- sponsorowane
- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
20 proc. rynku na 20-lecie współpracy. Orlen paliwowym partnerem Ukrainy
Wojna w Ukrainie zmieniła sposób myślenia Europy o bezpieczeństwie energetycznym. O ile kilka lat temu infrastruktura paliwowa i energetyczna była postrzegana przede wszystkim jako element gospodarki i rynku, dziś stanowi filar bezpieczeństwa energetycznego państwa. Podobna zmiana percepcji nastąpiła wobec Grupy Orlen, która od dekad jest partnerem handlowym Ukrainy – również w czasie wojny.
Orlen, który jest największym koncernem multienergetycznym w Europie Środkowo-Wschodniej, od ponad dwudziestu lat operuje na rynku ukraińskim. Razem z partnerami ze Wschodu angażuje się nie tylko w kwestie zabezpieczania energetycznego kraju, w którym trwa wojna, lecz również tworzy grunt do przyszłych polsko-ukraińskich inwestycji energetycznych.
Wytrwałość i elastyczność
Początek pełnoskalowej wojny na Ukrainie w 2022 roku ponownie uświadomił znaczenie energetyki w kontekście bezpieczeństwa. Polska, dzięki swojej lokalizacji i rozbudowanej infrastrukturze paliwowej i gazowej, stała się jednym z najważniejszych hubów logistycznych wspierających Ukrainę i inne kraje regionu.
W efekcie agresji Rosji tradycyjny przesył surowców energetycznych musiał zmienić kierunek „Wschód-Zachód” na „Zachód-Wschód” – a Orlen dysponował architerkturą, która pozwalała na płynne przekierowanie ropy i gazu w stronę ukraińską. W pierwszych dobach po wybuchu wojny spółka przekazywała bezpłatnie paliwo na potrzeby ukraińskich służb ratunkowych, szpitali i organizacji humanitarnych, co potem wzmocniło polsko-ukraińską współpracę biznesową w tym sektorze.
Zdaniem Jacka Zabrockiego, konsultanta ds. Ukrainy w obszarze hurtu w Grupie Orlen, był to „bezcenny dowód” dla tamtejszych firm na to, że Orlen jest wiarygodnym partnerem, pomagającym przetrwać im w ciężkim okresie.
”Orlen jest firmą bardzo elastyczną” – mówi Zabrocki. „Potrafimy błyskawicznie przekierować nasze produkty i sprzedawać je tam, gdzie jest na nie zapotrzebowanie i gdzie jest to dla nas biznesowo opłacalne”.
"Nasza polityka handlowa to działanie długofalowe, oparte na wiarygodności i długoterminowym partnerstwie. Udowodniliśmy to zwłaszcza po wybuchu wojny, kiedy inni całkowicie się wycofywali. Nawet w tych najtrudniejszych momentach, gdy Ukraina jest bombardowana, dbamy – przy jednoczesnym zachowaniu wymogów bezpieczeństwa – aby nasze produkty docierały do odbiorców końcowych" - mówi Zabrocki.
Ropa z Możejek
Obecnie Orlen jest największym dostawcą paliw na Ukrainie, pokrywając ponad 20 proc. tamtejszego zapotrzebowania. Polski koncern dostarcza na Ukrainę blisko 1,5 mln ton produktów rafineryjnych rocznie.
W sektorze paliw płynnych i ropy naftowej kluczową rolę w tym systemie odgrywa Naftoport, który umożliwia przyjmowanie tankowców z całego świata i tym samym zastępuje ropę płynącą niegdyś rurociągiem „Przyjaźń”. Istotną rolę w systemie pełni także PERN, polska państwowa firma zarządzająca siecią rurociągów naftowych i produktowych oraz magazynami na ropę i paliwa płynne.
Ropa odebrana w Gdańsku trafia do rafinerii w Płocku i Gdańsku, a następnie (w postaci gotowych produktów rafineryjnych) jest wtłaczana w rozbudowany system połączeń kolejowych i drogowych, które umożliwiają transport paliw bezpośrednio na rynek ukraiński.
Jednak nie cały ciężar spada na rafinerie w Płocku. Kluczowym przyczółkiem do obsługi rynku ukraińskiego stała się należąca do Grupy Orlen litewska rafineria w Możejkach (Orlen Lietuva). Zakład ten, niegdyś borykający się z problemami logistycznymi po odcięciu rurociągu „Przyjaźń” przez Rosję, znalazł na Ukrainie chłonny rynek zbytu. Jak wynika z danych spółki, aż 18 proc. całkowitej produkcji litewskiej rafinerii jest kierowane za wschodnią granicę.
Z perspektywy Orlenu jest to korzystna sytuacja, ponieważ zapewnia dzięki temu pełne obłożenie i utylizację mocy produkcyjnych litewskiego aktywa, co z kolei poprawia jednostkowe marże rafineryjne całej grupy kapitałowej.
Nowe umowy
Jak zaznacza spółka, 2025 rok umocnił sąsiedzkie relacje za pomocą porozumienia o współpracy zawartego przez Orlen i Naftogaz – największe państwowe przedsiębiorstwo sektora naftowo-gazowego na Ukrainie.
