- WIADOMOŚCI
- OPINIA
Transformacja zaczyna się w samorządach. Jak skutecznie ją przeprowadzić?
Transformacja energetyczna zaczyna się w małych samorządach. Choć wiodący dyskurs każe nam zwracać uwagę przede wszystkim na decydentów i przedstawicieli biznesu, to to włodarze oraz mieszkańcy niewielkich gmin są odpowiedzialni za tworzenie najistotniejszych elementów procesu zmian.
Czy te dwie perspektywy da się ze sobą połączyć? Tak. Do tego potrzeba jednak otwartości wobec społeczności lokalnych, zrozumienia lęków i rzeczowej komunikacji.
Wyjść poza bańkę
„O transformacji energetycznej mówi się w Polsce dużo, ale za mało rozmawia się o niej z tymi, od których w praktyce zależy jej powodzenia” – komentuje dla E24 Małgorzata Żmijewska-Kukiełka, prezeska Fundacji Green Transition Hub. Jak podkreśla, to właśnie w mniejszych gminach zapadają decyzje, od których zależy „nie tylko dostęp do stabilnej i przystępnej cenowo energii, ale też tempo rozwoju i atrakcyjność inwestycyjna całych regionów”.
Fundacja GTH rozpoczęła niedawno, we współpracy ze Stowarzyszeniem Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej, cykl regionalnych spotkań „Samorząd w centrum transformacji”. Konkretne spotkania odbywają się w miejscach, które cechuje spory potencjał rozwoju inwestycji w zieloną energię, ale jednocześnie – silny opór społeczny poparty sporą dezinformacją.
W codziennej pracy widzimy, jak bardzo brakuje rzetelnej informacji, wymiany doświadczeń i bezpośredniego kontaktu z ekspertami. Wójtowie i burmistrzowie słyszą od mieszkańców bardzo konkretne pytania: co zyska gmina, jak zmieni się okolica, czy to bezpieczne, kto na tym zarobi? Coraz częściej muszą też odpierać dezinformację, która podsyca obawy i potrafi zamienić zwykłą wątpliwość w otwarty konflikt.
Małgorzata Żmijewska-Kukiełka, prezeska Fundacji Green Transition Hub
Zdaniem Żmijewskiej-Kukiełki, transformację należy przestać traktować jako „abstrakcyjny, odgórny projekt”. Lokalne społeczności muszą dostrzec w niej konkretne możliwości – także zyski dla siebie. A mniejsze samorządy stanowią perspektywiczne rynki.
Wiedza, planowanie, komunikacja
Jak dowiadujemy się od firmy ML System, transformacja to zagadnienie, które zyskuje na znaczeniu przede wszystkim przez wzgląd na rosnące koszty utrzymania infrastruktury oraz europejskie regulacje. Przykładem jest dyrektywa budynkowa EPBD, za pomocą której zmiany obejmą lokalne szkoły, urzędy czy obiekty kultury – dlatego „dla gmin kluczowe będzie połączenie wymagań regulacyjnych z realnymi oszczędnościami”.
ML System tworzy rozwiązania fotowoltaiczne zintegrowane ze strukturą budynku (BIPV). Tego typu instalacje coraz częściej stają się częścią krajobrazu Europy Zachodniej. W Polsce jest to pewne novum, jednak przedstawiciele firmy widzą spory potencjał rozwoju, który wiąże się z modernizacją i rozbudową budynków przy jednoczesnym wdrażaniu EPBD.
Transformacja wpisze się w polski system elektroenergetyczny jako zjawisko pozytywne, pod warunkiem „równoległego rozwoju sieci, magazynów energii i inteligentnego zarządzania jej zużyciem”.
Kluczowe jest zwiększanie udziału lokalnej produkcji energii, możliwie blisko odbiorcy.
ML System
Mniejsze samorządy nie zawsze jednak zdają sobie sprawę z konieczności wchodzenia w proces transformacji. Jak mówi Żmijewska-Kukiełka, niektóre samorządy od lat traktują odnawialne źródła energii jako jeden z filarów lokalnego rozwoju. Inne – dopiero dostrzegają możliwości, ale brakuje im wiedzy, doświadczenia lub wsparcia.
Są też samorządowcy, którzy obawiają się społecznych konsekwencji swoich decyzji dot. rozwoju OZE. Jednak, jak mówi prezeska GTH, „trudno się temu dziwić, skoro lokalna dyskusja bywa areną dezinformacji, a jeden nieprawdziwy przekaz potrafi rozpalić emocje w całej gminie”.
Dlatego problemem nie zawsze jest brak świadomości. Częściej brakuje warunków, w których o transformacji można rozmawiać spokojnie i rzeczowo.
Małgorzata Żmijewska-Kukiełka, prezeska Fundacji Green Transition Hub
Zdaniem ML System ograniczeniami dla gmin pozostają też budżety inwestycyjne, dostępność finansowania i zaplecze techniczne. Dlatego szczególnie atrakcyjnym może być wykorzystanie planowanych remontów do jednoczesnej modernizacji energetycznej.
Powodzenie transformacji energetycznej będzie zależało nie tylko od dużych inwestycji, ale również od tysięcy lokalnych modernizacji, które pozwolą gminom ograniczać koszty i zwiększać niezależność energetyczną.
ML System
Podstawą dla rozwoju OZE w gminach powinna być wiedza. Jak uważa Żmijewska-Kukiełka, samorząd powinien znać swój potencjał: jakie inwestycje mogą powstać na jego terenie, co mogą przynieść i z jakimi obowiązkami – ale też ograniczeniami – się wiążą.
Istotne jest także planowanie. Rozmówczyni zaznacza, że nie dotyczy ono tylko inwestycji, ale też sposobu na to, jak wykorzystać ją do długofalowego rozwoju gminy. Jak mówi: „Dodatkowe wpływy podatkowe mogą oznaczać nowe drogi, szkoły, transport czy lepsze usługi publiczne. Do tego dochodzą inwestycje w efektywność energetyczną i nowoczesną infrastrukturę, które obniżają koszty utrzymania szkół, urzędów czy oświetlenia ulic”.
Ale fundamentem udanej inwestycji ma być komunikacja z mieszkańcami, która nie powinno rozpoczynać się wtedy, gdy pojawia się protest, ale „musi być częścią planowania od pierwszego dnia”. A skuteczna komunikacja, to nie tylko zachwalanie – to też otwarte dzielenie się ewentualnymi uciążliwościami, odpowiedzi na trudne pytania i reagowania na dezinformację, zanim ta zacznie narzucać ton lokalnej debacie. Jak stanowczo stwierdza przedstawicielka Fundacji, „zaufania mieszkańców nie da się zadekretować. Trzeba je budować rozmową, przejrzystością i wspólnym szukaniem rozwiązań”.
Zmiana klimatu, kolejne regulacje, ale i trendy budujące konkurencyjność, powinny coraz silniej popychać nas w stronę rozwiązań zgodnych z założeniami transformacji energetycznej.
Musimy jednak pamiętać, że proces ten to nie tylko wielkie konferencje i rozmowy o ogromnych liczbach. To przede wszystkim małe gminy – ich włodarze i mieszkańcy. A ich należy traktować jako partnerów dialogu.

