- WIADOMOŚCI
Motyka: projekt prezydenta ws. cen paliw może doprowadzić do braków na stacjach
Projekt prezydenta Karola Nawrockiego dotyczący obniżenia cen paliw może doprowadzić do zakłóceń w dostawach i braków na stacjach – ocenił w środę minister energii Miłosz Motyka podczas Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach. Według niego proponowane ograniczenie marż może sprawić, że import paliw do Polski stanie się nieopłacalny.
Motyka odniósł się do prezydenckiego projektu ustawy „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Zakłada on m.in. zniesienie do 31 marca 2027 r. podatku od sprzedaży detalicznej paliw, wprowadzenie limitu marży rafineryjnej, importowej i hurtowej oraz możliwość obniżenia akcyzy.
„To niestety doprowadzi do braków na stacjach. Chyba że taka jest intencja Pałacu Prezydenckiego, żeby paliwo nie tylko było drogie, ale żeby go w ogóle nie było” – powiedział minister.
Jego zdaniem wprowadzenie proponowanych limitów może spowodować, że sprowadzanie paliw do Polski przestanie być opłacalne. W konsekwencji – jak ocenił – może dojść również do spekulacyjnego eksportu paliw.
To jest projekt o braku paliw” – powiedział Motyka. Dodał, że podobne rozwiązanie było już stosowane w Polsce, gdy Orlenem kierował Daniel Obajtek, i – według ministra – zakończyło się wielotygodniowymi brakami paliwa na stacjach.
Rząd chce obniżyć ceny
Alternatywą dla propozycji prezydenta ma być rządowa ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Projekt przewiduje opodatkowanie zysków osiągniętych ze zbycia paliw ciekłych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r.
Według rządu wpływy z podatku mają sfinansować kolejną odsłonę programu „Ceny Paliw Niżej” (CPN), w ramach którego planowane jest obniżenie akcyzy i VAT na paliwa. Motyka ocenił, że rozwiązanie może obniżyć ceny paliw o ponad złotówkę na litrze.
„Jeżeli pan prezydent tej ustawy nie podpisze, to weźmie na siebie odpowiedzialność za wysokie ceny. Tu sprawa jest jednoznaczna. Albo będzie źródło finansowania i niższe ceny na stacjach, albo będziemy mieli dalej pewne uzależnienie od sytuacji międzynarodowej, które powoduje wysokie ceny” – powiedział minister.
Ustawa o windfall tax ponownie uchwalona
W ubiegły piątek Sejm ponownie uchwalił ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Obecnie zajmuje się nią Senat.
Pierwotnie wpływy z nowego podatku szacowano na około 4 mld zł. Mają one zostać przeznaczone na sfinansowanie rządowego pakietu osłonowego „CPN”, którego całkowity koszt – według Ministerstwa Finansów – wyniósł około 5,2 mld zł.
Poprzednią ustawę dotyczącą tzw. windfall tax prezydent skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kancelaria Prezydenta argumentowała wówczas, że przepisy naruszają zasadę niedziałania prawa wstecz.
Rząd przekonywał natomiast, że nowe przepisy są odpowiedzią na nadzwyczajną i nieprzewidywalną sytuację gospodarczą wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie i mieszczą się w granicach konstytucyjnie dopuszczalnego odstępstwa od zasady niedziałania prawa wstecz.
CPN ma wrócić po podpisaniu ustawy
Premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli prezydent podpisze nową ustawę o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, rząd niezwłocznie uruchomi kolejną odsłonę programu CPN.
Gwarantuję, że jeśli prezydent wreszcie podpisze ponownie złożoną teraz ustawę o nadzwyczajnych zyskach, to natychmiast po tym podpisie zrealizujemy kolejny wariant CPN, czyli obniżenia cen paliw”– mówił premier.
Pierwsza odsłona programu CPN obowiązywała od końca marca do końca czerwca i była odpowiedzią na wzrost cen paliw związany z konfliktem Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Druga odsłona programu obowiązywała w sierpniu.
PAP/ AZ


