Reklama

Jak USA uzależniają Europę od swojego LNG?

Autor. @WhiteHouse/X.com

Do 2030 r. import LNG ze Stanów Zjednoczonych do krajów Unii Europejskiej może osiągnąć 75-80% całości importu tego gazu, jeśli UE zrealizuje wszystkie umowy zawarte z USA, a wysiłki na rzecz ograniczenia popytu okażą się nieskuteczne – wynika z analizy think-tanku IEEFA.

Do 2030 r. aż 40% importu gazu ogółem do UE może pochodzić z USA. W 2025 r. odsetek ten wyniósł 27% – przekazała specjalistka Ana Maria Jaller-Makarewicz. Oznacza to, że Unia Europejska staje się coraz bardziej zależna od importu energii ze Stanów Zjednoczonych, które jednocześnie przekształcają się w coraz to bardziej nieprzewidywalnego partnera.

Wojny, cła i LNG

Nadmierne poleganie na amerykańskim LNG, który jest najdroższym LNG dla odbiorców z UE, jest sprzeczne z planem REPowerEU, którego celem jest zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego UE poprzez dywersyfikację, redukcję popytu i uczynienie energii bardziej przystępną cenowo.
Ana Maria Jaller-Makarewicz, IEEFA
YouTube cover video

IEEFA przedstawiła w swojej analizie najgorszy możliwy scenariusz, opierając się na obecnych ustaleniach między USA a UE. Analiza ta została opublikowana w tym samym czasie, gdy Stany postanowiły nałożyć nowe, 10-procentowe cła na Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Holandię i Finlandię. Kraje, które wysłały wojska na Grenlandię w odpowiedzi na powtarzające się amerykańskie groźby przejęcia tego stanowiącego część Królestwa Danii kraju.

Biorąc pod uwagę to, że twój kraj postanowił nie przyznać mi Nagrody Nobla, mimo że powstrzymałem 8 wojen PLUS, nie czuję się już zobowiązany, by myśleć jedynie o pokoju, choć będzie to zawsze wiodące, a mogę teraz myśleć o tym, co jest dobre i właściwe dla Stanów Zjednoczonych” – napisał prezydent Donald Trump w liście do premiera Norwegii Jonasa Gahra Store’a.

Dania nie może obronić tego terytorium przed Rosją czy Chinami, a poza tym, dlaczego w ogóle ma „prawo własności”? Nie ma dokumentów pisanych, po prostu łódź dotarła tam setki lat temu, ale my też mamy łodzie, które tam docierają. Zrobiłem dla NATO więcej niż jakakolwiek osoba od czasu jego utworzenia, a teraz NATO powinno zrobić coś dla Stanów Zjednoczonych. Świat nie jest bezpieczny, dopóki nie mamy Całkowitej i Totalnej Kontroli nad Grenlandią!
Prezydent USA Donald Trump
Reklama

Z deszczu pod rynnę

Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Unia Europejska postanowiła stopniowo zmniejszać swoje uzależnienie od gazu i ropy pochodzących z Rosji. Dopiero wówczas dostrzeżono zagrożenie, jakie niesie ze sobą poleganie na partnerze, który lekceważąc prawo międzynarodowe, atakuje inny kraj. Między 2021 a 2025 rokiem – zgodnie z wyliczeniami IEEFA – import rosyjskiego gazu, zarówno rurociągowego, jak i LNG, spadł o 75%.

17 grudnia 2025 r. Parlament Europejski zagłosował za przyspieszeniem rezygnacji z importu rosyjskiego gazu. Rozporządzenie ma wejść w życie na początku 2026 r. i wprowadza zakaz rosyjskiego LNG na rynku spot. Z kolei 30 września 2027 r. zacznie obowiązywać zakaz importu gazu rurociągowego z Rosji. Kolejne rodzaje kontraktów na gaz będą wygasać  stopniowo co kilka miesięcy. Przyjęte nowe przepisy mają  chronić bezpieczeństwo energetyczne UE „przed wykorzystywaniem przez Federację Rosyjską dostaw gazu jako broni”, jak pisała red. Alicja Jankowska na łamach E24.

Import gazu z Norwegii do UE utrzymywał się na stabilnym poziomie, średnio około 90 miliardów metrów sześciennych rocznie w ciągu ostatnich czterech lat – przekazała IEEFA. Jednak sama, pozostająca poza UE, Norwegia nie jest w stanie pokryć zapotrzebowania krajów Unii. Odchodzenie od rosyjskiego gazu oznacza zwiększenie uzależnienie od amerykańskiego LNG. Należy zaznaczyć, że jest to najdroższe LNG dla odbiorców unijnych. „Import amerykańskiego LNG do UE wzrósł z 21 mld m3 w 2021 r. do szacowanych 81 mld m3 w 2025 r., co stanowi prawie czterokrotny wzrost. Oznacza to, że kraje UE w 2025 r. importowały 57% swojego importu LNG ze Stanów Zjednoczonych” – przekazała IEEFA.

Najwięksi unijni importerzy LNG z USA w 2025 r. to Holandia (21%), Francja (18%), Hiszpania (13%), Włochy (12%) i Niemcy (11%), odpowiadające łącznie za 75% tego importu w 2025 r. Polska znalazła się tuż za Niemcami, pokrywając 7% importu amerykańskiego LNG do krajów UE.

