- WIADOMOŚCI
Słowacja i Węgry grożą wstrzymaniem dostaw prądu na Ukrainę
W wideo opublikowanym w niedzielę w Internecie premier Słowacji Robert Fico powiedział, że w poniedziałek odwiedzi państwową słowacką sieć przesyłową energii elektrycznej (SEPS) i poprosi ją o wstrzymanie awaryjnych dostaw energii elektrycznej na Ukrainę. Podobne zapowiedzi wyraził rząd Węgier. Wstrzymał w ostatnich dniach dostarczanie oleju napędowego na Ukrainę oraz zagroził władzom w Kijowie zaprzestaniem wysyłania energii elektrycznej i gazu ziemnego. Decyzje i oświadczenia władz obu państw są odpowiedzią na wstrzymanie transportu przez terytorium Ukrainy rosyjskiej ropy.
Rurociąg naftowy Przyjaźń, główny szlak transportujący rosyjską ropę naftową przez Ukrainę na Węgry i Słowację, jest nieczynny od końca stycznia 2026 roku, kiedy został uszkodzony w wyniku rosyjskich ataków. Operator ukraińskiego systemu rurociągów naftowych Ukrtransnafta oświadczył w piątek, że ropociąg został poważnie uszkodzony i jest remontowany. Budapeszt i Bratysława utrzymują jednak, że władze w Kijowie celowo opóźniają przywrócenie transportu surowca. W ocenie węgierskiego ministra spraw zagranicznych, Petera Szijjarto, „polityczny szantaż” Kijowa ma na celu wywarcie presji na Węgry, by spełniły żądania dotyczące „wsparcia wojny, umożliwienia wywozu pieniędzy Węgrów na Ukrainę i wpuszczenia Ukrainy do UE”. W odpowiedzi na przerwanie dostaw Węgry i Słowacja uwolniły swoje strategiczne rezerwy ropy naftowej, wstrzymały dostarczanie oleju napędowego na Ukrainę oraz zagroziły wstrzymaniem przesyłu energii elektrycznej oraz – w przypadku Węgier – gazu. Szef węgierskiej dyplomacji oświadczył w piątek, że Budapeszt będzie też blokować 90-miliardową pożyczkę UE dla Ukrainy do czasu wznowienia tranzytu ropy naftowej na Węgry.
Słowacja „odpowiada”
– Jeśli prezydent (Ukrainy – przyp. PAP) sugeruje nam, że powinniśmy kupować gaz i ropę gdzie indziej niż w Rosji, mimo że jest to trudniejsze i droższe, a my tracimy duże pieniądze, mamy prawo odpowiedzieć – oświadczył Fico w nagraniu. Premier stwierdził jednocześnie, że smutnym jest przedkładanie przez Unię Europejską interesów Ukrainy nad interesy swoich państw członkowskich.
– Nieufność wobec UE rośnie w brutalnym tempie i spowoduje, że UE nie będzie w stanie podejmować ważnych decyzji, które wymagają zgody wszystkich państw członkowskich UE – powiedział Fico i dodał, że problemem będzie zatwierdzenie kolejnego pakietu sankcji wobec Rosji, uzgodnienie na najbliższym szczycie środków wspierających konkurencyjność UE oraz sposobu obniżenia cen energii elektrycznej.
Premier oświadczył również, że wszelkie porozumienia pokojowe dotyczące konfliktu na Ukrainie muszą być przyjmowane tylko przy pełnym udziale Ukrainy. Fico stwierdził, że nie chce, aby kraj ten podzielił los Czechosłowacji z 1938 roku. Jednak według niego całe obciążenie wojną na Ukrainie bierze na siebie Europa, co, jak dodał, w obecnej sytuacji gospodarczej jest szaleństwem. Wspomniał również słowa niemieckiego kanclerza Friedricha Merza, że Europa musi zapewnić, aby Rosja nie była już w stanie prowadzić wojny ani militarnie, ani gospodarczo.
– Oświadczenia niemieckiego kanclerza federalnego jasno pokazują, że wsparcie militarne dla Ukrainy będzie kontynuowane za wszelką cenę, bez względu na wyraźne porażki militarne Ukrainy, bez względu na to, że konflikt ten nie ma rozwiązania militarnego – stwierdził.
Jedyna znajdująca się na terytorium Słowacji i należąca do węgierskiego koncernu MOL rafineria Slovnaft pracuje dzięki uwolnieniu przez rząd rezerw strategicznych. Rząd ogłosił stan wyjątkowy w sektorze naftowym. Fico zarzuca Zełenskiemu celowe wstrzymanie dostaw rosyjskiej ropy poprzez rurociąg Przyjaźń, co ma mieć związek z wyborami na Węgrzech. Rurociąg w pobliżu stacji kompresorowej w Brodach na Ukrainie został zniszczony podczas rosyjskiego nalotu pod koniec stycznia br. Premier powołując się na źródła wywiadowcze, utrzymuje, że mógłby podjąć już normalną pracę.
