Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kolejki jak w Rosji. CPN skończył się wczoraj

Autor. Envato / stockfilmstudio

CPN w drugiej połowie sierpnia miał kosztować budżet państwa 495 mln zł. Koniec programu to według ministra finansów efekt prezydenckiej decyzji ws. windfall tax. Tymczasem polscy kierowcy wczoraj korzystali z ostatniego dnia niższych cen paliwa, którego w Zakopanem finalnie zabrakło.

Ministerstwo Finansów poinformowało PAP, że „wznowiony na drugą połowę sierpnia program osłonowy Ceny Paliwa Niżej kosztował budżet państwa 495 mln zł”. Całkowity koszt CPN miał z kolei wynieść ok. 5,2 mld zł. Od dziś do cen paliw na stacjach benzynowych powraca 23% VAT.

Ceny paliwa a inflacja

PAP powołuje się na prognozy analityków biura Reflex, zgodnie z którymi ceny na stacjach mogą wzrosnąć o 60-90 gr/l. Według przewidywań: średnia cena benzyny 95 w tygodniu 31 sierpnia-4 września wyniesie 7,35 zł/l, czyli o 83 gr więcej niż w ubiegłym tygodniu. Benzyna 98 ma kosztować średnio 8,19 zł, a olej napędowy 8,09 zł.

Polacy – jak można zaobserwować – dobitnie odczuwają skutki końca obowiązywania programu. Na stacjach benzynowych w Zakopanem i okolicznych miejscowościach zaczęło wczoraj (31 sierpnia br.) brakować paliwa.

Kierowcom zależało na tym, by zdążyć napełnić baki swoich pojazdów tańszym paliwem. Dodatkowo wzmożony ruch na stacjach potęgowało zakończenie wakacji. Jak czytamy, „na największej stacji Orlenu na zakopiańskim Ustupie około godz. 20 pozostały jedynie resztki benzyny Pb98 i oleju napędowego”. Podobnie było m.in. na stacji BP.

Zdaniem głównego ekonomisty PZU Dawida Pachuckiego „wpływ wznowionego 17 sierpnia programu CPN został tylko częściowo uwzględniony we wstępnym szacunku GUS za sierpień, co mogło zawyżyć dynamikę cen paliw” (PAP).

Pachucki stwierdził, że bardziej niepokojący jest możliwy wzrost inflacji bazowej do 3,3-3,4%. Za wzrost mogły odpowiadać m.in. ceny usług turystycznych i transportowych. Główny Urząd Statystyczny (GUS) z kolei przedstawił wczoraj dane, z których wynika, że  inflacja CPI w sierpniu wyrosła 3,4% r/r wobec 3% w lipcu – „konsensus rynkowy zakładał wzrost do 3,1%”.

Pachucki zwrócił uwagę, że szybki szacunek inflacji opiera się na danych obejmujących okres do około 20. dnia miesiąca. Po uwzględnieniu cen z całego sierpnia skala wzrostu cen paliw mogła być niższa. Jeśli GUS nie skoryguje tego efektu w danych finalnych, powinien on zostać skompensowany niższą dynamiką cen paliw we wrześniu.
PAP

Ekonomista tłumaczy, że ceny i sytuacja na globalnym rynku paliw będą kluczowe dla inflacji w najbliższych miesiącach. W dodatku – jak przekazuje PAP – sierpień, choć cechujący się odczytem wyższym niż oczekiwano, może być „najniższym punktem inflacji w perspektywie kolejnych miesięcy”.

Zdaniem PZU poziom inflacji będzie stopniowo wzrastać, a pod koniec roku może nawet przekroczyć górną granicę odchyleń od celu Narodowego Banku Polskiego (NBP), czyli 3,5%. Jak komentuje Pachucki, „podwyższona dynamika cen może utrzymywać się co najmniej do lutego 2027 r.”. Ewentualne cięcia mogłyby nastąpić najwcześniej w połowie przyszłego roku.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama