- WIADOMOŚCI
Sabotaż infrastruktury energetycznej w Niemczech. W Saksonii rozbrojono 21 urządzeń
Autor. Envato
W Niemczech rośnie liczba incydentów wymierzonych w infrastrukturę energetyczną. W Saksonii służby rozbroiły w ostatnich dniach 21 urządzeń wybuchowych, które miały doprowadzić do uszkodzenia linii wysokiego napięcia. Wcześniej do prób sabotażu doszło m.in. w Brandenburgii i Nadrenii Północnej-Westfalii.
Saksońska prokuratura i policja poinformowały w poniedziałek, że wszystkie znalezione urządzenia zostały rozbrojone. Nie doszło do żadnych szkód ani zakłóceń w dostawach energii elektrycznej, a mieszkańcy nie byli zagrożeni.
Według śledczych urządzenia miały doprowadzić do zwarcia, a w konsekwencji do uszkodzenia linii wysokiego napięcia. Osiem z nich znaleziono na południe od stacji elektroenergetycznej Baerwalde w powiecie Budziszyn, a cztery na wschód od stacji Graustein w powiecie Görlitz.
Niepokojąca seria incydentów
Incydenty w Saksonii wpisują się w serię prób ataków na obiekty związane z niemiecką energetyką. W piątek policja znalazła urządzenia wybuchowe w pobliżu stacji elektroenergetycznej w Dormagen na zachodzie kraju.
Były one podobne do tych, które wykorzystano podczas aktu sabotażu w pobliskim Bergheim. W tamtym przypadku nieznani sprawcy doprowadzili do zwarcia na liniach wysokiego napięcia, powodując czasowe zakłócenia w funkcjonowaniu kilku bloków elektrowni.
An einem Umspannwerk bei Görlitz hat die Polizei neun weitere Sprengsätze entdeckt. Der Tatverdächtige der jüngsten Sabotageserie ist weiter auf der Flucht. https://t.co/sHKKTFzGyJ
— DIE ZEIT (@zeitonline) September 7, 2026
Narzędzie wojny kognitywnej
Jednym z najpoważniejszych przypadków w ostatnim czasie był także sabotaż wymierzony w infrastrukturę elektrowni węglowej Jänschwalde w Brandenburgii. Sabotaż nie doprowadził do jej zniszczenia ani trwałego wyłączenia. Według gazety BILD prawdopodobnie planowano zamachy na linie napowietrzne w pobliżu stacji transformatorowych w powiatach Görlitz i Bautzen. W pobliżu obiektu znaleziono tam urządzenia wybuchowe lub zapalające.
Jak pisała red. Katarzyna Łukasiewicz, podłożenie ładunków przy elektrowni węglowej Jänschwalde blisko rocznicy wybuchu II wojny światowej wygląda na przemyślane działanie w ramach wojny kognitywnej. „Taki sabotaż jest bardzo efektywny” – skomentował w rozmowie z E24 analityk Instytutu Zachodniego dr Witold Ostant.
Ekspert zwrócił uwagę na wrażliwość niemieckiego społeczeństwa na kwestie związane z II wojną światową. Jego zdaniem data operacji mogła zostać wybrana celowo, aby oddziaływać na opinię publiczną. Jednocześnie podkreślił, że nie ma obecnie oficjalnych informacji pozwalających wskazać sprawców.
Kto panuje nad niemiecką infrastrukturą?
Wcześniej, w środę 2 września, w oddalonej o ok. 50 km stacji transformatorowej w Turnow-Preilack (Brandenburgia) wykryto uszkodzenia linii napowietrznych. Zostały zaatakowane za pomocą urządzeń wybuchowych przypominających rakiety, które miały spowodować zwarcie po uderzeniu w linie wysokiego napięcia. Tego samego dnia doszło do aktu sabotażu w stacji transformatorowej Bergheim pod Kolonią.
Z kolei na początku sierpnia w pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Maszynę przekierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia. Krótko wcześniej lotnisko wstrzymało działalność po znalezieniu na płycie, w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego Antonow, drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi.
Niemiecki rząd przypisał wówczas odpowiedzialność Rosji i zdecydował o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Bonn oraz ośrodka kulturalnego Rosyjski Dom w Berlinie. W odpowiedzi 3 września Siergiej Ławrow poinformował o zamknięciu Instytutu Goethego w Rosji.
PAP/ AZ

