- WIADOMOŚCI
USA szykują ostrzejsze sankcje na Rosję. Ustawa czeka na podpis Trumpa
Autor. The White House, X Official Account
Kongres Stanów Zjednoczonych przyjął ustawę przewidującą nowe sankcje wobec Rosji oraz cła na towary z państw kupujących rosyjską ropę i gaz. Dokument daje prezydentowi możliwość objęcia największych importerów taryfami sięgającymi 100 proc. Ustawa trafi teraz na biurko Donalda Trumpa.
Izba Reprezentantów przyjęła ustawę w środę stosunkiem głosów 262 do 159, przy czym poparło ją 203 Republikanów i 58 Demokratów, natomiast przeciw było siedmiu Republikanów oraz 152 Demokratów. Ponieważ wcześniej dokument przyjął Senat, który opowiedział się za nim większością 86 do 11 głosów, do zakończenia procesu legislacyjnego potrzebny jest już tylko podpis prezydenta. Ustawa nosi imię zmarłego republikańskiego senatora Lindseya Grahama, który od kwietnia 2025 roku zabiegał o zwiększenie presji ekonomicznej na Rosję. Biały Dom przez ponad rok sprzeciwiał się projektowi, jednak ostatecznie zmienił stanowisko, a administracja zapowiedziała, że Trump podpisze dokument.
Cła na największych odbiorców rosyjskich surowców
Ustawa zobowiązuje prezydenta do podjęcia działań w ciągu 30 dni i pozwala mu nałożyć cła sięgające 100 proc. na towary pochodzące z państw, które należą do największych odbiorców rosyjskich surowców lub pomagają Moskwie omijać dotychczasowe ograniczenia. Administracja ma wskazać pięciu największych importerów rosyjskiej ropy naftowej, pięciu największych odbiorców rosyjskiego gazu oraz pięć państw odgrywających najważniejszą rolę w obchodzeniu sankcji energetycznych. Ustawa nie zawiera zamkniętej listy tych krajów, dlatego jej przygotowanie będzie należało do administracji.
Restrykcjami mogą zostać objęte m.in. Chiny, Indie i Turcja, a wśród państw ułatwiających Rosji obchodzenie sankcji wymieniane są Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kazachstan, Azerbejdżan oraz Singapur. Potencjalne ryzyko dotyczy również Węgier i Słowacji, które nadal sprowadzają rosyjską ropę rurociągiem Przyjaźń.
Cła nie będą nakładane bezpośrednio na rosyjską ropę kupowaną przez te państwa, lecz na towary eksportowane przez objęte restrykcjami kraje na rynek amerykański. Mechanizm ma więc skłonić rządy i przedsiębiorstwa do wyboru między dalszym importem rosyjskich surowców a dostępem do rynku Stanów Zjednoczonych na dotychczasowych warunkach.
Dokument przewiduje wyjątek dla części odbiorców rosyjskiego gazu, jeżeli odpowiadają oni za mniej niż 15 proc. rosyjskiego eksportu tego surowca i jednocześnie podejmują znaczące działania służące ograniczeniu dostaw. Stawka 100 proc. jest najwyższym dopuszczalnym poziomem, a nie automatyczną taryfą wobec wszystkich wskazanych państw, ponieważ prezydent zachowuje możliwość różnicowania ceł, udzielania wyłączeń oraz czasowego odstępowania od restrykcji.
Sankcje wobec banków i floty cieni
Ustawa kodyfikuje również istniejące ograniczenia wobec rosyjskich władz, instytucji finansowych oraz sektora energetycznego, dzięki czemu ich zniesienie będzie trudniejsze bez zgody Kongresu. Przewiduje ponadto sankcje wobec rosyjskich urzędników, oligarchów i zagranicznych podmiotów zaangażowanych we wspieranie rosyjskiego przemysłu wojennego.
Osobną część dokumentu poświęcono flocie cieni, która pozwala Rosji eksportować ropę z wykorzystaniem starszych tankowców, niejasnych struktur właścicielskich, częstych zmian bandery oraz firm zarejestrowanych poza państwami stosującymi zachodnie sankcje. Restrykcje mogą objąć nie tylko poszczególne statki, lecz również ich właścicieli, operatorów i pośredników uczestniczących w transporcie, finansowaniu oraz ubezpieczaniu rosyjskiego surowca. Zwolennicy ustawy liczą, że połączenie sankcji transportowych z groźbą wysokich ceł ograniczy przychody Rosji ze sprzedaży ropy i gazu, które pozostają jednym z głównych źródeł finansowania rosyjskiego budżetu oraz wojny przeciwko Ukrainie.
