do skontrolowania stanu prac naprawczych.

MM / PAP

Reklama

Zobacz również

Reklama