Strzał w stopę
Węgierski portal Telex zauważył, że „Budapeszt strzela sobie w stopę, nie dostarczając oleju napędowego na Ukrainę”. Powołując się na źródła w przemyśle paliwowym, Telex napisał, że wstrzymanie dostaw oleju napędowego na Ukrainę jest poważnym błędem biznesowym, ponieważ, mimo iż Węgry mają znaczną przewagę na tym rynku, inne kraje mogą szybko go przejąć. Minister Szijjarto oskarżył prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o „celowe narażanie węgierskich dostaw energii, podczas gdy Węgry odgrywają kluczową rolę w bezpieczeństwie energetycznym Ukrainy”. „Znaczna część ukraińskiego importu gazu, energii elektrycznej i oleju napędowego trafia przez Węgry lub z Węgier” – wyjaśnił.
Dane firmy EXPRO, ukraińskiej grupy consultingowej, wskazują, że w 2025 roku Ukraina importowała z Węgier ponad 2,9 mld metrów sześciennych gazu ziemnego, czyli 45 proc. całkowitego importu surowca. Węgry są również ważnym dostawcą energii elektrycznej na Ukrainę, odpowiadając za 42 proc. importu w 2025 roku. W przypadku Słowacji w lutym bieżącego roku wskaźnik dotyczący energii elektrycznej wyniósł 18 proc.
Władze w Budapeszcie wezwały też UE do stanięcia po stronie swoich państw członkowskich - Węgier i Słowacji. Komisja Europejska zapewniła wcześniej w tym tygodniu, że jest w kontakcie z Ukrainą w sprawie naprawy rurociągu Przyjaźń oraz że skonsultuje się z ekspertami w sprawie tego, czy wstrzymanie przez Budapeszt i Bratysławę dostaw oleju napędowego na Ukrainę nie naruszyło klauzuli solidarności w ramach unijnej dyrektywy o zapasach ropy naftowej.
Budapeszt zablokuje pomoc dla Ukrainy?
Zarówno Ukraina, jak i Węgry oraz Słowacja, należą do Wspólnoty Energetycznej. Jej członków obowiązuje część przepisów unijnych dotyczących energii, w tym dyrektywa w sprawie zapasów ropy naftowej, zobowiązująca państwa do utrzymywania minimalnych zapasów ropy naftowej lub produktów ropopochodnych, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw w przypadku kryzysu energetycznego. W ramach dyrektywy państwa obowiązuje także zasada o solidarności, która nakłada na członków wspólnoty obowiązek wzajemnej pomocy w przypadku sytuacji kryzysowych związanych z ropą naftową.
Komentując groźbę zablokowania unijnej pożyczki dla Ukrainy przez Budapeszt, KE ogłosiła w piątek, iż „oczekuje, że wszystkie państwa UE dotrzymają porozumienia politycznego w sprawie ostatecznego przyjęcia pożyczki dla Ukrainy”. Rzeczniczka KE, Paula Pinho, przypomniała, że podczas grudniowego posiedzenia Rady Europejskiej przywódcy państw UE osiągnęli jednomyślne porozumienie polityczne w sprawie zapewnienia 90 mld euro wsparcia na potrzeby budżetowe i wojskowe Ukrainy w ciągu najbliższych dwóch lat. Węgry odmówiły wówczas udziału w zobowiązaniu.
Ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych określiło w sobotnim komunikacie ostatnie działania Węgier i Słowacji jako działania „prowokacyjne, nieodpowiedzialne i zagrażające bezpieczeństwu energetycznemu regionu”.
„W obliczu bezpodstawnych i nieodpowiedzialnych gróźb, płynących z Budapesztu i Bratysławy w ostatnich dniach, Ukraina rozważa możliwość uruchomienia Mechanizmu Wczesnego Ostrzegania przewidzianego w Umowie Stowarzyszeniowej między Ukrainą a Unią Europejską. Wzywamy rządy Węgier i Słowacji do konstruktywnej współpracy i odpowiedzialnego postępowania. Ultimatum należy stawiać Kremlowi, a już na pewno nie Kijowowi” – oświadczył resort spraw zagranicznych Ukrainy.
Spór węgiersko-ukraiński dotyczacy przerwanych dostaw ropy wpisuje się w kontekst przedwyborczej kampanii na Węgrzech. Środowisko Orbana skupia się w niej na ostrzeżeniach dotyczących możliwości wciągnięcia kraju w wojnę, podkreślając jednocześnie utrzymanie dostaw tanich surowców energetycznych z Rosji, w czym kluczowe znaczenie - w narracji władz - odegrały bliskie relacje Orbana z prezydentami Donaldem Trumpem i Władimirem Putinem. Ukraina jest również oskarżana o rzekome ingerowanie w proces wyborczy oraz wspieranie opozycji poprzez chęć wywołania na Węgrzech „chaosu”. Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.
Piotr Górecki / Jakub Bawołek
