Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Europa pomoże ukraińskiej energetyce. Co ustalono w Gdańsku?

Rozmowa premiera Polski Donalda Tuska z premier Ukrainy Julią Swyrydenko w czasie Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.
Rozmowa premiera Polski Donalda Tuska z premier Ukrainy Julią Swyrydenko w czasie Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.
Autor. @PremierRP/X.com

Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC) w Gdańsku odbyła się w cieniu nowej fali ochłodzenia relacji między Polską a Ukrainą. Pomimo napiętej atmosfery w stosunkach Warszawy i Kijowa nad polskim morzem kraje Europy i sama UE ogłosiły szereg porozumień, w tym dotyczących energetyki, która szczególnie cierpi w wyniku rosyjskich ataków.

Przyszłość można zbudować tylko na prawdzie, na wzajemnym szacunku oraz na rozumieniu historii” – rozpoczął swoje wystąpienie Donald Tusk, otwierając konferencję URC. Nie pojawił się na niej Wołodymyr Zełenski, który odesłał pocztą Order Orła Białego po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zadecydował o odebraniu mu tego najwyższego polskiego odznaczenia.

Przytulasy z Zełenskim nie gwarantują miłości

Zamiast Zełenskiego do Gdańska przybyła premier Ukrainy Julia Swyrydenko. I pomimo nieobecności głowy państwa, zostały zawarte liczne porozumienia. Pytanie więc zarówno po co i dlaczego ukraiński prezydent podjął taką decyzję, ale także po co i dlaczego prezydent Andrzej Duda nadał takie odznaczenie Wołodymyrowi Zełenskiemu. W obu przypadkach nie widać chłodnej, politycznej kalkulacji, a słowiańską szarpaninę.

Ale mamy interes w odbudowie Ukrainy i powinniśmy o niego walczyć – szczególnie na arenie międzynarodowej, a nie tylko nam na tym zależy. Mamy też interes w pokoju między Rosją a Ukrainą i już teraz należałoby myśleć o tym, co po wojnie – jakie będą nasze stosunki z sąsiadem? Ukraińcy potrafią wychodzić z pozycji siły pomimo że prowadzą wojnę obronną. Polacy, którzy obecnie mają przewagi gospodarcze i stabilizację, ulegają złudzeniu „przyjaźni” w polityce. Jak wiadomo powszechnie, przyjaźni nie ma i nawet przytulanie Wołodymyra Zełenskiego nie gwarantuje jego miłości.

Tegoroczna zima udowodniła natomiast, że Rosja może prawdziwie dotkliwie ranić ukraińską energetykę – dotkliwie szczególnie wobec najsłabszych. Teraz Ukraina musi przygotowywać się do kolejnej i w międzyczasie odbudowywać swoją infrastrukturę. Dlatego tak potrzebne są umowy międzynarodowe.

Reklama

Porozumienia i wyścig o odbudowę

Co wydarzyło się w związku z tym w Gdańsku? Na początku minister energii Miłosz Motyka wziął udział w posiedzeniu Grupy Koordynacyjnej G7+ ds. energii dla Ukrainy. „Odbudowa może kosztować około 91 mld dolarów. Nie możemy czekać z tym wysiłkiem do zakończenia wojny – potrzebujemy projektów zdolnych przyciągnąć finansowanie, zaangażowania międzynarodowych instytucji finansowych oraz zainteresowania prywatnych inwestorów. Polska pozostaje gotowa do współpracy przy wspólnych projektach” – mówił minister Motyka.

Rozmowy koncentrowały się m.in. na przygotowaniach do sezonu zimowego 2026/2027 oraz długoterminowej odbudowie sektora energii. W Gdańsku minister Miłosz Motyka i wiceminister Wojciech Wrochna spotkali się także, poza spotkaniem w większym formacie, z pierwszym wicepremierem Ukrainy i ministrem energii Denysem Szmyhalem oraz wiceministrem energii Ukrainy Anatolijem Kutsewołem. Rozmawiano o współpracy Polski i Ukrainy w sektorze energii oraz bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej.

Pierwszego dnia konferencji URC Orlen i ukraiński Naftogaz podpisały dwa porozumienia, które wyznaczają ramy dla współpracy w zakresie dostaw LNG oraz transformacji energetycznej Ukrainy. Pierwszy z podpisanych dokumentów koncentruje się na rozwoju współpracy w obszarze gazu skroplonego (LNG). Zgodnie z ustaleniami, obie spółki rozpoczną analizy dotyczące zwiększenia handlu tym surowcem.

Drugie porozumienie wybiega w przyszłość i dotyczy transformacji sektora energii oraz standardów ESG. Orlen i Naftogaz zadeklarowały wymianę doświadczeń w zakresie ograniczania emisji, w tym szczególnie metanu, oraz poprawy efektywności energetycznej. Następnie szefowie PGE, Orlenu, Enei i Taurona podpisali list intencyjny w sprawie odbudowy ukraińskiej energetyki na Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.

