USA grożą Europie utratą „korzystnego” dostępu do LNG
Ambasador USA przy Unii Europejskiej ostrzegł, że Bruksela musi wdrożyć umowę handlową ze Stanami Zjednoczonymi bez żadnych zmian. W przeciwnym razie Europa ryzykuje utratę „korzystnego” dostępu do dostaw amerykańskiego LNG.
Od początku 2026 roku administracja Donalda Trumpa raz po raz pokazuje, że nie zawaha się wykorzystać żadnej okazji do przeprowadzenia agresywnych i bezpardonowych „negocjacji” - nawet wobec swoich sojuszników, których zaledwie kilka dni wcześniej prosiła o pomoc w eskortowaniu statków przez cieśninę Ormuz.
Ustawianie do pionu przez USA
W lipcu ubiegłego roku UE i USA wynegocjowały umowę handlową (zwaną „umową z Turnberry”), która zakłada 15 proc. stawkę celną na większość towarów z UE, a także zobowiązuje Europę do zakupu amerykańskiej energii na łączną kwotę 750 mld dolarów, w tym LNG, ropy naftowej i technologii dla elektrowni jądrowych do 2028 roku. Umowa miała być ratyfikowana na początku 2026 roku, jednak prace wstrzymano z powodu gróźb Trumpa o siłowym przejęciu Grenlandii.
W czwartek 26 marca Parlament Europejski ma głosować nad wspomnianą umową - jej odrzucenie bądź modyfikacja mogłaby skutkować załamaniem całej umowy z administracją amerykańską, o czym skrupulatnie przypomniał ambasador USA przy UE, Andrew Puzder.
”Nie wiem, co stanie się w kwestii energii, jeśli nie zrealizują tej umowy. Jeśli porozumienie z Turnberry nie zostanie wdrożone, wrócimy do punktu wyjścia. Nie jestem pewien, dokąd pójdziemy” - powiedział Puzder w wypowiedzi dla „Financial Times”.
„Myślę, że Stany Zjednoczone nadal będą chciały prowadzić interesy z Europą, ale warunki mogą nie być już tak korzystne. Warunki z pewnością nie będą tak korzystne. A... są też inni nabywcy”.
zaznaczył Puzder, cytowany przez "Financial Times"
Wspomniani „inni nabywcy” najpewniej oznaczają kraje Azji, które w jeszcze większym stopniu niż Europa zostały dotknięte zaburzeniem dostaw LNG i wzrostem cen na globalnych rynkach. W związku z tym region będzie chciał zabezpieczyć jak najwięcej dostaw surowca.
Jak podała Magdalena Cedro z PAP, Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anna-Kaisa Itkonen zapewniła co prawda, że dostawy surowca do UE nie są zagrożone, jednak rosnące ceny LNG i perspektywa rywalizacji o przyszłe dostawy między Europą a Azją nie napawają optymizmem. UE pozostaje szczególnie wrażliwa na globalną konkurencję o dostawy.
W wypowiedzi dla „Financial Times” Puzder również bezpośrednio zasugerował konieczność zmiany unijnych przepisów, według których eksporterzy do UE powinni zgłaszać poziom emisji metanu od 1 stycznia. Większość amerykańskich producentów nie mogłaby spełnić tego wymogu. Ambasador USA przy UE zaznaczył, że gdyby tak się nie stało, wzrost kosztów paliwa mógłby okazać się konieczny.
Jak podaje Financial Times, projekt umowy zawiera w sobie zabezpieczenia, które zawieszą porozumienie, jeśli Trump zrealizuje jakiekolwiek nowe groźby celne i nie przywróci zwolnień pierwotnie uzgodnionych w Szkocji. Jednocześnie komisarz UE ds. handlu Maroš Šefčovič ostrzegł europosłów, aby „trzymali się wspólnego oświadczenia z Turnberry” i nie zmieniali zapisów umowy.
Jak zaznaczała red. Katarzyna Łukasiewicz na łamach E24, globalny wzrost cen LNG służy amerykańskim firmom, które mogą zarobić na kryzysie ponad 800 mln dolarów tygodniowo.
Część analityków wskazuje, że UE zamienia uzależnienie od Rosji na uzależnienie od USA - co w czasie niestabilnych rządów Donalda Trumpa nie oznacza zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego na Starym Kontynencie. Jeśli wszystkie zapisy lipcowej umowy wejdą w życie, import LNG ze Stanów Zjednoczonych może sięgnąć nawet do 80 proc. całości importu do UE. W 2025 roku odsetek ten wynosił zaledwie 25 proc.
Zobacz też

W ten czwartek odbędzie się również kolejne spotkanie przedstawicieli rządów krajów UE w ramach grupy koordynacyjnej ds. gazu. Członkowie grupy spotykają się regularnie od czasu rozpoczęcia przez Stany Zjednoczone i Izrael wojny na Bliskim Wschodzie pod koniec lutego.