W lipcu 2025 r. przewodnicząca KE Ursula von der Leyen i prezydent Donald Trump ogłosili zawarcie porozumienia w związku z napiętą sytuacją wokół nowych amerykańskich ceł na kraje UE. Zgodnie z tym porozumieniem, UE zamierza zakupić produkty energetyczne z USA o wartości 750 mld dolarów do 2028 r.

Umowa ta w praktyce uzależnia dostawy energii UE od jednego sprzedawcy, co zagraża bezpieczeństwu energetycznemu i planom redukcji zużycia gazu.
Ana Maria Jaller-Makarewicz, IEEFA

Zgodnie z kalkulacjami IEEFA, jeśli kraje Unii wydałyby te 750 mld dolarów na OZE, możliwe byłoby zainstalowanie 546 GW mocy wiatrowych i solarnych, co doprowadziłoby do wzrost bezpieczeństwa energetycznego, a w dłuższej perspektywie do spadku cen prądu.

Reklama

Tam i z powrotem

Teraz zależność Unii Europejskiej od amerykańskiego LNG ma się zwiększyć. We wrześniu 2025 r. ogłoszono kolejne zakupy LNG na konferencji Gastech w Mediolanie, a w listopadzie odbyło się szóste spotkanie w ramach Partnerstwa na rzecz Transatlantyckiej Współpracy Energetycznej (P-TEC). Jeśli wszystkie ustalenia z USA doszłyby do skutku, a plany ograniczenia wykorzystania gazu przez kraje UE załamałyby się, do 2030 r. import LNG ze Stanów Zjednoczonych do krajów Unii Europejskiej może osiągnąć 75-80% całości importu tego gazu.

Plan REPowerEU UE, mający na celu zakończenie uzależnienia od rosyjskich paliw kopalnych, miałby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne poprzez dywersyfikację, redukcję popytu i uczynienie energii bardziej przystępną cenowo. Nadmierne poleganie na amerykańskim gazie stoi w sprzeczności z tą strategią.
Ana Maria Jeller-Makarewicz, IEEFA

Dzięki nowej strategii odchodzenia od gazu i niezależności energetycznej Europy, zapotrzebowanie na gaz w UE spadło o ponad 20% między 2021 a 2024 r. Po wzroście importu LNG w 2025 roku, IEEFA przewiduje, że popyt Europy na to paliwo będzie nadal spadał w nadchodzących latach wraz ze spadkiem zużycia gazu. IEEFA prognozuje, że w latach 2025–2030 import LNG do UE spadnie o 19%, do 110 mld m³.

I tutaj widać sprzeczne interesy USA i UE. Stany Zjednoczone chcą sprzedawać więcej i więcej, UE chce dokonać transformacji energetycznej, która w dłuższej perspektywie oznacza ograniczenie zużycia paliw kopalnych, w tym gazu. Zagrożenie, jakie niesie ze sobą uzależnienie od jednego, głównego dostawcy surowca, zostało zauważone w Europie późno – pomimo powtarzających się ostrzeżeń ze strony Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Reklama

Gaz strategicznym surowcem

Teraz Polska znajduje się w ostrożnym obozie – wśród tych, którzy wolą się nie wychylać, jeśli chodzi o interesy z USA. W dodatku amerykańscy ziennikarze kreują obraz Polski jako z jednej strony idylli, w której zwyciężyły „konserwatywne” wartości, a z drugiej jako przykład niepowstrzymanego rozwoju gospodarczego, łącząc w sobie ideały Trumpowskich Stanów. Jednocześnie nasze uzależnienie od gazu z USA (obecnie) nie jest jeszcze aż tak duże, jak wielu innych krajów Europy. Nie oznacza to jednak, że możemy czuć się bezpiecznie. Dlaczego?

Zapotrzebowanie na gaz w Polsce wciąż rośnie i obecnie jest jasne, że w kolejnych latach ta tendencja będzie kontynuowana. Według Gaz-System popyt na gaz może wzrosnąć nawet do ok. 26–29 mld m³ rocznie do początku lat 30. Obecnie w budowie jest pływający terminal FSRU, który zwiększając ogółem możliwości importowe LNG do Polski – zwiększy import z USA, będących największym (i najdroższym) światowym eksporterem tego gazu. Gaz ma być też w polskiej strategii paliwem przejściowym w transformacji energetycznej, zastępując węgiel i jego rola pozostanie w najbliższych latach kluczowa.

Czytaj też

A sprzedaż LNG to dla Stanów Zjednoczonych sprawa wielkiej wagi. Uzależnianie Europy, w tym Polski, od swoich surowców sprawia, że łatwiej jest ją szantażować. Donald Trump chce obecnie uciszyć kraje, które przeciwstawiają się zagarnianiu Grenlandii przez USA. Chiny, prawdziwy współczesny hegemon wezwały Stany Zjednoczone, ustami rzecznika swojego MSZ Mao Ninga, „aby przestały wykorzystywać rzekomą groźbę ze strony Chin jako pretekst do realizacji własnych, egoistycznych interesów”.

I tak pomiędzy wielkimi siłami świata próbuje odnaleźć się Europa ze swoją własną wizją rozwoju. Już bez płaszczyka odwróconej plecami Ameryki, za to pod zbierającymi się ołowianymi chmurami.

Reklama

Komentarze

    Reklama