Jest to dość mglista informacja, ponieważ, jak widać, nie znalazła się tu żadna firma z Ukrainy. Za to minister aktywów państwowych zachwalał decyzję i mówił m.in., że odbudowa Ukrainy to największy projekt od czasów II wojny światowej, którego wartość Bank Światowy szacuje na ponad 500 miliardów dolarów. „Nie wyobrażam sobie, żeby polskie firmy nie brały nim udziału. Ta dzisiejsza inicjatywa połączenia sił firm energetycznych, największych spółek Skarbu Państwa do tego, żeby realizować takie projekty w relacjach z Ukrainą, jest tego naczelnym dowodem” – mówił.

Drugiego dnia konferencji ogłoszono, że Unimot, PZL Defence (spółka z grupy Unimot) i ukraińska JSC „Ivchenko-Progress” podpisały memorandum o współpracy w zakresie rozwoju, produkcji i komercjalizacji małogabarytowych silników turboodrzutowych oraz innych technologii dla sektora lotniczego i obronnego. „W debacie dotyczącej odbudowy Ukrainy często wskazuje się projekty na przemysłowe realizowane z partnerami z Niemiec, Danii czy Holandii. Jesteśmy przekonani, że nasza współpraca może stać się konkretnym przykładem polsko-ukraińskiego partnerstwa przemysłowego, opartego na wspólnych inwestycjach i transferze technologii w obszarach strategicznych dla bezpieczeństwa całego regionu” – skomentował Adam Sikorski, Prezes Zarządu Unimot S.A.

W odbudowie ukraińskiej energetyki chce brać udział GE Vernova – jak zadeklarował w rozmowie z PAP dyrektor spółki Roger Martella. Przekazał, że firma jest „otwarta na rozmowy o energetyce jądrowej”.

Grzegorz Lot, prezes zarządu Tauron, mówił w czasie konferencji URC, że „Nie sztuką jest pojechać i dokonać akwizycji na zasadzie „to jest moje, ja to będę robić”. Sztuką jest zbudowanie takiej współpracy, która będzie relacją win-win i przyczyni się do zbudowania local contentu tam na miejscu”.

Jak przekazał Tauron w swoich mediach społeczościowych, „Polskie firmy energetyczne dysponują doświadczeniem zdobytym podczas jednej z największych transformacji energetycznych w Europie. To wiedza i kompetencje, które mogą wspierać proces odbudowy Ukrainy, jednocześnie wzmacniając współpracę gospodarczą i energetyczną w naszym regionie”.

Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała z kolei, że podpisano umowę o współpracy, „by dzielić się doświadczeniami w budowaniu systemu finansowania ochrony środowiska i transformacji energetycznej, by na Ukrainie powstał odpowiednik naszego NFOŚiGW”.

Reklama

Wola pomocy Unii Europejskiej

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła w Gdańsku, że , że Unia Europejska „będzie nadal zdecydowanie wspierać Ukrainę, ułatwiając jej reformy, wzmacniając jej instytucje i pomagając w budowaniu odpornej i dostatniej przyszłości”.

Komisja zwiększa inwestycje na Ukrainie dzięki umowom o wartości ponad 1,1 mld euro. Wśród unijnych inwestycji znalazła się: odbudowa miast i społeczności dzięki 478 mln euro w formie dotacji i gwarancji dla projektów infrastruktury miejskiej, w tym placówek opieki zdrowotnej, tanich mieszkań, efektywności energetycznej i gospodarki wodnej. Ponadto 100 mln euro ma zostać przekazane na wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego i działania na rzecz transformacji. Ma pomóc w „przywróceniu potencjału energii odnawialnej i poprawie efektywności energetycznej”.

Rozproszenie źródeł energii elektrycznej i cieplnej pozwala zwiększyć odporność infrastruktury krytycznej na ataki kinetyczne podczas wojny – oświadczył w czasie konferencji URC wiceszef Państwowej Agencji Odbudowy i Rozwoju Infrastruktury Ukrainy Iwan Lukeria. „Podczas wojny, o odporności infrastruktury krytycznej w olbrzymim stopniu decyduje rozproszenie źródeł energii elektrycznej i cieplnej. Wielkie obiekty zbudowane jeszcze w czasach Związku Radzieckiego stanowią łatwy cel dla wroga” – powiedział Lukeria, cytowany przez PAP.

Podczas szczytu w Gdańsku podpisano blisko 200 umów i listów intencyjnych (o łącznej wartości oczekiwanej na ponad 10 miliardów euro w różnych sektorach). W samej energetyce prym wiodły podmioty z USA, Holandii, Wielkiej Brytanii oraz instytucje unijne.

Podpisano m.in. umowę na budowę wielkiej farmy wiatrowej o mocy 189 MW – to projekt Galnaftogaz Wind II. Całkowita wartość tej inwestycji to 191,3 mln euro, z czego 50 mln euro zabezpieczył Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

Wszystkim w Europie zależy na końcu wojny. Mnóstwo państw już teraz patrzy na Ukrainę w kontekście nowych inwestycji. Pęd do pomocy jest, a Ukraina potrafi to wykorzystywać. To, czy Polakom ostatecznie uda się wziąć udział w inwestycjach pozostaje w rękach polskich spółek, ale i polskich decydentów politycznych.

Reklama