- WIADOMOŚCI
Ropa znów w górę. Działania Hutich mogą jeszcze podnieść ceny
Autor. European Space Agency/Wikimedia Commons/CC3.0
Ropa naftowa na światowych giełdach drożeje coraz bardziej w reakcji na eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie, gdzie pojawiają się kolejne zagrożenia. Polski rząd na razie nie przewiduje przywrócenia pakietu CPN.
Ropa jest najdroższa od niemal 6 tygodni. Donald Trump bagatelizuje perspektywę rozmów pokojowych z Iranem, a rynek reaguje. Sytuację mogą pogorszyć ataki Hutich na Arabię Saudyjską oraz blokada Morza Czerwonego.
Ropa coraz droższa
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na wrzesień jest na NYMEX w Nowym Jorku po 85,42 USD – drożej o 1,28 proc. Brent na ICE na wrzesień jest wyceniana po 92,26 USD za baryłkę, w górę o 1,37 proc.
W lipcu ceny ropy naftowej wzrosły już o około 20 proc. w reakcji na wznowienie wzajemnych ataków USA i Iranu. Wojna w regionie trwa już 5 miesięcy.
Teraz pojawia się dodatkowe potencjalne zagrożenie – rebelianci Huti mogą zablokować cieśninę Bab al-Mandab, co sparaliżowałoby transport ropy przez Morze Czerwone.
Kolejna kluczowa cieśnina zagrożona
Analitycy prognozują, że blokada Morza Czerwonego przez Hutich groziłaby wzrostem cen ropy powyżej 100 USD za baryłkę. Jak pisała red. Magdalena Melke, „cieśnina Bab al-Mandab jest ważnym szlakiem transportowym (przepływa przez nią ok. 15 proc. światowego handlu i do 25 proc. globalnego transportu kontenerowego), którego blokada na jesieni 2023 r. przyczyniła się do jednego z większych kryzysów transportu morskiego we współczesnej historii, wydłużając czas transportu o 14 dni”. Po blokadzie cieśniny Ormuz to właśnie ta trasa stała się jedną z alternatyw dostarczania paliw i surowców z krajów Zatoki Perskiej.
O ile eksport przez Ormuz był skierowany przede wszystkim do krajów Azji, o tyle zablokowanie Bab al-Mandab uderzy również w kraje UE – w tym Polskę. Ropa z Arabii Saudyjskiej od kilku miesięcy jest przekierowywana do portu Yanbu nad Morzem Czerwonym i stamtąd trafia do Niemiec, Holandii czy Polski. Ta sama trasa jest wykorzystywana do transportu LNG do państw takich jak Belgia, Francja czy Hiszpania.
red. Magdalena Melke, „Eskalacja konfliktu Iran-USA. Kolejna kluczowa cieśnina może zostać zablokowana”, 21.07.2026
Donald Trump „obiecał” też reakcję USA, jeśli rebelianci Huti zablokują Morze Czerwone, choć nie sprecyzował, w jaki sposób odpowiedzą. „Jeśli coś takiego się wydarzy, zajmiemy się tym” – zapowiedział prezydent USA.
Huti i Arabia Saudyjska
Ponadto w poniedziałek wspierani przez Iran Huti ogłosili wprowadzenie blokady morskiej Arabii Saudyjskiej. „O wprowadzeniu embarga poinformował rzecznik wojskowy Huti Yahya Saree. W nagraniu opublikowanym przez ugrupowanie podkreślił, że decyzja została podjęta zgodnie z zasadą »oko za oko«. Według niego blokada jest odpowiedzią na ograniczenia nakładane przez Arabię Saudyjską na porty i lotniska znajdujące się pod kontrolą Huti oraz na ostatni atak na lotnisko w Sanie, stolicy Jemenu” – pisał Bartłomiej Wypartowicz, redaktor Defence24. Huti zamierzają nie pozwolić statkom załadowywać ani rozładowywać towarów w portach Arabii Saudyjskiej, co może zagrozić kilku procentom światowych dostaw ropy naftowej.
Przywódca ruchu Abdulmalik al-Huti ostrzega takżeł, że mogą uderzyć w strategiczną infrastrukturę Arabii Saudyjskiej, w tym obiekty związane z przemysłem naftowym. Grupa już kiedyś atakowała saudyjską infrastrukturę naftową – w 2019 r. uszkodzenia chwilowo zmniejszyły wydobycie ropy naftowej w tym państwie o połowę.
„Huti mogą przedstawić to, jako walkę z Arabią Saudyjską, ale jest to ściśle powiązane z najnowszą eskalacją wojny USA z Iranem” – oceniła Dina Esfandiary, analityczka Bloomberg Economics (BE). „Dodatkowa eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawia, że Waszyngtonowi i Teheranowi będzie trudniej znaleźć drogę wyjścia” – dodała.
