- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Amerykanie tracą cierpliwość. Pogłębia się kryzys paliwowy w USA
Autor. Envato / duallogic
Choć amerykańska administracja oświadczyła, że rurociąg Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej zacznie znów działać w ciągu kilku dni, a ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz ma być wznowiony, analitycy nie widzą sytuacji w jasnych barwach. Podobnie jak mieszkańcy USA, którzy od lutego zapłacili na stacjach paliw dodatkowe 107 mld dolarów.
Według The Washington Post (TWP), naprawa rurociągu – jak po analizie jego zdjęć twierdzą eksperci – zajmie prawdopodobnie„miesiąc lub dwa”. Wymiany mają bowiem wymagać„rury, zawory i cały osprzęt elektryczny”. USA mają także przekłamywać informacje dotyczące ruchu przez Cieśninę Ormuz.
Rekordowe ceny oleju napędowego
Redakcja TWP przytoczyła wpis na X głównego doradcy ds. energii w Gulf Oil Toma Klozy. Jak pisał, „marże na paliwach nie nadążyły jeszcze za poprzednimi podwyżkami cen hurtowych”. Amerykanie mają być więc „świadkami oszałamiających podwyżek cen na stacjach paliw – zarówno w kwestii benzyny, jak i oleju napędowego”.
Analitycy, którzy zbadali zdjęcia uszkodzeń rurociągu (Wschód-Zachód – przyp. red.), przewidują znacznie dłuższe zakłócenia w dostawach, co prawdopodobnie spowoduje wysokie ceny dla konsumentów – znacznie dłużej niż do wyborów śródokresowych. Organizacje zajmujące się monitorowaniem ruchu morskiego twierdzą z kolei, że przez Cieśninę Ormuz przepływa znacznie mniej ropy, niż twierdzi administracja Trumpa.
The Washington Post
Z kolei wczoraj rano (16 września br.) Patrick De Haan, szef działu analiz rynku ropy naftowej w serwisie GasBuddy, napisał na platformie X: „Zapnijcie pasy. (…) W ciągu najbliższych 48 godzin należy spodziewać się gwałtownego wzrostu cen benzyny i oleju napędowego”.
Średnia krajowa cena benzyny w Stanach Zjednoczonych znajduje się poniżej historycznego rekordu z czerwca 2022 r. Gorzej jednak wygląda sytuacja diesla. Jak czytamy: „Cena oleju napędowego, która ma duży wpływ na transport ciężarowy i ceny detaliczne, nadal bije rekordy, a średnia krajowa wyniosła w środę 6,31 dolara. A w Kalifornii – 8,27 dolara”.
BREAKING: Trump’s war with Iran has now triggered a serious diesel crisis across the U.S. — with multiple fuel stations starting to put “OUT” signs up as supplies run dry.
— The Hormuz Report (@HormuzReport) September 17, 2026
Stations in North Texas are posting “OUT” on their signs. An Orlando station has its price board showing… pic.twitter.com/nKf66SzIz2
The Hormuz Report podaje, że w całych Stanach Zjednoczonych występuje „poważny kryzys dieslowski”. Z wpisu na X dowiadujemy się, że „wiele stacji paliw zaczyna wystawiać tabliczki »BRAK«, gdy zapasy się wyczerpują”. Ceny miały wzrosnąć o prawie 70% od początku wojny, a zapasy diesla w USA są o 13% poniżej pięcioletniej średniej. Dzieje się tak, pomimo że krajowe rafinerie pracują na poziomie blisko 97% mocy.
Amerykańscy kierowcy zapłacili już szacunkowo dodatkowe 107 mld dolarów za benzynę i olej napędowy w wyniku wojny, która rozpoczęła się wraz z atakami USA i Izraela na Iran 28 lutego br.
The Washington Post
TWP zaznacza, że trudno o perspektywę pozytywnej zmiany,„gdy wojna zbliża się do siódmego miesiąca, jej końca nie widać, a ostatnie wysiłki dyplomatyczne kończą się niepowodzeniem”. W artykule podkreślono przy tym, że Trump próbował bagatelizować ryzyko, jeszcze w weekend stwierdzając, że„wszystko się ułoży”, gdy zapytano go o rozwój sytuacji w Jemenie, który wydawał się odcinać Arabii Saudyjskiej ostatnią drogę eksportu ropy.
Co zrobić, gdy brakuje narzędzi?
Wzrost cen w USA ma postępować tak szybko, że „przedstawiciele branży przygotowują się na ewentualną interwencję ze strony Białego Domu lub Kongresu”. Jednostki te nie mają już jednak wielu narzędzi, które mogłyby stawić czoła gwałtownie rosnącym kosztom.
Rurociąg Wschód-Zachód był kluczowym czynnikiem, który zapobiegł jeszcze większemu wzrostowi cen paliw niż ten, jaki miał miejsce w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
The Washington Post
Jak czytamy: „Jedną z pozostałych opcji byłby zakaz eksportu oleju napędowego, co mogłoby wywołać chaos na rynkach światowych i niekoniecznie obniżyć ceny w Stanach Zjednoczonych, ponieważ krajowe rafinerie już teraz pracują na pełnych obrotach”. Eksperci zaznaczają jednak, że taka decyzja nie rozwiązałaby przyczyn wzrostu cen – ograniczonych mocy rafineryjnych, niskiej jakości ropy naftowej i wojny – a jeszcze bardziej mogłaby pogorszyć sytuację.
Bob McNally, prezes Rapidan Energy Group, określił arabski rurociąg częścią„trójnożnego stołka”, który pomagał łagodzić szkody gospodarcze wynikające z wstrzymania ruchu większości statków przez Cieśninę Ormuz.
Konflikt ten (USA-Iran – przyp. red.) wstrząsnął światowym rynkiem energetycznym i przyczynił się do wzrostu cen, podczas gdy amerykańscy wyborcy wyrażają zaniepokojenie kosztami życia w okresie poprzedzającym listopadowe wybory uzupełniające w USA.
The Washington Post
Pozostałe dwie nogi stołka to znaczne ograniczenie importu ropy przez Chiny, co złagodziło globalny niedobór oraz „wykorzystanie przez Stany Zjednoczone i inne kraje setek milionów baryłek rezerw awaryjnych”. Rezerwy te są jednak już w większości wyczerpane, popyt Chin na importowaną ropę gwałtownie wzrósł, a rurociąg wyłączono z eksploatacji… Jednocześnie „ruch przez Cieśninę Ormuz jest daleki od przywrócenia do poziomu sprzed wojny”.
Warto dodać, że – jak pisze portal Aljazeera – wojna z Iranem kosztowała USA dotychczas 38 mld dolarów. Poinformowało o tym Biuro Budżetowe Kongresu (CBO), dodając, że „jeśli konflikt będzie trwał, koszty te będą rosły o około 3 mld dolarów miesięcznie”.

