- WIADOMOŚCI
Donald Trump widzi trzy scenariusze dla Iranu. Ceny ropy w dół
Autor. x.com/StateDept
Prezydent USA Donald Trump zastanawia się nad tym, czy „rozwali” Iran dalszymi sankcjami, pozwoli mu „gnić gospodarczo”, czy też jednak zdecyduje się na zawarcie porozumienia. Tymczasem ropa na globalnych rynkach tanieje czwartą sesję z rzędu.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 98,38 USD – niżej o 1,91 proc. Brent na ICE na XI jest wyceniana po 101,94 USD za baryłkę, niżej o 1,86 proc.
Trzy opcje Donalda Trumpa
Tym samym w poniedziałek 21 września ceny ropy spadły do najniższego poziomu od 11 dni – inwestorzy liczyli na postęp dyplomatyczny na linii USA-Iran w związku z odbywającym się w tym tygodniu posiedzeniem ONZ, a także zwracali uwagę na częściowe wznowienie dostaw z Arabii Saudyjskiej.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielę w telewizji Fox News, że musi zdecydować między „rozwaleniem całego kraju”, dalszymi sankcjami lub zawarciem porozumienia z Iranem. Nie wykluczył przy tym spotkania z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem w Nowym Jorku, jak opisała PAP.
Donald Trump powiedział, że jest w „trybie decyzyjnym”, i że ma do wyboru trzy opcje: „czy i kiedy rozwalić cały kraj, pozwolić im gnić gospodarczo, czy zdecydować się na zawarcie porozumienia”. Prezydent USA wielokrotnie wcześniej groził niszczycielskimi atakami m.in. na elektrownie i mosty, które miałyby zniszczyć cały kraj lub „całą cywilizację”.
Według amerykańskiego admirała Brada Coopera, dowódcy Centralnego Dowództwa USA, przepływy ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego LNG przez cieśninę Ormuz osiągnęły 6-miesięczny szczyt.
Ceny ropy WTI wzrosły od początku tego roku o ponad 71 proc., a ropy Brent – wzrosły o 67,6 proc., ponieważ wojna na Bliskim Wschodzie zakłóciła przepływy ropy przez cieśninę Ormuz, a Ukraina – w trwającej wojnie z Rosją – atakuje rosyjską infrastrukturę energetyczną.
Wszyscy aktorzy bliskowschodniego teatru
„Wygląda na to, że z cen ropy znika pewna część »premii za ryzyko« w związku z nadzieją, że w tym tygodniu pojawi się szansa na dyplomatyczne rozwiązanie prowadzące do deeskalacji konfliktu między USA a Iranem” – skomentował Tim Waterer, główny analityk rynku w firmie KCM Trade, cytowany przez Reutersa.
Iran przekazał mediatorom warunki powrotu do negocjacji – poinformowała stacja Al Jazeera, powołując się na słowa Mohsena Rezajiego, irańskiego urzędnika odpowiedzialnego za kwestie bezpieczeństwa.
Napięcie na Bliskim Wschodzie pozostaje wysokie. Wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti poinformowali, że w sobotę 19 września zaatakowali przy użyciu pocisków i dronów „wrażliwe” obiekty w Rijadzie – stolicy Arabii Saudyjskiej – oraz instalację koncernu Saudi Aramco w położonym nad Morzem Czerwonym mieście Janbu, będącym kluczowym ośrodkiem eksportu ropy. Jak informował Bloomberg w piątek, Saudi Aramco odwołało planowane dostawy ropy naftowej na październik do swoich europejskich odbiorców. Dotyczy to wszystkich klientów w Europie.
Jak podała agencja informacyjna Fars, w poniedziałek Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że w przypadku rozpoczęcia przez USA nowej ofensywy przeciwko Iranowi, kraj ten użyje nowej broni i zaatakuje cele, które wcześniej nie były przedmiotem ataków. Według trzech irańskich źródeł zaznajomionych ze sprawą, Chiny zwróciły się do Iranu z prośbą o pomoc w powstrzymaniu działań Hutich. Krok ten nastąpił po apelu skierowanym do Pekinu przez Arabię Saudyjską w następstwie wspomnianych ataków – opisał Reuters.
W poniedziałek bojownicy Huti dążyli do przejęcia strategicznych wzniesień w Jemenie, aby odciąć wybrzeże Morza Czerwonego od pozostałych obszarów kontrolowanych przez siły wspierane przez Arabię Saudyjską. Miało to miejsce po doniesieniach, jakoby prezydent Donald Trump w ostatniej chwili odwołał amerykańskie uderzenia.
Wojny i AI w centrum uwagi szczytu ONZ
Iran kontynuuje działania mające na celu zakłócanie żeglugi w regionie i wywieranie presji na gospodarkę światową, by narazić Stany Zjednoczone i ich sojuszników na koszty – dzieje się tak mimo wzrostu liczby przepływów przez cieśninę oraz utrzymywania się cen ropy na poziomie niższym, niż oczekiwał tego Iran – ocenił amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW).
„Choć ceny ropy pozostają wysokie w porównaniu do okresu sprzed konfliktu, ich wahania nie wpłynęły na decyzje podejmowane przez USA w obecnej fazie wojny, na co liczył Iran” – dodano w analizie z 18 września. Iran konsekwentnie utrzymuje, że przepływ jednostek południową trasą (wzdłuż wybrzeża Omanu) przy wsparciu marynarki wojennej USA jest „nielegalny”, ponieważ statki te nie korzystają z tras wyznaczonych przez stronę irańską. W ocenie ISW twierdzenie to nie ma podstaw prawnych.
We wtorek 22 września przywódcy państw z całego świata zbiorą się w Nowym Jorku na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. „Trudno wyobrazić sobie scenariusz równie groźny jak ten, z którym mamy obecnie do czynienia” – przyznał Antonio Guterres, który od 2017 roku pełni funkcję sekretarza generalnego ONZ (sprawując ją przez dwie kadencje) i ustąpi ze stanowiska z końcem grudnia, jak przekazał New York Times. Istotnym temate obrad będzie kwestia konfliktu USA i Izraela z Iranem oraz jego skutków dla światowej gospodarki i dostaw ropy naftowej
„W czasie, gdy świat stoi w obliczu trzech zagrożeń egzystencjalnych – wymykającej się spod kontroli sztucznej inteligencji, kryzysu klimatycznego oraz niedopuszczalnego pogłębiania się nierówności – współpraca międzynarodowa jest bardziej niż kiedykolwiek potrzebna” – powiedział Guterres podczas niedawnej konferencji prasowej.
KŁ/PAP/media



