- WIADOMOŚCI
Kuba znów bez prądu i wody. Frustracja mieszkańców rośnie
Autor. StructuredVision / Envato
Kuba doświadcza kolejnego blackoutu. Dla tej liczącej 10 mln mieszkańców wyspy to już trzeci raz w ciągu ostatnich dziewięciu dni. Sytuację wzmagają działania Stanów Zjednoczonych.
„Doszło do całkowitego odłączenia systemu elektrycznego” – poinformowało w mediach społecznościowych kubańskie ministerstwo energii. Frustracja ludzi rośnie, a rząd USA nie rezygnuje z sankcji.
Nie wytrzymują ani sieci, ani mieszkańcy
Jak podaje Reuters, „prezydent USA Donald Trump nałożył blokadę naftową na Karaibach po tym, jak Waszyngton obalił prezydenta Wenezueli Nicholasa Maduro 3 stycznia (bieżącego roku – przyp. red.)”.
Narzucona przez USA blokada ropy naftowej sparaliżowała – i tak starzejącą się – infrastrukturę energetyczną Kuby. Wenezuela była jej główną dostawczynią paliwa. Dostawy na wyspę wstrzymał także Meksyk – również przez wzgląd na presję ze strony Trumpa.
W PAP czytamy, że paraliż sieci energetycznej nie tylko pogrążył wyspę w ciemnościach, ale wpłynął również na zwiększenie się niedoborów wody pitnej w sieci wodociągowej. „Paraliż wystąpił krótko po uporaniu się władz Kuby z podobną niesprawnością całego systemu energetycznego, do której doszło w piątek. W sumie w tym roku wystąpiło już pięć takich awarii” (PAP).
Zdaniem kubańskiego ministra ds. energii i górnictwa Vincente’a de la O Levy’ego, wtorkowy blackout „nie ma żadnego związku z błędami ludzkimi”. Jak wyjaśnił, powodem awarii miały być wahania w krajowej sieci elektroenergetycznej, które wymusiły wyłączenie jednego bloku energetycznego. To z kolei spowodowało lawinę odłączeń kolejnych bloków – aż do całkowitego załamania się sieci.
W stolicy Kuby, Hawanie, światła drogowe były wyłączone, a na ulicach rozbrzmiewał szum generatorów. Wielu mieszkańców, przyzwyczajonych do awarii prądu, wyrażało frustrację z powodu ich coraz częstszego i trwalszego występowania.
Reuters
Nic dziwnego więc, że sytuacja zmusiła obywateli do wyjścia na ulicę – zamieszki, choć drobne, a także złość na rządy Kuby i Waszyngtonu dały się we znaki nocą. Odbyło się kilkadziesiąt protestów, a kilka z nich miało miejsce w Hawanie.
Przedstawiciele władz Kuby tłumaczyli w ostatnich miesiącach, że awarie w elektrowniach są wynikiem koniecznych do przeprowadzenia „pilnych napraw przestarzałej infrastruktury” (PAP) oraz – spowodowanej brakiem paliwa – niedostatecznej produkcji energii.

