- WIADOMOŚCI
Rachunek za uzależnienie. Jak zmniejszyć koszty kolejnego kryzysu paliwowego?
Autor. Envato
Ponad 23 mld zł – tyle, według najnowszych wyliczeń Fundacji Instrat, wyniósł koszt kryzysu paliwowego dla Polski od wybuchu wojny w Iranie do końca sierpnia 2026 r. Zdecydowaną większość tej kwoty – około 20 mld zł – ponieśli kierowcy i firmy. Zdaniem ekspertów Instrat kolejne kryzysy pokazują, że Polska powinna ograniczać zależność transportu od importowanej ropy i rozwijać transport oparty na krajowej energii elektrycznej.
Jeszcze pod koniec czerwca mogło się wydawać, że kryzys paliwowy mamy za sobą. Dzięki wprowadzeniu programu CPN ceny benzyny na stacjach zbliżyły się do poziomu sprzed wybuchu wojny w Iranie. Program ten miał zostać sfinansowany podatkiem od nadmiarowych zysków (windfall tax).
Od tego czasu doszło jednak do kolejnych eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Doprowadziło to do dalszego wzrostu cen paliw i zmusiło rząd do kolejnej interwencji cenowej na stacjach.
W lipcu prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków do Trybunału Konstytucyjnego, co zablokowało jej wejście w życie. We wrześniu przedstawiono dwie propozycje ograniczania zysków koncernów – rządową i prezydencką. Żadna z nich dotąd nie weszła w życie.
Ponad 23 mld zł kosztów w pół roku
Pierwsza analiza Fundacji Instrat została opublikowana w maju 2026 r., po 2,5 miesiąca trwania konfliktu. Wynikało z niej, że kryzys w Iranie kosztował polskich kierowców ponad 10 mld zł.
Po sześciu miesiącach konfliktu, od marca do końca sierpnia, kwota ta wzrosła już do ponad 23 mld zł.
Zdecydowaną większość kosztów – około 20 mld zł – ponieśli kierowcy i firmy w związku z zakupem paliw. Około 3 mld zł stanowi natomiast koszt budżetowy, wynikający ze spadku wpływów z VAT i akcyzy względem poziomu sprzed wojny.
W okresach bez programu CPN wpływ wyższych cen paliw na dochody budżetowe był odmienny – wyższe ceny paliw podnosiły wpływy z VAT powyżej poziomu sprzed wojny.
Według Fundacji Instrat to już drugi taki szok cenowy w ciągu pięciu lat.
Ceny paliw na stacjach zależą bowiem od wydarzeń rozgrywających się tysiące kilometrów stąd, na które nie mamy wpływu. Dopóki nie uniezależnimy się od importowanej ropy, każdy następny kryzys może pociągnąć za sobą wyższe rachunki dla polskich kierowców i budżetu państwa” – komentuje Fryderyk Karp, analityk w Fundacji Instrat.
Autor. Instrat
Elektryfikacja sposobem na ograniczenie ryzyka
Już w maju Fundacja Instrat podkreślała, że nie można poprzestawać na doraźnym wsparciu i należy przygotować się na podobne sytuacje w przyszłości.
Obecnie ceny paliw sięgają 8 zł za litr benzyny i 9 zł za litr diesla. Jak wskazuje Instrat, rachunek za uzależnienie od importowanych paliw rośnie, a mimo to nie przeznaczono dotąd środków na zabezpieczenie kraju przed podobnymi wstrząsami w przyszłości.
Każda kolejna podwyżka ceny paliwa o 1 zł za litr oznacza dla przeciętnego mieszkańca Polski około 60 zł dodatkowych wydatków miesięcznie, przy przebiegu 1000 km.
Tymczasem za ładowanie samochodu elektrycznego zapłacimy w większości przypadków znacznie mniej. Przy ładowaniu w domu koszt energii odpowiadający zużyciu na przejechanie takiego samego dystansu wynosi poniżej 3 zł w przeliczeniu na litr paliwa.
W obecnych warunkach to trzykrotnie taniej niż tankowanie samochodu spalinowego” – dodaje Fryderyk Karp.
Leasing społeczny aut elektrycznych
Podczas Kongresu Nowej Mobilności eksperci Instratu zaproponowali rozwiązanie, które miałoby zwiększyć dostępność europejskich samochodów elektrycznych dla gospodarstw domowych o niższych dochodach.
Chodzi o społeczny leasing pojazdów elektrycznych z pełną miesięczną ratą w wysokości 650 zł. Rozwiązanie miałoby być wzorowane na francuskim programie leasingu społecznego.
Jak wskazuje Instrat, za mniej niż 1/20 kosztu kryzysu paliwowego nawet 25 tys. mieszkańców obszarów wykluczonych transportowo mogłoby otrzymać nowe samochody. Pozwoliłoby to zapewnić bardziej przewidywalne koszty transportu oraz ograniczyć ryzyko awarii i kosztownych napraw.
Poza dużymi miastami transport publiczny często nie działa, a samochód staje się koniecznością, a nie wyborem. Dla wielu gospodarstw nowe auto jest jednak poza zasięgiem finansowym. Gdy rosną koszty paliwa i utrzymania starego samochodu, leasing społeczny może stać się atrakcyjną finansowo alternatywą.
Według wyliczeń Instrat roczny koszt ubezpieczenia i napraw starego, własnościowego i spłaconego samochodu z silnikiem Diesla, przy którym osiągany jest parytet z leasingiem społecznym, wynosi 4200–5640 zł. Jeśli samochód nie jest spłacony, próg opłacalności będzie odpowiednio niższy.
Co robić z wpływami z podatku od nadzwyczajnych zysków?
Według Fundacji Instrat wpływy z podatku od nadzwyczajnych zysków powinny zostać przeznaczone nie tylko na doraźne obniżanie cen paliw, ale także na rozwiązania zwiększające odporność transportu na kolejne kryzysy.
Instrat rekomenduje w związku z tym obniżenie VAT do 8 proc. na ładowanie samochodów elektrycznych w domu i na publicznych stacjach, aby korzystanie z samochodów elektrycznych było bardziej opłacalne również dla mieszkańców bloków.
Proponuje też rozwój sieci stacji ładowania pojazdów przy najważniejszych trasach, aby elektryfikacja była możliwa w szerszym stopniu w sektorze transportu, a także wprowadzenie społecznego leasingu europejskich samochodów elektrycznych.
Kolejne pomysły dotyczą wprowadzenia V2G i obowiązkowych funkcji V2X w samochodach w Europie, aby uwolnić pełny potencjał samochodów elektrycznych.
Instrat opowiada się także za promowaniem ponownego wykorzystania baterii i przedłużania żywotności baterii autobusów elektrycznych.
Zdaniem fundacji powinno się również wspierać polskich producentów, przy współpracy z zagranicznym know-how. Konieczne jest także promowanie szerszych korzyści z elektryfikacji, mniejszego hałasu i wibracji i korzyści środowiskowych.