Nowe groźby Trumpa
Donald Trump ostrzega, że wojska amerykańskie mogą uderzyć „całkiem niedługo” w miejsce, gdzie Iran przechowuje swoje zapasy uranu. Jak twierdzi, „gdybyśmy wycofali się teraz, odbudowa zajęłaby Iranowi 20, 25 lat. Nie zakończyliśmy jeszcze naszej misji, ale gdybyśmy wycofali się teraz, odbudowa zajęłaby im dużo czasu – lata. Jednak nie wycofujemy się teraz”.
Prezydent USA przekonywał, że Iran chce się pilnie spotkać, ale jego zdaniem dopóki nie będzie gotowy na znaczące spotkanie, Amerykanie nie będą zainteresowani. „Oni chcą się rozpaczliwie spotkać i dopóki nie będą gotowi na znaczące spotkanie, nie będziemy nimi zainteresowani” – powiedział Donald Trump podczas spotkania z prezydentem Libanu w Białym Domu.
Tymczasem Teheran ponownie ma odmienne zdanie na ten temat i twierdzi, że wcale nie dąży do kolejnych rozmów z USA. Mówi z kolei o prowadzeniu obecnie „wojny na pełną skalę” i uderza w arabskich sojuszników Ameryki.
Mediatorzy starają się powrócić do kwestii tymczasowego porozumienia pokojowego USA z Iranem z 17 czerwca.
Kolejne amerykańskie ataki
Siły zbrojne USA nie ustają w atakach na Iran. Noc z wtorku na środę to 11. z rzędu noc uderzeń na kraj. Jak poinformowało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Ataki rozpoczęły się o godzinie 19:00 czasu wschodnioamerykańskiego (1:00 czasu polskiego) i trwały około 75 minut. Jak potwierdził reporter niemieckiej agencji dpa, w Teheranie po raz pierwszy od 11 dni uruchomiono system obrony przeciwlotniczej i było słychać eksplozje.
CENTCOM forces began striking military targets in Iran at 7 p.m. ET today for the 11th consecutive night. The strikes are designed to continue degrading Iran's ability to threaten commercial shipping in the Strait of Hormuz.
— U.S. Central Command (@CENTCOM) July 21, 2026
Siły CENTCOM uderzyły m.in. w irańskie centra dowodzenia, hangary lotnicze, magazyny dronów oraz infrastrukturę logistyczną sił zbrojnych. Amerykańskie siły dokonały nalotu na miasto Bushehr w południowym Iranie. Irańskie media donosiły również o serii ataków bombowych na miasta Bandar Mahshahr i Behbehan w prowincji Chuzestan, a także w Tabriz, Sirik i Czabahar. Tak jak po poprzednich seriach ataków, CENTCOM opublikowało komunikat, że celem uderzeń było „dalsze ograniczanie zdolności Iranu do zagrażania żegludze handlowej w cieśninie Ormuz”.
Teheran z kolei koncentruje swoje uderzenia na Kuwejcie, Bahrajnie i Jordanii. Pentagon potwierdził ponadto, że w irańskim ataku na bazę w Jordanii w piątek zginęło trzech żołnierzy USA.
Cieśnina Ormuz
CENTCOM podkreśliło w komunikacie opublikowanym na platformie X, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy Iran zaatakował ponad 30 statków handlowych przepływających przez cieśninę Ormuz. „Te nieuzasadnione ataki naraziły na niebezpieczeństwo setki niewinnych marynarzy i podważyły zasadę swobody żeglugi” – napisano.
„Pomimo agresji ze strony Iranu Cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla ruchu statków handlowych. Od początku maja siły CENTCOM pomogły w przepłynięciu około 900 statków handlowych i przetransportowaniu 450 milionów baryłek ropy naftowej” – podkreślili Amerykanie.
Porozumienie między USA a Iranem z 17 czerwca okazało się nietrwałe m.in. z powodu niejednoznacznych zapisów, które rozbieżnie interpretują Teheran i Waszyngton – przekazała Polska Agencja Prasowa Dotyczyły one m.in. kontroli nad cieśniną Ormuz. Tym szlakiem handlowym transportowano około 20 proc. światowego eksportu ropy i LNG przed rozpoczęciem wojny 28 lutego. Teraz nad tą trasą kontrolę próbuje przejąć Iran, chcąc pobierać również opłaty za przepłynięcie. Teheran atakuje statki przepływające innym niż wyznaczonym przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej szlakiem wzdłuż wybrzeża Iranu.
Co dalej?
Dziennik „Wall Street Journal” napisał we wtorek, że w obecnej fazie walk nie bierze udziału Izrael, ponieważ USA i kraje arabskie obawiają się, że jego zaangażowanie poskutkowałoby jeszcze większą eskalacją. Według źródeł dziennika Biały Dom poprosił Izrael, by na razie nie włączał się do walk – przekazała PAP.
Politycy z krajów arabskich obawiają się jednak, że ponowne włączenie się Izraela do wojny jest tylko kwestią czasu.
Iran również wydaje się dążyć do tego, by Izrael pozostał poza konfliktem i dotychczas powstrzymuje się przed atakowaniem tego kraju.
AJ/PAP