Demokraci obawiają się ceł na sojuszników
Znacząca część Demokratów zagłosowała przeciwko ustawie, chociaż ugrupowanie konsekwentnie popierało dotychczas pomoc dla Ukrainy i zaostrzanie sankcji wobec Moskwy. Sprzeciw wynikał przede wszystkim z szerokich uprawnień przyznanych Trumpowi, które mogą zostać wykorzystane nie tylko przeciwko Chinom i Indiom, lecz również wobec amerykańskich sojuszników.
Wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Gregory Meeks ocenił, że prezydent może arbitralnie nakładać cła na europejskie państwa, a jednocześnie korzystać z wyjątków pozwalających łagodzić restrykcje wobec Rosji. Lider Demokratów w Izbie Hakeem Jeffries stwierdził natomiast, że ustawa zawiera tak wiele luk, iż przewidziane w niej sankcje mogą nigdy nie zostać w pełni zastosowane.
Komisja Regulaminowa Izby odrzuciła poprawki Demokratów, które ograniczały możliwość nakładania ceł na sojuszników USA, usuwały przepisy o szerokich taryfach wtórnych oraz zaostrzały warunki odstępowania od sankcji. Odrzucona została również poprawka przewidująca dodatkowe wsparcie finansowe dla Ukrainy. Część Demokratów poparła jednak dokument, argumentując, że jego odrzucenie zostałoby w Moskwie odczytane jako osłabienie amerykańskiej determinacji. Steny Hoyer ostrzegł, że nieprzyjęcie ustawy wywołałoby radość na Kremlu i łzy w Kijowie, natomiast republikański kongresmen Michael McCaul przekonywał, że presja gospodarcza może skłonić Rosję do negocjacji.
Ukraina dziękuje Kongresowi
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha podziękowali amerykańskim parlamentarzystom za przyjęcie ustawy. Zełenski podkreślił, że decyzja Kongresu zbiegła się z kolejnym zmasowanym rosyjskim atakiem na infrastrukturę cywilną i energetyczną, m.in. w obwodach sumskim i odeskim, a także na budynki mieszkalne w Kijowie i Odessie.
Ukraiński prezydent ocenił, że nowe sankcje mogą stać się narzędziem służącym zatrzymaniu wojny i zmuszeniu Rosji do podjęcia działań prowadzących do pokoju. Zaznaczył również, że presja ekonomiczna musi towarzyszyć wysiłkom dyplomatycznym podejmowanym wspólnie przez Ukrainę, Stany Zjednoczone i Europę.
Sybiha nazwał głosowanie właściwą odpowiedzią na odmowę zakończenia rosyjskich ataków i zaapelował do pozostałych sojuszników o wprowadzenie pełnego embarga, całkowitego zakazu wjazdu dla rosyjskich wojskowych, blokujących sankcji wobec rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego oraz dalszych ograniczeń obejmujących flotę cieni.
Od łagodzenia do zapowiedzi maksymalnej presji
Przyjęcie ustawy stanowi zmianę nastawienia Waszyngtonu, ponieważ jeszcze wiosną administracja Trumpa dwukrotnie czasowo łagodziła ograniczenia dotyczące rosyjskiej ropy. W marcu Departament Skarbu zezwolił na transakcje związane z surowcem znajdującym się już na tankowcach, a licencja obowiązywała do 11 kwietnia. Decyzję krytykowali europejscy przywódcy, którzy oceniali, że zwiększy ona dochody Rosji w okresie kontynuowania wojny.
Po krótkim przywróceniu ograniczeń Urząd do spraw Kontroli Aktywów Zagranicznych wydał 18 kwietnia kolejną licencję, która obejmowała rosyjską ropę załadowaną przed 17 kwietnia i obowiązywała do 16 maja. Doszło do tego trzy dni po deklaracji sekretarza skarbu Scotta Bessenta, że wyłączenie nie zostanie przedłużone, a decyzję uzasadniano wówczas napiętą sytuacją na światowym rynku ropy oraz konfliktem na Bliskim Wschodzie. Według CREA rosyjskie przychody z eksportu ropy wzrosły w marcu o 115 proc. i sięgnęły 7,4 mld euro.