Na jego bazie w ubiegłym roku Orlen dostarczył na Ukrainę 600 mln m3 gazu z USA. Kolejna umowa na dostawę 300 mln m3sprawia, że łączny wolumen sprzedaży surowca do Kijowa wyniesie około 1 mld m3.
”Oferujemy rynkowi ukraińskiemu szeroką gamę produktów: od paliw, przez frakcje ciężkie, bitumy, asfalty i bazy olejowe, aż po gacze i parafiny” – mówi Marek Kuchta, dyrektor wykonawczy hurtu rafineryjnego w Grupie Orlen. Spółka świadczy jednocześnie usługi serwisowe dla firm z branży upstream.
Umowa z Naftogazem przewiduje w przyszłości również m.in. ewentualne wspólne działania w obszarze wydobycia ropy i gazu oraz rozwoju zniszczonego na skutek działań wojennych segmentu downstream. Obie strony uzgodniły, że będą dążyć m.in. do przygotowania wspólnych projektów inwestycyjnych – w zakresie sprzedaży paliw oraz rozwoju segmentu biopaliwowego.
Jak zaznacza Zabrocki, zakładając pozytywny i korzystny dla Zachodu scenariusz zakończenia wojny na Ukrainie, Grupa Orlen poważnie myśli o dalszym angażowaniu się na tamtejszym rynku. „Naszym istotnym elementem zainteresowania są inwestycje w infrastrukturę, które usprawniłyby obecny handel hurtowy Polski czy Litwy” – dodaje.
Dwie dekady współpracy
Grupa Orlen jest obecna na ukraińskim rynku 20 lat. Jak zaznacza Jacek Zabrocki, rynek ukraiński jest „bardzo specyficzny” i „silnie rozdrobniony”.
"Z tego powodu prowadzimy rygorystyczną procedurę weryfikacji partnerów (compliance), aby mieć pewność, z kim handlujemy i upewnić się, że nie współpracujemy z podmiotami powiązanymi z postrosyjskim kapitałem" - podkreśla Zabrocki.
„Stawiamy na rzetelnych partnerów, z którymi działamy od lat. Współpracując z największymi ukraińskimi firmami, zapewnialiśmy im stabilność m.in. poprzez roczne kontrakty terminowe realizowane z Polski i z Litwy” – mówi Zabrocki.
Jak dodaje Kuchta, podstawowym parametrem decydującym o współpracy między Grupą Orlen a ukraińskim podmiotem jest wiarygodność. „Wiele tamtejszych firm, w tym duże sieci detaliczne, zbudowało swoją rynkową pozycję na relacjach z nami. Przejmują one standardy Orlenu, operują na naszym oprogramowaniu i traktują nas jako wzór globalnej, stabilnej firmy z ugruntowaną w Europie pozycją. Chcą z nami współpracować właśnie dlatego, że jesteśmy wiarygodnym partnerem” – dodaje.
Zależy nam na długoterminowym rozwoju relacji z partnerami stabilnymi, przewidywalnymi i posiadającymi przejrzysty kapitał. Uważnie przyglądamy się rynkowi – być może nadejdzie dzień, kiedy uznamy jakąś firmę za cel do przejęcia, ale obecnie skupiamy się na budowaniu partnerstwa.
niewyklucza Kuchta
Dyrektor wykonawczy przyznaje, że konkurencja na miejscu jest rzeczywiście ogromna, a Grupa Orlen rywalizuje z podmiotami nie tylko z Europy, ale i z Turcji czy krajów byłego bloku wschodniego. „Konkurujemy na ukraińskim rynku z przedsiębiorstwami z wielu europejskich państw, dlatego musimy dbać o stałe zacieśnianie polsko-ukraińskich relacji” – dodaje Kuchta.
Wspólne korzyści
W ostatnich czterech latach Kijów rozwinął współpracę energetyczną z państwami europejskimi, zwłaszcza w zakresie importu energii i gazu. Ważnym krokiem było także zacieśnienie integracji ukraińskiego systemu elektroenergetycznego z europejskim rynkiem energii.
Ukraina otrzymała wsparcie polityczne, militarne, finansowe i humanitarne od wielu krajów oraz organizacji międzynarodowych, dzięki czemu mogła utrzymać funkcjonowanie instytucji państwowych i częściowo stabilizować gospodarkę, mimo toczących się działań wojennych.
Jednak współpraca Grupy Orlen i ukraińskich firm to głównie i przede wszystkim współpraca biznesowa, oparta na wzajemnych korzyściach ekonomicznych.
”Współpracowaliśmy przed wojną, współpracujemy teraz i zakładamy, że ta relacja będzie się doskonale rozwijać, tak jak to ma miejsce od wielu lat” – podkreśla Marek Kuchta. „Nasz efektywny biznes z Ukrainą ma wpływ na całą grupę i nasz cały łańcuch produkcyjno-handlowy – począwszy od Europy Środkowo-Wschodniej, przez Czechy i Słowację, aż po Polskę i Litwę. To układ naczyń połączonych, w którym Ukraina jest dla nas bardzo ważnym partnerem”
Materiał sponsorowany

