- WIADOMOŚCI
Kolejny cios w rosyjskie paliwa. Ukraińskie drony spadły na bazę Łukoilu
W nocy drony zaatakowały bazę paliwową Łukoil w Kraju Stawropolskim na południu Rosji – podaje portal Militarnyi. Kolejne, udane uderzenie nastąpiło w czasie pogłębiającego się kryzysu paliwowego, wywołanego serią ataków na rosyjskie rafinerie i magazyny.
W nocy z 12 na 13 lipca drony zaatakowały okolice Stawropola na południu Rosji, gdzie na terenie strefy przemysłowej wybuchł pożar bazy paliwowej. Gubernator Kraju Stawropolskiego Władimir Władimirow potwierdził, że bezzałogowce zaatakowały okolice regionalnej stolicy, a ogień pojawił się na terenie bazy paliwowej.
Płonie baza Łukoilu w Kraju Stawropolskim
Portal Militarnyi podal, że celem była baza spółki Łukoil Jugnieftieprodukt położona w pobliżu Michajłowska, na której terenie ma znajdować się 17 dużych, cztery średnie oraz 21 mniejszych zbiorników, lecz informacje o właścicielu obiektu i liczbie uszkodzonych instalacji nie zostały potwierdzone przez rosyjskie władze ani niezależne źródła.
Nagrania mieszkańców zamieszczone w social mediach ukazują wysokie płomienie oraz gęsty czarny dym unoszący się nad zbiornikami. Rosyjskie władze przekazały, że nie było ofiar.
Stavropol pic.twitter.com/M3xq5epqL5
— Exilenova+ (@Exilenova_plus) July 12, 2026
Uderzenie nastąpiło w czasie, gdy powtarzające się ukraińskie ataki na rafinerie, magazyny i szlaki transportu paliw ograniczają rosyjską produkcję benzyny, powodują kolejki na stacjach i zmuszają Moskwę do ograniczania eksportu oraz zwiększania importu produktów naftowych.
Bazy paliwowe nie prowadzą przerobu ropy, jednak odpowiadają za magazynowanie, przeładunek i dostarczanie benzyny oraz oleju napędowego do stacji i przedsiębiorstw. Ich uszkodzenie coraz bardziej pogłębia lokalne niedobory surowca.
Kryzys coraz bardziej dotkliwy
Atak jest częścią nasilającej się ukraińskiej kampanii wymierzonej w rosyjską infrastrukturę naftową, której celem według władz w Kijowie jest ograniczenie dochodów finansujących wojnę oraz utrudnienie zaopatrywania rosyjskich sił. Jak wylicza Financial Times, od początku 2026 roku rosyjskie rafinerie były celem co najmniej 194 uderzeń. Praktycznie nie ma w Rosji rafinerii, na którą nie spadłyby ukraińskie drony.
Rosyjski wicepremier Aleksandr Nowak przyznał, że sytuacja na rynku pozostaje trudna i wywołuje zaniepokojenie mieszkańców. Jak pisaliśmy na łamach Energetyki24, w wielu regionach kraju kierowcy czekają w długich kolejkach, część stacji ogranicza ilość paliwa sprzedawanego jednemu klientowi. Dochodzi do bójek, ponieważ kierowcom puszczają nerwy. Tymczasem władze wykorzystują zapasy, wprowadzają ograniczenia eksportowe oraz zwiększają dostawy z zagranicy, ponieważ import z Białorusi osiągnął w czerwcu rekordowy poziom, a z Indii wysłano do Rosji co najmniej 60 tys. ton benzyny.
