Reklama
Reklama
Reklama
  • KOMENTARZ
  • W CENTRUM UWAGI

Wyborcze trzęsienie ziemi w Niemczech. AfD o krok od samodzielnej władzy

Autor. Unsplash

Alternatywa dla Niemiec odniosła historyczne zwycięstwo w wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt, ale nie zdobyła większości pozwalającej na samodzielne sprawowanie władzy. Do jej uzyskania zabrakło partii zaledwie trzech mandatów. W landzie rozpoczynają się trudne rozmowy o utworzeniu nowego rządu.

To historyczny dzień dla AfD. Wyniki niedzielnych wyborów do parlamentu Saksonii-Anhalt dały jej zwolennikom powody do świętowania, natomiast przedstawicielom pozostałych ugrupowań szybko odebrały uśmiechy z twarzy. Alternatywa dla Niemiec zdobyła 43,8 proc. głosów, czyli o 23 pkt proc. więcej niż w wyborach z 2021 roku. Na drugim miejscu znalazła się CDU urzędującego premiera Svena Schulzego, która uzyskała 17,2 proc. poparcia i straciła niemal 20 pkt proc. SPD otrzymała 9,3 proc. głosów, Zieloni 8,9 proc., Lewica 8,6 proc., a Sojusz Sahry Wagenknecht przekroczył próg wyborczy z wynikiem 5,3 proc. Do landtagu nie weszła natomiast FDP, na którą zagłosowało 2,6 proc. wyborców. W głosowaniu uczestniczyło 77,8 proc. uprawnionych, co było najwyższą frekwencją w wyborach do parlamentu Saksonii-Anhalt od czasu zjednoczenia Niemiec.

Reklama

Historyczne zwycięstwo bez samodzielnej większości

AfD uzyskała 39 miejsc w liczącym 83 deputowanych parlamencie, dlatego do samodzielnej większości zabrakło jej trzech mandatów. Skala jej zwycięstwa jest jednak większa niż pokazuje sam wynik procentowy, ponieważ partia zajęła pierwsze miejsce we wszystkich 218 gminach, a jej kandydaci zdobyli 38 spośród 41 mandatów bezpośrednich. Pozostałe trzy przypadły Lewicy w Halle i Magdeburgu, natomiast CDU po raz pierwszy nie wygrała w żadnym okręgu.

AfD zdobyła największe poparcie również wśród wyborców w wieku od 18 do 24 lat, wśród których uzyskała około 41 proc., podczas gdy CDU znalazła się jedynie nieznacznie powyżej progu wyborczego. Analizy przepływów elektoratu wskazują również, że partia skutecznie zmobilizowała osoby, które wcześniej nie uczestniczyły w wyborach, a wysoka frekwencja pomogła jej osiągnąć jeszcze lepszy wynik.
Reklama

Kandydat AfD na premiera Ulrich Siegmund uznał rezultat za mandat do rządzenia i zapowiedział poszukiwanie większości wśród innych klubów oraz pojedynczych deputowanych, choć przed wyborami deklarował, że obejmie władzę tylko wtedy, gdy AfD będzie mogła rządzić samodzielnie. Po ogłoszeniu wyników zaznaczył, że będzie rozmawiał z każdym, kto poprze zasadniczą zmianę polityki, ale wykluczył rezygnację z najważniejszych postulatów dotyczących migracji, bezpieczeństwa wewnętrznego, energetyki i mediów publicznych. Przyznał jednocześnie, że obecnie nie ma stabilnej większości pozwalającej mu ubiegać się o urząd premiera, dlatego zamierza organizować poparcie w kolejnych dniach i tygodniach.

Współprzewodniczący AfD Tino Chrupalla zapowiedział skierowanie propozycji rozmów do wszystkich partii, a Alice Weidel wskazała przede wszystkim na CDU lub część jej deputowanych. Kierownictwo chadeków ponownie wykluczyło jednak współpracę z AfD, której organizacja w Saksonii-Anhalt została przez miejscowy Urząd Ochrony Konstytucji uznana za ugrupowanie o potwierdzonym charakterze skrajnie prawicowym. Siegmund przyznał, że pozyskanie pojedynczych posłów CDU jest jednym z rozpatrywanych scenariuszy, a jednocześnie zagroził, że brak możliwości utworzenia rządu może doprowadzić do nowych wyborów, w których AfD mogłaby według niego zdobyć od 50 do 55 proc. głosów.

Reklama

BSW zdecyduje, kto przejmie władzę

Kluczową rolę może odegrać BSW. Wejście tej partii do landtagu sprawiło, że AfD nie zdobyła samodzielnej większości, a pozostałe ugrupowania nie mogą bez niej utworzyć stabilnego rządu. BSW zapowiedział, że nie poprze ani Ulricha Siegmunda z AfD, ani Svena Schulzego z CDU. Thomas Schulze, który był głównym kandydatem BSW w wyborach, nie wykluczył jednak, że posłowie jego partii wstrzymają się od głosu w trzeciej turze wyboru premiera. Wówczas wystarczy zwykła większość, więc taka postawa BSW mogłaby umożliwić Siegmundowi objęcie urzędu bez formalnego poparcia ze strony tego ugrupowania. Tymczasem BSW opowiada się za wyborem bezpartyjnego premiera, który kierowałby rządem opartym na zmiennych większościach, jednak propozycja nie uzyskała dotychczas poparcia pozostałych ugrupowań, a Siegmund nazwał ją politycznym chaosem. Wagenknecht wykluczyła formalną koalicję z AfD, ale nie współpracę przy konkretnych projektach, ponieważ obie partie domagają się zmiany polityki energetycznej, obniżenia cen energii, zniesienia sankcji wobec Rosji oraz przebudowy systemu mediów publicznych. BSW różni się natomiast od AfD w sprawach edukacyjnych, społecznych, gospodarczych i światopoglądowych.

