- WIADOMOŚCI
Będzie strajk na platformach? Norwescy pracownicy chcą podwyżek
Pracownicy norweskiego sektora ropy i gazu mogą rozpocząć strajk od 5 czerwca, jeśli mediacje płacowe nie zakończą się porozumieniem. Pierwsza fala protestu może objąć ponad 600 osób zatrudnionych na instalacjach offshore. Spór jest istotny dla rynku energii, ponieważ Norwegia pozostaje jednym z kluczowych dostawców gazu do Europy.
Autor. Envato / Image-Source
Konflikt dotyczy tegorocznych negocjacji układów zbiorowych dla pracowników norweskiego szelfu kontynentalnego. Rozmowy między związkami zawodowymi Styrke, Lederne i SAFE a organizacją pracodawców Offshore Norge zakończyły się fiaskiem pod koniec kwietnia po dwóch dniach negocjacji w Stavanger. Sprawa trafiła następnie do Riksmekleren, czyli norweskiego mediatora państwowego. Mediacje zaplanowano na 3–4 czerwca w Oslo. Jeśli nie przyniosą porozumienia, strajk może rozpocząć się w nocy na 5 czerwca.
Według Reutersa trzy związki reprezentują łącznie ok. 8,1 tys. pracowników offshore. W pierwszym etapie strajku udział miałoby wziąć 617 osób, czyli prawie 8 proc. tej grupy. Największy związek, Forbundet Styrke, poinformował, że zgłosił możliwość wycofania z pracy 305 swoich członków. Chodzi o 165 pracowników spółek operatorskich, 112 osób zatrudnionych przy wierceniach oraz 28 pracowników obsługi i zakwaterowania offshore.
Czego chcą związkowcy?
Związki domagają się wzrostu wynagrodzeń i zmian w zapisach układów zbiorowych. Tegoroczne negocjacje mają w Norwegii charakter tzw. głównego rozliczenia płacowego, co oznacza, że rozmowy nie dotyczą wyłącznie stawek, ale całych układów zbiorowych. Lederne oceniło, że oferta Offshore Norge była zbyt niska i mogłaby oznaczać spadek siły nabywczej pracowników. SAFE podał z kolei, że strony były „zbyt daleko od siebie”, aby możliwe było podpisanie porozumienia.
Na razie nie wiadomo, jaki byłby bezpośredni wpływ ewentualnego strajku na produkcję. Reuters podał, że instalacje wskazane przez Styrke, wraz z powiązanymi polami korzystającymi z tej samej infrastruktury, produkowały w ubiegłym roku ok. 266,4 tys. baryłek ekwiwalentu ropy dziennie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że cała ta produkcja zostałaby zatrzymana. Skala zakłóceń zależałaby od stanowisk objętych protestem, decyzji operatorów oraz ewentualnego rozszerzenia strajku.
Norwegia jest jednym z najważniejszych dostawców gazu do Europy po ograniczeniu importu surowca z Rosji. Dlatego rynek będzie uważnie śledził przebieg mediacji. W przypadku eskalacji konfliktu norweski rząd może interweniować, jeśli uzna, że strajk zagraża bezpieczeństwu państwa lub dostawom energii. Podobna sytuacja miała miejsce w 2022 r., gdy władze przerwały strajk w sektorze oil&gas z powodu ryzyka ograniczenia eksportu gazu.
