Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

UOKiK walczy z greenwashingiem. Na tapecie L'Oréal Polska

green-skincare-and-beauty-products-on-green-backgr-2026-03-17-04-02-19-utc
green-skincare-and-beauty-products-on-green-backgr-2026-03-17-04-02-19-utc
Autor. dasha11 / Envato

Wpływ na środowisko może być jednym z kryteriów wyboru danego produktu. Dlatego przekazy o ekologiczności powinny być jasne i rzetelne. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wziął pod lupę kolejną firmę – tym razem L’Oréal Polska.

Jak czytamy w komunikacie, zaufanie polskich konsumentów do prośrodowiskowych deklaracji firm jest wyższe niż średnia w Unii Europejskiej. Jeśli więc ich komunikaty „sugerują więcej niż wynika z cech produktu”, mogą okazać się greenwashingiem.

Zabrakło konkretów

Odbiorcy treści mieli być wprowadzani w błąd przez działania marketingowe firmy L’Oréal Polska. Jak czytamy, „prezes UOKiK Tomasz Chróstny zakwestionował komunikację L’Oréal Polska dotyczącą właściwości środowiskowych kosmetyków Garnier i postawił spółce zarzut naruszania zbiorowych interesów konsumentów”.

Chodzi o „Zielony System Znakowania Produktów” (ang. Product Impact Labelling – PIL), który stosowano na stronie internetowej marki Garnier pomiędzy sierpniem 2021 r. a czerwcem 2025 r. Czytamy, że system ten miał wspierać konsumentów w ocenie i porównywaniu wpływu kosmetyków na środowisko w skali od A do E.

Oceny te miały uwzględniać m.in. pozyskanie surowców, produkcję i transport oraz użytkowanie i utylizację opakowań. Litera A należała się produktom „najlepszym w swojej klasie pod względem wpływu na środowisko i społeczności”. Dodatkowo na stronie widniały zielone grafiki i hasła typu: „Wybieraj zrównoważone produkty!”.

Marka nie informowała jednak jasno o tym, że porównuje kosmetyki wyłącznie z innymi produktami grupy L’Oréal, a nie z szerszą ofertą rynkową.

Aby dostać lepszą ocenę, produkt musiał wypaść lepiej na ich tle, a nie osiągnąć określony poziom wpływu na środowisko.
UOKiK

I choć spółka podkreślała, że w tworzenie systemu byli zaangażowani eksperci, a on opierał się na naukowych podstawach, nie przekładało się to na „z góry określone kryteria środowiskowe przypisane poszczególnym ocenom”. UOKiK podkreśla, że „taki sposób prezentacji mógł sprawiać wrażenie, że przyznana litera A czy B oznacza produkt dobry lub neutralny dla środowiska”. Nie było tu więc informacji o realnym spełnieniu obiektywnych kryteriów środowiskowych.

Wytyczne Komisji Europejskiej mówią bowiem jasno:  „deklaracje dotyczące wpływu produktów na środowisko powinny być prawdziwe, jasne, konkretne, dokładne i jednoznaczne, tak aby nie wprowadzały w błąd”. Wiedza o tym, co oznaczają prywatne systemy znakowania producenta nie jest obowiązkową dla konsumenta – przedsiębiorca powinien zaś konkretnie wyjaśniać, na jakich one działają zasadach.

Prezes UOKiK twierdzi więc, że „komunikacja marketingowa L’Oréal Polska mogła prowadzić do błędnych wniosków i wpływać na decyzje zakupowe konsumentów”. Jeśli zarzut ten się potwierdzi, spółce grozi kara w wysokości do 10% obrotu.

Reklama
Reklama