- WIADOMOŚCI
Resort energii krytykuje prezydenta. „Stracą odbiorcy paliw”
Ministerstwo Energii krytykuje decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o windfall tax, czyli o podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych i paliwowych. Resort uważa, że zablokuje to możliwość przeznaczenia części zysków koncernów na działania osłonowe.
”Ten podatek miał obejmować wyłącznie nadzwyczajne zyski, a nie stanowić dodatkowego obciążenia dla całego sektora” – przekonywał podczas konferencji prasowej Wojciech Wrochna, wiceminister energii.
Jak wyjaśnił, rozwiązanie było jednym z elementów pakietu mającego ograniczyć skutki wzrostu cen paliw. Pierwszym filarem były obniżki podatków i akcyzy, które miały bezpośrednio przełożyć się na ceny przy dystrybutorach. Drugim miał być mechanizm opodatkowania nadzwyczajnych zysków firm paliwowych i energetycznych.
Wiceminister przypomomniał, że kryzys energetyczny doprowadził do gwałtownych wzrostów cen surowców na światowych rynkach, co pozwoliło części przedsiębiorstw osiągać ponadprzeciętne marże. Projektowany podatek miał objąć właśnie takie wyjątkowe przychody.
Podobne rozwiązania stosowano w Europie
Zdaniem Wojciecha Wrochny podatek od nadzwyczajnych zysków nie jest rozwiązaniem wyjątkowym. Podobne mechanizmy wprowadzały inne państwa europejskie, m.in. Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Czechy, Słowacja, Portugalia i Hiszpania.
Przypomniał także, że podobne rozwiązania były stosowane wcześniej w Polsce. W latach 2022–2023 rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadzał mechanizmy obciążające nadzwyczajne przychody przedsiębiorstw energetycznych, aby finansować działania chroniące odbiorców przed skutkami wzrostu cen.
„Jeżeli zakwestionujemy takie rozwiązania, podważymy mechanizmy stosowane w całej Europie, a także wcześniej w Polsce” – argumentował.
Decyzja prezydenta niezrozumiała
Zdaniem przedstawiciela resortu energii decyzja prezydenta związana z odmową podpisania ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych i paliwowych jest niezrozumiała zarówno pod względem prawnym, jak i gospodarczym.
Podatek był odpowiedzią na wyjątkową sytuację rynkową, a nie próbą trwałego zwiększenia obciążeń przedsiębiorstw. Brak wejścia ustawy w życie oznacza utratę potencjalnych wpływów, które mogłyby zostać przeznaczone na ochronę odbiorców przed skutkami kolejnych kryzysów cenowych.Każdy grosz przy dystrybutorze będzie miał swój adres. Tym adresem będzie Pałac Prezydencki
Wojciech Wrochna, wiceminister energii
Z kolei wiceminister Konrad Wojnarowski zapowiedział, że mimo skierowania ustawy o windfall tax do Trybunału Konstytucyjnego rząd rozważa kolejne mechanizmy obniżające ceny paliw, m.in. czasowe obniżenie VAT pod koniec wakacji.
Nad rozwiązaniem pracują wspólnie Ministerstwo Energii i Ministerstwo Finansów. Wojciech Wrochna dodał, że na razie jest za wcześnie na określenie szczegółów. Zaznaczył jednocześnie, że od stycznia przyszłego roku rząd może zaproponować systemowy podatek dla firm paliwowych, wzorowany na dodatkowym CIT dla banków. Nowe przepisy mogłyby objąć także firmy gazowe
Prezydent: rachunek zapłacą nie tylko kierowcy
Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych od marca do grudnia 2026 r. ze sprzedaży paliw ciekłych.
Nowe obciążenie dla koncernów paliwowych miało wynosić 60 proc. podstawy opodatkowania. W ocenie prezydenta koszt podatku zostałby ostatecznie przeniesiony na klientów stacji benzynowych. Tymczasem ceny paliw już wyraźnie wzrosły po zakończeniu obowiązywania rządowego pakietu osłonowego.
Rachunek zapłacą nie tylko kierowcy. Zapłacą także rolnicy, transportowcy, małe przedsiębiorstwa oraz rodziny kupujące żywność, której ceny zależą przecież również od kosztów przewozu” – podkreślił prezydent.
Karol Nawrocki zaznaczył, że nowy podatek nie prowadziłby do obniżenia cen paliw, lecz przede wszystkim zwiększałby wpływy do budżetu.
„Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę uzupełnienia finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem może być kolejna fala podwyżek” – powiedział prezydent.
Zobacz też