Alternatywnym rozwiązaniem pozostaje szerokie porozumienie CDU, SPD, Zielonych, Lewicy i BSW albo utworzenie gabinetu CDU tolerowanego przez część tych ugrupowań. Lewica zadeklarowała gotowość poparcia kandydata chadeków, aby nie dopuścić AfD do władzy, a Zieloni opowiedzieli się za stworzeniem większości ugrupowań demokratycznych. BSW odrzuca jednak kolejną koalicję budowaną wyłącznie jako zapora przeciwko AfD i uważa utrzymanie CDU przy władzy po tak głębokiej porażce za zlekceważenie decyzji wyborców.

Reklama

Wyborcza katastrofa chadeków

Wynik wywołał kryzys w CDU, ponieważ partia straciła ponad połowę poparcia, wszystkie mandaty bezpośrednie i pozycję dominującego ugrupowania w landzie. Schulze przyznał, że kampania była prowadzona przy silnym sprzeciwie wobec polityki rządu federalnego, ale bezpośrednio po głosowaniu nie odpowiedział, czy ustąpi z funkcji przewodniczącego landowej CDU. Młodzieżówka partii zażądała wymiany całego kierownictwa, natomiast były minister gospodarki Peter Altmaier określił rezultat jako gorszy od wszystkich obaw.

Porażka zwiększyła presję na Merza, który jeszcze w niedzielę zwołał nadzwyczajne rozmowy władz CDU, a przed poniedziałkowym posiedzeniem kierownictwa spotkał się z premierami landów należącymi do chadeków. Premier Saksonii Michael Kretschmer zaapelował, aby partia nie przechodziła nad wynikiem do porządku dziennego, natomiast szef CSU Markus Söder uznał głosowanie za historyczny punkt zwrotny i ostrzegł CDU przed utrzymywaniem stanowiska premiera Saksonii-Anhalt za wszelką cenę. Kierownictwo chadeków odrzuciło jednak możliwość rozpoczęcia debaty o odwołaniu kanclerza, argumentując, że rząd federalny potrzebuje stabilności oraz przyspieszenia reform gospodarczych.

Reklama

AfD przedstawia plan pierwszych zmian

AfD zapowiedziała, że po objęciu władzy szybko wymieniłaby kierownictwa ministerstw, ograniczyła liczbę resortów, zmieniła zasady finansowania kultury i podjęła próbę wypowiedzenia umowy regulującej funkcjonowanie publicznego nadawcy MDR. Siegmund chce dokonać zmian na ok. 150 do 200 stanowiskach w administracji i instytucjach landowych, jednak niemieccy prawnicy wskazują, że szeroka wymiana urzędników byłaby ograniczona przepisami dotyczącymi służby cywilnej, ochrony zatrudnienia i kontroli sądowej.

Partia chce również przebudować programy nauczania historii, zwiększyć znaczenie zagadnień dotyczących XIX wieku i Cesarstwa Niemieckiego oraz ograniczyć treści uznawane przez nią za ideologiczne. Jednocześnie zapowiada bezpłatne żłobki, przedszkola i posiłki dla dzieci, choć realizacja tych obietnic wymagałaby znalezienia w budżecie kilkuset milionów euro. Instytut Badań Ekonomicznych w Halle ocenia, że luka pomiędzy programem AfD a wskazanymi źródłami finansowania może wynosić co najmniej 2,2 mld euro rocznie.

Energetyka może połączyć AfD z BSW

Szczególne znaczenie ma polityka energetyczna, ponieważ AfD domaga się zahamowania rozwoju energetyki wiatrowej, likwidacji części istniejących instalacji, powrotu do energetyki jądrowej oraz zwiększenia wykorzystania węgla i gazu. Partia obciąża transformację energetyczną odpowiedzialnością za wysokie ceny energii oraz osłabienie przemysłu, natomiast BSW nie popiera wszystkich jej postulatów, ale również żąda zmiany kursu, tańszej energii i zakończenia sankcji wobec Rosji. Land nie może samodzielnie znieść sankcji ani zmienić polityki federalnej, lecz ewentualna większość AfD i BSW mogłaby wywierać presję poprzez Bundesrat oraz przyjmowanie rezolucji dotyczących gazu, węgla i rozbudowy OZE.

Reklama

Organizacje gospodarcze ostrzegły, że udział AfD we władzy może utrudnić przyciąganie inwestorów i pracowników z zagranicy, których potrzebują handel, przemysł i sektor usług. Szef Instytutu Badań Ekonomicznych Reint Gropp ocenił, że ograniczenie migracji i pogłębienie niedoboru wykwalifikowanych pracowników może zmniejszać tempo wzrostu gospodarki landu o 0,5 do 1 punktu procentowego rocznie, natomiast branża odnawialnych źródeł energii obawia się zahamowania inwestycji oraz wzrostu niepewności regulacyjnej. Siegmund odrzucił te ostrzeżenia i przekonywał, że rząd AfD mógłby zwiększyć konkurencyjność regionu poprzez obniżenie cen energii i ograniczenie regulacji.

Zwycięstwa pogratulował AfD Elon Musk, któremu Siegmund odpowiedział, że po objęciu odpowiedzialności chciałby rozwijać współpracę i ponownie uczynić Niemcy atrakcyjnym miejscem dla inwestycji. Gratulacje przekazali również Matteo Salvini i Viktor Orbán, natomiast na koncie prezydenta USA Donalda Trumpa w serwisie Truth Social opublikowano grafikę przedstawiającą prognozę wyniku wyborów, której Trump nie opatrzył komentarzem.

Zobacz również
Reklama